Podobnie jak w Starym Testamencie Izraelici po złożeniu krwawej ofiary biesiadnej spożywali ją w formie uczty (por. Księga Kapłańska, 6 -7), tak i my tę Ofiarę, którą składamy w sposób bezkrwawy, a którą Jezus dokonał w sposób krwawy na Krzyżu, spożywamy na sposób uczty w Komunii (z łac. = zjednoczenie) na znak, że chcemy zjednoczyć się z tą Ofiarą, czyli dać innym świadectwo , że siebie w Modlitwie Eucharystycznej ofiarowaliśmy Bogu i, że chcemy przyjąć owoce tej Ofiary, a więc:
a) pogłębić przez większą miłość, której nam Komunia udziela, zjednoczenie z Chrystusem
b) mieć przez Jej przyjęcie odpuszczone grzechy lekkie i zachowanie od nich w przyszłości oraz od
nieuporządkowanych przywiązań
c) aby tworzyć Kościół przez wzmocnienie wszczepienia w Chrystusa
d) zobowiązać się do pomocy ubogim i modlitwy o zjednoczenie Chrześcijan
e) aby mieć zadatek życia wiecznego(por. KKK 1391-1405).
Więc w pełni uczestniczą we Mszy ci, którzy przyjmują Komunię św.
I. Historia Obrzędów Komunii św.
1. W pierwszych wiekach , na wzór Jezusa, który w Wieczerniku ustanawiając Sakrament Eucharystii, łamał jeden chleb pszeniczny, przaśny czyli niekwaszony (takiego używali wszyscy Żydzi w uczcie paschalnej), który przemienił w Swoje Ciało i dawał Jego kawałki Apostołom, którzy podchodzili do Jezusa, a oni brali do rąk i spożywali, a potem dał im do picia pod postacią wina Swoją Krew, podobnie do ołtarza podchodzili w procesji wszyscy obecni na Mszy, z wyj. ekskomunikowanych (z łac. - wykluczonych od Komunii) i zasadniczo z jednego bochna Chleba konsekrowanego, połamanego na kawałeczki, kapłan stojącym przed ołtarzem dawał kawałeczek Hostii do ręki, który zaraz spożywano, a potem dawał im do picia Krew Najśw. pod postacią wina. Paweł Milcarek w swojej "Historii Mszy" pisze, że i w Kościele Zachodnim (podobnie jak i Wschodnim) aż do X wieku konsekrowano chleb kwaszony. Później tylko w Kościele Zachodnim konsekrowano chleb niekwaszony - przaśny, podobnie jak to czynił Jezus.
W czasie proesji w celu przyjęcia Komunii św. śpiewano psalmy, np34 (33) w którym są słowa: "Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan" (w.9a), na przemian z antyfoną (np z w. 9a). Papież św. Grzegorz Wielki w VI wieku ustalił, jakie mają być śpiewane psalmy z antyfonami na poszczgólne niedziele na Wejście, na Przygotowanie Darów i na Komunię. Ustalił też melodie do tych śpiewów mszalnych, dlatego te melodie od jego imienia nazywamy "gregoriańskimi", np. melodie psamów przy pogrzebie, mlodię Prefacji i "Ojcze nasz" itd. Jest to urzędowy śpiew Koscioła.
2. W późniejszych wiekach przy łamaniu Chleba konsekrowanego śpiewano: "Baranku Boży" tak długo, aż połamano na małe kawałeczki cały bochen. Wierni, śpiewając te słowa św. Jana Chrzciciela o Jezusie, myśląc w jakich mękach On jako Baranek zgładził nasze grzechy, być może przypominali sobie przy tym łamaniu Chleba, jak Jezusowi na Krzyżu łamano golenie.
3. W III wieku , jako przygotowanie do Komunii, dodano po Modlitwie Eucharystycznej modlitwę "Ojcze nasz", a w V wieku po Ojcze nasz - modlitwę, która rozwija ostatnią prośbę z Modlitwy Pańskiej::"ale nas zbaw ode złego", stąd tę modlitwę nazwano embolizmem ( z gr.= rozwinięcie, wstawka).
4. Około X wieku bochen chleba zastąpiono małymi komunikantami w formie opłatka, wtedy też ludzie przestali przynosić do kościoła swoje chleby i wino. Komunii zaczęto udzielać tylko pod jedną postacią - do ust - w postawie klęczącej przy nakrytych balaskach. Niektórzy chcieli Komunię pod dwiema postaciami i nawet z tego powodu przeszli do herezji, ale Sobór Trydencki na to się nie zgodził, bo bał się, że niektórzy wtedy będą myśleli, że pod postacią chleba nie ma całego Jezusa, nie ma Jego Krwi.
5. Zaczęto też w średniowieczu oddzielać Komunię od Mszy i często jej udzielano poza Mszą, po odmówieniu Spowiedzi Powszechnej w formie dłuższej (spowiadano się też Maryji Najśw. Dziewicy, świętemu Michałowi Archaniołowi, św. Janowi Chrzcicielowi, świętym Apostołom Piotrowi i Pawłowi, a po słowach: moja wina, tych samych świętych proszono o modlitwę). Później, kiedy nawet udzielano Komunii w czasie Mszy, to też przed Komunią odmawiano te modlitwy, jak i wtedy, gdy Ją udzielano poza Mszą, a więc już trzeci raz w tej Mszy - dłuższą Spowiedź Powszechną (tak, jakby Komunia nie należaa do Mszy) aż do 1960 r. (pierwszy raz na początku Mszy u stopni ołtarza po odmówieniu psalmu 42 na przemian z ministrantami, tę Spowiedź najpierw odmawiał sam kapłan, potem ministrant modlitwę: "Niech się zmiłuje nad tobą Bóg Wszechmogący...", a następnie odmawiali ministranci Spowiedź Powszechną , a kapłan :"Niech się zmiłuje nad wami Bóg Wszechmogący", po niej prośbę o odpuszczeniu grzechów i kilka wersetów. W tym czasie ludzie śpiewali).
6. Co gorsze, po X wieku ludzie w ogóle przestawali przyjmować Komunię św. tak, że Sobór Lateraneński IV w 1215 r. nakazał przynajmniej raz w roku Ją przyjąć. Przed XX wiekiem nie zezwalano ludziom na codzienne przyjmowanie Komunii, tylko raz albo najwyżej dwa razy w tygodniu i tym, którzy ukończyli 12 lat. Dopiero papież św. Pius X (1902 - 1914) to zmienił .
7. W średniowieczu wprowadzono zwyczaj, że patena leżała schowana pod korporałem, a dopiero w czasie embolizmu (modlitwy po "Ojcze nasz") kapłan ją wyjmował, żegnał się nią ( nie wiadomo, co to miało oznaczać), całował i podsuwał pod Hostię, którą wtedy brał do ręki i przy słowach kończących tę modlitwę: "przez naszego Pana Jezusa Chrystusa" (takie było zakończenie tej modlitwy przed Soborem, a nie jak teraz : "pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa") łamał tę Hostię na pół, a potem odłamywał mały kawałek i zaraz mówił albo śpiewał: "Pokój Pański niech zawsze będzie z wami", a w tym czasie tym kawałkiem Hostii nad kielichem czynił trzy znaki krzyża ( nie wiadomo, co to miało oznaczać),wpuszczał kawałeczek Hostii do kielicha z Krwią Najśw. na znak, że i pod postacią wina jest Ciało Jezusa. Następnie pochylony przed ołtarzem odmawiał trzy razy: "Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata...", trzy razy bijąc się w piersi. Potem pochylony przed ołtarzem, odmawiał po cichu trzy modlitwy przed Komunią (jedna z nich to modlitwa o pokój, którą się dziś odmawia przed znakiem pokoju). Po nich pochylony przed ołtarzem, odmawiał trzykrotnie "Panie nie jestem godzien" i znowu trzykrotnie bił się w piersi, a ministrant trzy razy dzwonił. Spożywając Ciało i Krew Jezusa, prosił, by go to Ciało i Krew strzegły na życie wieczne. Po tym i po odmówieniu dłuższej Spowiedzi Powszechnej i dwóch modlitw o odpuszczenie grzechów, odwracał się do ludzi z puszką z Komunikantami i trzymając Komunikant nad puszką, mówił po łacinie: "Oto Baranek Boży" i znowu po cichu po łacinie trzykrotnie mówił: "Panie nie jestem godzien", a ministrant ponownie trzykrotnie dzwonił. Podając ludziom Komunię, przed każdym, Komunią czynił znak krzyża i mówił po łacinie: "Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa niech cię strzeże na życie wieczne", a wierny nic nie odpowiadał. Po udzieleniu Komunii, gdy puszkę chował w tabernakulum, ministrant dzwonił, kapłan czyścił patenę z okruszyn, bo w najmniejszej okruszynie, którą można dojrzeć jest cały Pan Jezus, a potem płukał kielich winem i wodą, nakrywając go welonem. Ministrant przenosił Mszał z lewej strony ołtarza, gdzie leżał od czytania z niego Ewangelii na prawą stronę ołtarza (patrząc się w kierunku ołtarza), gdzie już leżał w czasie odmawiania Kolekty oraz 1-szego Czytania wraz z Graduałem. Tam kapłan odmawiał antyfonę na Komunię ( w średniowieczu nakazano odmawiać celebransowi antyfony na: Wejscie (po łac.Introitus), Ofiarowanie (Offertorium), Komunię (Comunio), chociażby w czasie Mszy śpiewał je chór po łacinie. Następnie odmawiał Modlitwę po Komunii. Ministrant odpowiadał : Amen.
II. Przepisy ogólne o Komunii św.
1. Wprawdzie, kiedy z małych komunikantów przyjmujemy Komunię, to jesteśmy uczestnikami jednego Chleba - Ciała Jezusa, ale kiedy przyjmujemy Komunię z Hostii na wzór chleba, który łamiemy na wiele kawałków i wielu z nas przyjmuje z tej jednej większej Hostii, (na wzór pierwszych wieków), to lepiej widać, ze jesteśmy uczestnikami jednego Chleba i, że mamy tworzyć jedność przez miłość. Dlatego Mszał posoborowy 321 tak mówi: "Natura znaku domaga się tego, by materia służąca do sprawowania Eucharystii miała wygląd pokarmu . Wynika stąd, że chleb eucharystyczny, jakkolwiek niekwaszony i w tradycyjnej formie, powinien być tak przyrządzony, aby kapłan w czasie Mszy z ludem mógł rzeczywiście przełamać Hostię na kilka części i rozdzielić przynajmniej niektórym wiernym. Nie wyklucza się jednak małych hostii, gdy wymaga tego większa liczba przyjmujących lub inne racje duszpasterskie". Takie większe hostie można nabyć u Sióstr Felicjanek w Przemyślu na Zasaniu, które nazywają te hostie chlebkami.
2. Wprawdzie kiedy przyjmujemy Komunię tylko pod jedną postacią, przyjmujemy całego Jezusa i Jego Ciało i Jego Krew, ale kiedy Go przyjmujemy i pod postacią chleba i pod postacią wina, lepiej widzimy, że łączymy się z Ciałem za nas wydanym na śmierć i Krwią za nas wylaną na Krzyżu, a więc z Jego Ofiarą - największą miłością. Dlatego i nowy Mszał i Wskazania Episkopatu Polski z 9 III 2005 r. i ks. arcybiskup Michalik w "Dekrecie o Komunii pod dwiema postaciami " z 24 II 2005 r., zachęcają kapłanów do udzielania Komunii pod dwiema postaciami, a w załączniku do tego Dekretu czytamy: "Przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami nabiera pełniejszego wyrazu ze względu na wymowę znaku: forma ta wskazuje w doskonalszym świetle << znak uczty eucharystycznej i jaśniej wyraża wolę dopełnienia nowego i wiecznego przymierza we Krwi Pana; jaśniej także uwidacznia związek istniejący między ucztą eucharystyczną, a ucztą eschatologiczną w królestwie Ojca>> (por.EM nr 32). Komunia św. pod dwiema postaciami jest wierniejszym wypełnieniem polecenia Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, kiedy ustanowił Eucharystię: <<Bierzcie i jedzcie>>, <<pijcie z niego wszyscy>>, wskazuje na Eucharystię jako ucztę ofiarną". W Mszale papież Paweł VI zezwolił na udzielanie przez kapłanów i przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami w następujących wypadkach:
a) Gdy dorośli w czasie Mszy są chrzczeni, bierzmowani, a także ich rodzice, chrzestni, małżonkowie; gdy dorośli bierzmowani uczestniczą we Mszy związanej z bierzmowaniem; gdy dorośli ochrzczeni są przyjmowani do Kościoła katolickiego.
b) Nowożeńcy w czasie Mszy ślubnej i małżonkowie w czasie Mszy jubileuszowej małżeństwa.
c) Chory, który przyjmuje wiatyk, czyli Komunię w niebezpieczeństwie śmierci i wszyscy obecni, gdy Mszę
celebruje się w domu chorego.
d) Diakoni i inni (np. ministranci) pełniący posługę we Mszy.
e) Rodzice, członkowie rodziny oraz szczególni dobrodzieje we Mszy prymicjanta.
f) Klerycy Seminarium.
g) Ksieni (przełożona), składający śluby, członkowie zakonów, świeccy pomocnicy misyjni w wypadkach
określonych przez prawo.
h) Wszyscy biorący udział w rekolekcjach lub uczestniczący w zgromadzeniu dotyczącym życia duchowego
lub pastoralnego (np. Akcja Katolicka).
Papież Jan Paweł II w trzecim wydaniu Mszału dodatkowo zezwolił biskupom udzielać pozwolenia na Komunię pod dwiema postaciami, kiedy tylko uznają to za stosowne.
Na tej podstawie ks. arcybiskup Michalik dla diecezji przemyskiej zezwolił dodatkowo na taką Komunię,
o ile zbytnio nie przedłuży nabożeństwa i będzie to wskazane ze względu na dobro duchowe:
a) W Mszach sprawowanych dla ruchów i stowarzyszeń katolickich i innych grupach formacyjnych.
b) W Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek i w Mszy Wigilii Paschalnej w Noc Zmartwychwstania
Jezusa.
c) W Mszach wotywnych o Najśw. Eucharystii, Najśw. Krwi P.J., O Chrystusie Wiecznym Kapłanie i przez osiem dni po Uroczystości Bożego Ciała.
(Uwaga: ks. biskup ma też władzę nad służbą liturgiczną, np. może ustanowić specjalnym obrzędem jakiegoś ministranta, na jego prośbę, stałym ministrantem -akolitą (z gr. - towarzyszącym) kapłanowi lub diakonowi (z gr.= usługujący), np. w pomocy udzielania Komunii św. Może też ks. biskup zezwolić, by inny świecki, np. ministrant mógł pomagać w udzielaniu Komunii. W naszej diecezji nie ma takiego zezwolenia. Może też na stałe ustanowić lektora. Może dziewczynkom zezwolić na bycie ministrantkami. U nas na przyszłość ks. arcybiskup nie kazał ich przyjmować. Może też biskup zezwolić na Mszę wotywną (od łac. votum= życzenie), np. o świętym lub w jakiejś potrzebie, nawet w niedziele zwykłe lub w święto).
Komunii pod dwiema postaciami można udzielać albo przez oddzielne przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskiej (co wydaje się lepszym znakiem), albo przez zanurzenie Hostii w Krwi Najśw. (co wydaje się bardziej higieniczne).
3. Postawa przyjmujących Komunię św. "Synod A.P" (s.328,p.30 i 31) mówi: "Zasadniczo zachowuje się tradycyjny sposób przyjmowania Komunii św. przez wiernych w postawie klęczącej, a wierni przyjmują Ciało Pańskie z rąk szafarza do ust. Na podstawie ustaleń Konferencji Episkopatu Polski w kościołach i kaplicach, jeśli jest to możliwe, wierni podchodzą do Komunii świętej procesjonalnie w dwóch rzędach i przyjmują ją w postawie stojącej . Przed przyjęciem Ciała Pańskiego przyklękają na jedno kolano . Osoby chore i nie mogące klękać, wykonują ukłon". Skoro więc, kto chce przyjąć Komunię w postawie stojącej, a ma obowiązek najpierw uklęknąć na jedno kolano, to duszpasterz ma go obowiązek o tym pouczyć, jak mówi tenże Synod w statucie 347 & 2., a który zatwierdził ks.arcybiskup. Komunii pod dwiema postaciami udziela się zawsze w postawie stojącej. Obecny papież zachęca do przyjmowania Komunii na klęcząco.
Konferencja Episkopatu Polski we "Wskazaniach" z 9 marca 2005 r. (40) mówi: "Komunii świętej udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Jeżeli jednak ktoś prosi o Komunię na rękę, przez gest wyciągniętych dłoni, należy mu w taki sposób udzielić jej . Przyjmujący winien spożyć Ciało Pańskie wobec szafarza" . (Ten przepis jest ważny dla tych, którzy przyjeżdżają z krajów, gdzie w ten sposób udziela się Komunii św.).
4. Wstęp do Mszału (87) mówi: "Jako śpiew na Komunię można wziąć albo antyfonę z Graduału..., albo inny odpowiedni śpiew zatwierdzony przez Konferencję Episkopatu", a więc ze Śpiewnika Liturgicznego" lub "Exultate Deo" (Śpiewajcie Bogu). "Wskazania" Episkopatu Polski z 9 III 2005 r. dodają: " Trzeba dbać o odpowiedni dobór śpiewów na poszczególne części Mszy św. ... Wśród śpiewów mszalnych do najważniejszych należą pieśni na Wejście i Komunię, które zastępują antyfony podane w formularzu. Powinny być tak starannie dobrane, aby nawiązywały do myśli zawartej w antyfonie". A więc: ponieważ antyfony na Komunię w Okresie Bożego Narodzenia nawiązują do prawdy, że Syn Boży stał się Człowiekiem, dlatego na Komunię (do Święta Chrztu Jezusa) śpiewamy kolędy. W Wielkim Poście w 1-szej jego części antyfony na Komunię nawiązują do Ewangelii o nawróceniu, dlatego na Komunię śpiewamy pieśni pokutne (Śpiewnik Liturgiczny", s.171-182). W Okresie Wielkanocnym antyfony na Komunię nawiązują do Zmartwychwstania Jezusa, dlatego na Komunię śpiewamy pieśni wielkanocne (por. też zestaw "Pieśni Mszalne" ustalone przez Episkopat Polski w podręczniku do nabożeństw: "Służba Boża" ks.prof.dra hab. Wł.Głowy, s. 95). W Okresie Zwykłym antyfony wzięte z psalmów częściowo odnoszą się do Boga Ojca, częściowo do Eucharystii, dlatego śpiewamy na Komunię albo pieśni na Okres Zwykły (w Śpiewniku Liturgicznym" s.171-182), albo eucharystyczne. W święta Matki Bożej antyfony na Komunię nawiązują do Matki Bożej, dlatego w te święta na Komunię śpiewamy pieśni do Matki Bożej. Podobnie w Uroczystość św. Józefa na Komunię śpiewamy pieśni do św. Józefa. itd.
III. Budowa obrzędów Komunii św.
1. Modlitwa "Ojcze nasz..."jest odpowiednia przed Komunią, gdyż w niej prosimy o chleb powszedni, którym jest też Komunia św., prosimy o odpuszczenie naszych win i mówimy, że przebaczamy winowajcom, aby godnie przyjąć Jezusa; prosimy, aby Bóg nie wiódł nas na pokuszenie, tzn. nie dozwolił ulec pokusie i wybawił nas od złego przez godne przyjęcie Komunii. Przed tą modlitwą kapłan może wygłosić zachętę do niej własnymi słowami.
2. Embolizm, czyli rozwinięcie ostatniej prośby z "Ojcze nasz" .."ale nas zbaw ode złego", w którym kapłan wyjaśnia, że tym złem to jest zwłaszcza grzech, a także wszelki brak pokoju, zwłaszcza wewnętrznego, więc prosimy, abyśmy byli gotowi na przyjście Jezusa na Sąd i by nas wziął do swego Królestwa.
Po Soborze dodano aklamację wiernych: "Bo Twoje jest królestwo...".
3. Przed znakiem pokoju jest modlitwa o pokój, na każdy okres inna forma. (Uwaga: w pierwszych wiekach ten znak pokoju był udzielany przed przyniesieniem darów chleba i wina do ołtarza na znak, że Pan Jezus powiedział: "Jeśli poniesiesz dar twój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z twoim bratem! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj (Mt 5, 23-24). Przed Soborem Wat.II wierni świeccy nie przekazywali sobie tego znaku.
4. Kapłan wzywa do przekazania znaku pokoju, który najbliższym osobom przekazujemy przez podanie ręki, a dalszym przez ukłon.
5. Łamanie Chleba - pamiątka dawnego łamania bochna Chleba - znak zjednoczenia - w czasie śpiewu "Baranku Boży". Przy łamaniu większej ilości Hostii, gdy wielu kapłanów koncelebruje, można tyle razy powtarzać to wezwanie, aż wszystkie Hostie będą połamane.
6. Wpuszczanie cząstki Hostii do kielicha z Krwią Najśw. na znak, że i pod postacią wina jest Ciało Jezusa.
7. Po tym śpiewie jest cicha modlitwa przed przyjęciem Jezusa w Komunii (dobrze jest wtedy pomyśleć, kim jest Jezus, który do mnie przyjdzie, co dla mnie uczynił, a jaki ja jestem grzeszny).
8. Słowa kapłana: "Oto Baranek Boży" to słowa św. Jana Chrzciciela o Jezusie - tu obecnym.
9. Słowa z Apokalipsy: "Błogosławieni" tzn. szczęśliwi, które odnoszą się do przyjmujących Jezusa.
10. Słowa setnika skierowane do Jezusa: "Panie nie jestem godzien". Odnieśmy je też do siebie
11. Komunię spożywa kapłan zawsze pod dwiema postaciami. Jeśli nikt nie śpiewa, teraz odmawia się antyfonę na Komunię.
12 Kapłan przy udzielaniu Komunii mówi: "Ciało Chrystusa", na co odpowiada się: "Amen", tzn. tak jest, czyli wierzę, że to jest Ciało Chrystusa. Kapłan czyści patenę z Cząsteczek i kielich z kropli Krwi Najśw.
13. Dziękczynienie za Komunię św. do czego zachęca i Mszał i Synod A D.(s.328) w słowach: "Należy usilnie starać się o to, by przyjmujący Komunię świętą i wszyscy wierni mogli wyrazić Bogu uwielbienie i wdzięczność przez odpowiednią chwilę modlitwy w milczeniu, śpiew hymnu albo pieśni po Komunii św.".
Pieśni uwielbienia i dziękczynienia są w "Śpiewniku Liturgicznym" na s.90 - 110.
Tę modlitwę swoimi słowami można wyrazić w czterech celach:
a) aby uwielbić Jezusa, więc Mu powiem, że jako Bóg jest nieskończenie mądry, zawsze był, wszędzie jest, jest nieskończenie dobry i dlatego z miłości stworzył cały wszechświat
b) aby Mu podziękować: za stworzenie całego wszechświata, za prawa przyrody, np. za prąd elektryczny
z którego tyle korzystamy, za bogactwa naturalne(węgiel, ropę, gaz); za rośliny (zwłaszcza urodzaje); za zwierzęta; za ludzi, zwłaszcza najbliższych; za to, że żyjemy; za to, że NM.P zgodziła się zostać Jego Matką, chociaż z proroka. Izajasza wiedziała, że musi wiele wycierpieć; za to że Jezus dla nas ciężko pracował, nauczał, tak okrutnie cierpiał, że dla nas zmartwychwstał, ustanowił Najśw. Sakrament, że do nas przyszedł, że odpuszcza grzechy i wiele dóbr osobistych nam daje (wymienić)
c) aby Mu obiecać miłość ponad wszystko; i to, do czego nas zachęciło dzisiejsze Słowo Boże
d) aby Go prosić dla siebie o wytrwanie w dobrym i inne łaski; dla innych (wymienić dla kogo i o co?)
Potem można jeszcze z książeczki odmawiać modlitwy po Komunii. Święci zalecają, by przez 15 minut po Komunii się modlić, bo tyle minut trwają w nas nierozpuszczone postacie Chleba.
14. Modlitwa po Komunii. Po śpiewie "Módlmy się" jest chwila ciszy, aby w niej dziękować Jezusowi. Następnie w modlitwie, która na każdą Mszę jest inna, słuchamy uważnie, o co kapłan Boga prosi i na znak, że o to samo Boga prosimy, odpowiadamy: Amen.
czwartek, 8 marca 2012
wtorek, 6 marca 2012
Znaczenie Obrzędów Mszy św. (cz.V) Lit. Ofiary-Modlitwa Eucharystyczna
Modlitwa Eucharystyczna w pierwszych wiekach była bezpośrednim przygotowaniem do przyjęcia Eucharystii (Eucharystia z gr. = dziękczynienie), stąd taka nazwa. I dziś ona nas do Niej przygotowuje.
"Modlitwa Eucharystyczna ...jest ośrodkiem i szczytem całej celebracji" (Wstęp do Mszału 78).
I. Historia Modlitwy Eucharystycznej
1. W pierwszych wiekach kapłan, naśladując Chrystusa w tym, co On czynił w Wieczerniku, składał Bogu dzięki ( w Prefacji, znanej w Rzymie już w II wieku), błogosławił chleb i wino, wypowiadał słowa ustanowienia Eucharystii. Czynił to, albo - być może - układając sobie odpowiednie słowa w czasie Mszy św.(improwizował) albo - być może - przygotowywał je sobie wcześniej na piśmie. Później korzystał też ze wzorów napisanych przez innych, np. już w drugim wieku była znana Modl. Eucharystyczna Hipolita, której najważniejsze części stanowią dziś Drugą Modlitwę. Eucharystyczną. W III wieku pojawił się dialog przed Prefacją ("W górę serca..." itd.). W IV wieku były już używane najważniejsze części Pierwszej Modlitwy Eucharystycznej, które w V wieku uzupełniono różnymi Prefacjami (przed Soborem Wat. II było ich 15), a w VI wieku był już ustalony tekst tej Pierwszej Modlitwy Eucharystycznej, którą odmawiamy do dziś. Ponieważ w Kościele Rzymskim była tylko ta jedna Modlitwa Eucharystyczna (do roku 1970), której tekst był niezmienny, dlatego nazwano ją Kanonem(od słowa gr. canon = coś stałego) Mszy.
2. Kapłan odmawiał tę Modl. Euch. głośno w języku zrozumiałym dla wszystkich (najpierw po grecku, a kiedy grecki wyszedł z użycia, po łacinie - z greckiego zostało tylko "Kyrie eleison" ). Ludzie uważnie jej słuchali i na znak, że się z tym wszystkim zgadzają, wołali głośno: Amen.
3. Później i łacina wychodziła już z użycia, nie była dla ogółu zrozumiała, być może z tego powodu od ok.VI w., kapłan dalej odmawiając ją po łacinie, zaczął ją odmawiać po cichu. Następnie nawet nakazano odmawiać ją po cichu, z wyj. Prefacji, którą w czasie Mszy śpiewanej zawsze śpiewał i śpiew "Święty", który nieco głośniej wypowiadał. Ale kiedy była Msza czytana, nawet w czasie Prefacji i śpiewu: "Święty" ludzie śpiewali różne pieśni, podobnie jak w czasie całej Modl. Euch. z wyj. Konsekracji. Tylko ostatnie jej słowa: "przez wszystkie wieki wieków" wymawiał nieco głośniej, by ministranci mogli odpowiedzieć: Amen, zaś we Mszy śpiewanej śpiewał je, a organista śpiewał: Amen. Niektórzy z tego powodu odrywali się od Kościoła, bo chcieli mieć Mszę św. w języku zrozumiałym (np. tzw. Kościół Narodowy), ale Sobór Trydencki (450 lat temu ) usankcjonował dotychczasowy zwyczaj, aby ktoś nie myślał, że jeżeli język jest niezrozumiały, to Msza nie ma dla jej uczestników wartości. Nakazał jednak we Mszy o niej pouczać.
4. W średniowieczu do Modlitwy Eucharystycznej wprowadzono nowe znaki, np. w czasie recytowania śpiewu :"Święty, święty..." kapłan głęboko się pochylał, żegnał się, a ministrant trzy razy dzwonił (w "Moim Niedzielnym Mszaliku" jest napisane, że wtedy powinni wszyscy uklęknąć, gdyż w niektórych regionach w czasie całego Kanonu wierni klęczeli). Kapłan w czasie tego Kanonu czynił 25 znaków krzyża. Czasem było trudne do zrozumienia, dlaczego akurat w czasie tego słowa czynił znak krzyża, np. przy zakończeniu tej Modlitwy w czasie słów: "Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie..." czynił Hostią 3 razy znak krzyża nad kielichem i 2 razy nad korporałem. Była obawa, że ktoś może na te znaki patrzeć jak na działanie magiczne, chociażby jeden z Lefebrystów w swojej książce ubolewał, że wielkie zło się stało, gdyż w tej Modlitwie skasowano 24 znaki krzyża, a został tylko jeden przy błogosławieniu darów chleba i wina.
Przepisy ogólne co do Modlitw Eucharystycznych.
1. Kiedy różni kapłani pojedynczo odprawiają Mszę św., to oczywiście wszyscy składają w sposób bezkrwawy jedną Ofiarę - jaką Jezus złożył na Krzyżu. Ale kiedy koncelebrują (z łac.- wspólnie celebrują) Mszę św., jaśniej wtedy widać, że składają jedną Ofiarę, dlatego Sobór Wat. II nie tylko zezwolił na koncelebrę, ale nawet do niej zachęca, np. w Wielki Czwartek . We Mszy koncelebrowanej wszyscy kapłani odmawiają wspólnie najważniejsze części Modlitwy Eucharystycznej, a na słowa błogosławieństwa darów chleba i wina wszyscy wyciągają ręce nad te dary (dłonią w dół) na znak, że proszą Boga o błogosławieństwo dla nich, a tylko główny celebrans czyni znak krzyża nad tym darami na znak, że to błogosławieństwo jest możliwe dzięki Ofierze Chrystusa. Podobnie wszyscy koncelebransi wyciągają ręce w kierunku darów chleba i wina na słowa Konsekracji : "To jest Ciało Moje...To jest Krew Moja". Następnie poszczególni koncelebransi odmawiają poszczególne modlitwy wstawiennicze w Modl. Euch.
2. Sobór ustalił zasadę, że wierni mają w Liturgii świadomie uczestniczyć . Dlatego papież Paweł VI postanowił, że Modlitwa Eucharystyczna będzie odmawiana głośno tak, by wszyscy uczestnicy Mszy mogli ją słyszeć i do tego w języku narodowym. Ponadto zezwolił na nowe Modlitwy Eucharystyczne dla większego urozmaicenia. Dlatego teraz w Mszale z 1970 r. mamy ich 10 ( łącznie z Modl. Euch. dla dzieci). Były nawet propozycje, by na każdą niedzielę była inna Modl. Euch. a nawet, by kapłan na wzór pierwszych wieków mógł je improwizować, ale na to Paweł VI nie zgodził się.
Pierwsza i Trzecia Modl. Euch. są przeznaczone zwłaszcza na niedziele; Druga Modl. Euch. jest przeznaczona zasadniczo na dzień powszedni; Czwarta Modl. Euch., która ma stałą Prefację, jest przeznaczona na Msze, które nie mają własnej Prefacji i na niedziele Okresu Zwykłego . Piąta Modl. Euch., która ma 4 wersje stałych Prefacji i 4 wersje modlitw wstawienniczych- też na Msze, które nie mają własnej Prefacji . Szósta i Siódma Modl. Euch. o tajemnicy pojednania z Bogiem i bliźnimi - na Wielki Post i Msze pokutne. Trzy Modl. Euch. dla dzieci - są przeznaczone dla nich, jeśli w kościele na Mszy są same dzieci.
3. Wstęp do Mszału mówi: "Modlitwa Eucharystyczna domaga się, aby wszyscy wsłuchiwali się w nią w pełnym czci skupieniu". Jeżeli więc ktoś w czasie Mszy stoi poza kościołem (chociaż może być w kościele ), do tego niedaleko szosy, po której często jeżdżą auta, czy on słucha tych modlitw w skupieniu? Pewnego razu, będąc w niedzielę w jednym mieście, poszedłem do kościoła, gdzie była Msza św. Mimo, że w kościele było jeszcze dużo miejsca, wielu ludzi stało poza kościołem, a część z nich tuż przy szosie międzynarodowej, gdzie jest stale szum aut. Poszedłem stanąć między nich i nic nie słyszałem ze Mszy, tylko szum aut. Czy w ogóle ta Msza była dla nich ważna? - niech się Czytelnik zastanowi.
4. Oczywiście, by ludziom było łatwiej słuchać tego tekstu w skupieniu , "Synod Archidiecezji Przemyskiej" (w skrócie - Synod A.P.), zatwierdzony przez ks. arcybiskupa Michalika 1 I 2000 r. mówi:
"Modlitwa Eucharystyczna powinna być wypowiadana powoli i dobitnie" (s. 327). Więc jeśli kapłan w tej Modlitwie mówi do Boga, np. tak wolno i dobitnie, jak wtedy, gdy przemawia publicznie do biskupa w czasie jego wizytacji w parafii, to ludziom pomaga w skupieniu.
5. By jeszcze bardziej pomóc w skupieniu w czasie tej Modlitwy, Wstęp do Mszału zachęca kapłanów, by śpiewali te części Modlitwy, które mają melodie (Prefacja i śpiew "Święty, święty..."; słowa ustanowienia Eucharystii i aklamacja po nich; zakończenie tej Modl.). Katechizm Kościoła Katolickiego ( w skrócie KKK), 1156 mówi: "śpiew kościelny, jako związany ze słowami, jest nieodzowną oraz integralną częścią liturgii". W nr 1157 mówi: "Śpiew i muzyka spełniają swoja funkcję znaków tym wymowniej, <<im ściślej zespoli się z czynnością liturgiczną>> wg trzech podstawowych kryteriów: pełne wyrazu piękno modlitwy...i uroczysty charakter celebracji". Wstęp do Mszału 40 mówi : "W doborze ...części śpiewanych należy przyznać pierwszeństwo elementom ważniejszym, zwłaszcza tym, które powinny być wykonywane przez kapłana, diakona albo lektora z odpowiedziami ludu lub też wspólnie przez kapłana i lud". A najważniejszym elementem we Mszy jest Modl. Eucharystyczna (por. 78). Stąd Wstęp do Mszału 147 mówi : "usilnie zaleca się, aby kapłani śpiewali części Modlitwy Eucharystycznej mające melodie". Zaś Synod A.P. (s.227, n.23 ) mówi: "W miarę możliwości Prefacja wraz z aklamacją "Święty" powinna być śpiewana". O żadnej części Mszy tak Synod nie mówi, tylko o Prefacji z aklamacją. Podobno Mozart miał powiedzieć, że oddałby całą twórczość za melodię Prefacji. Nic dziwnego, że Ojciec św. Benedykt XVI, choć inne części Mszy przeznaczone do śpiewu odmawia, to jednak Prefację zawsze śpiewa. Co więcej, w trzecim wydaniu Mszału Rzymskiego cała Modlitwa Eucharystyczna może być śpiewana, o ile w Mszale dla danego kraju będzie melodia do niej, bowiem śpiew pomaga w medytacji nad tekstem Mszy, tak jak śpiew kolęd pomaga do medytacji nad nimi.
6. Pomagają też do uważnego słuchania gesty kapłana, jak wyciągnięcie rąk (znak prośby do Boga); uklęknięcie, ukłon (znak uniżenia się przed Bogiem) oraz gesty wiernych, np. postawa stojąca w czasie Modl. Euch. (znak jedności z kapłanem w tej Modlitwie, podobnie jak, np. delegacja przemawia do biskupa, gdy jeden mówi, inni stoją na znak, że o to samo proszą i na znak szacunku), gdy klękają na błogosławienie darów i konsekrację (znak uniżenia przed Bogiem). Znaki te mają wielkie znaczenie (jeśli są poprawne), gdyż wzrok jest silniejszym (bardziej działa) zmysłem niż słuch, dlatego i Jezus posługiwał się znakami.
III. Budowa Modlitwy Eucharystycznej.
1.Prefacja ( z łac. - wstęp) to hymn uwielbienia Boga i dziękczynienia . Zaczyna się dialogiem kapłana z wiernymi słowami : "Pan z wami" na znak, że teraz Pan Jezus będzie obecny w sposób najdoskonalszy - pod postaciami chleba i wina; " W górę serca" - na znak, że mamy skierować myśli tylko do Boga; "Dzięki składajmy Panu Bogu naszemu" - a więc zapowiada, że będzie to hymn dziękczynny, a wierni odpowiadają, że to składanie dziękczynienia Bogu jest godne (przynosi zaszczyt) i sprawiedliwe (ze sprawiedliwości to się Bogu należy). Kapłan dalej w Prefacji potwierdza to słowem: "zaprawdę" i dodaje, że jest to też zbawienne (prowadzi do zbawienia). Następnie kapłan chwali Boga, np., że jest Wszechmogący, Miłosierny, Ojcem itd., wreszcie dziękuje Bogu za dobrodziejstwa, odpowiednio do treści święta, przede wszystkim za dzieło stworzenia i Odkupienia- zwłaszcza w niedziele. Dlatego w nowym Mszale jest 100 Prefacji i 47 w Mszale ku czci Matki Bożej, niedawno wydanym.
Aby łatwiej było zwrócić uwagę, za co ksiądz Bogu dziękuje, przed Prefacją może być wygłoszony komentarz, np. Dzięki Bogu składajmy w dzisiejszej Prefacji za to, że za nas poszedł na śmierć. Wstęp do Mszału 13 tak mówi: "`Sobór Watykański II wezwał ponadto do wykonania niektórych przepisów trydenckich, które nie wszędzie przyjęto, jak głoszenie homilii w niedziele i święta i możliwość wprowadzania wyjaśnień podczas świętych obrzędów". Te wyjaśnienia, do których zachęca Sobór- komentarze można głosić na początku Mszy, przed każdym Czytaniem i przed Prefacją.
Kapłan kończy śpiewać słowami, że w uwielbieniu Boga łączy się z Aniołami, którzy tak śpiewają: "Święty, święty.." Są to słowa proroka Izajasza. Potrójne święty oznacza, że jest - nieskończenie święty. Pan Bóg zastępów - całego wszechświata; pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej oznacza, że Bóg stworzył świat tak mądrze, że to mu przynosi chwałę. Dalej są śpiewane słowa dzieci witających Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy. Hosanna (hebr. = cześć) na wysokości - tzn. Bogu, który idzie w imię Pańskie - na polecenie Boga. My tymi słowami witamy Jezusa, który zaraz przyjdzie na ołtarz.
2. Przejście - nawiązanie od śpiewu "Święty" do błogosławienia darów. W Drugiej Modl. Euch. kapłan nawiązuje do śpiewu "Święty" słowami: "Zaprawdę święty jesteś Boże", a do błogosławienia słowami: "źródło wszelkiej świętości" . W Trzeciej Modl. Euch. to nawiązanie jest dłuższe, a w Czwartej Modl. Euch. w nim opowiedziana jest cała historia zbawienia od stworzenia świata do Odkupienia. W Drugiej i Trzeciej Modl. Euch. do tego przejścia jest dołączone wspomnienie bieżącego święta. W Pierwszej Modlitwie to wspomnienie jest po modlitwach wstawienniczych przed konsekracją.
3. Błogosławienie darów chleba i wina (z gr. Epikleza), aby mocą Ducha św. stały się Ciałem i Krwią Jezusa. Przed tym błogosławieństwem ministrant dzwoni, by wierni uklękli.
4. Opowiadanie z Ewangelii o ustanowieniu Eucharystii wraz ze słowami konsekracji, w czasie których Jezus staje się obecny pod postaciami chleba i wina, a przy konsekracji wina ofiaruje się za nas Bogu, gdyż wtedy symbolicznie oddziela się Krew od Ciała Jezusa, symbolicznie wtedy przedstawiona jest Jego śmierć, choć rzeczywiście i pod postacią Chleba jest Jego Ciało i Krew i pod postacią Wina jest Jego Ciało i Krew. Skoro Jezus powiedział: "To czyńcie na Moją pamiątkę", to nie tylko kazał przemieniać chleb w Ciało, a wino w Krew Swoją, ale też kazał siebie ofiarować Bogu, jak On w Wieczerniku ofiarował siebie Bogu. Kiedy kapłan podnosi Ciało Pańskie i Krew Pańską w kielichu, dobrze jest popatrzeć na te postacie z wiarą w obecność Jezusa i podziękować Mu za to, że Swoje Ciało wydał na śmierć i Krew Swoją wylał na odpuszczenie naszych grzechów.W tym czasie na znak uwielbienia Jezusa w Eucharystii, można w czasie Podniesienia Go okadzić, co zaleca Synod A.P.a zwłaszcza w święta.
5. Wspomnienie (z gr. anamneza) śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Skoro bowiem Jezus kazał to czynić na Swoją pamiątkę, tzn. na pamiątkę Swojej śmierci i zmartwychwstania, to najpierw tę śmierć i zmartwychwstanie wspominają wierni w aklamacji, np. : "Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu...", którą to aklamację wprowadził po Soborze nowy Mszał, a potem tę śmierć i zmartwychwstanie Jezusa wspomina ksiądz w modlitwie.
6. Ofiarowanie Pana Jezusa (Jego największą miłość na Krzyżu) pod postaciami. W Drugiej Modl. Euch. czyni to kapłan w słowach: "Ofiarujemy Tobie Boże Chleb życia i kielich zbawienia"; w Trzeciej Modlitwie Euch.: "Składamy Ci...tę żywą i świętą Ofiarę"; w Czwartej Modlitwie Eucharystycznej : " Składamy Ci, Boże, Jego Ciało i Krew".
7. Ofiarujemy z Chrystusem siebie samych- jak uczy KKK 1368, tzn., że chcemy podobnie kochać Boga i bliźnich, jak Pan Jezus na Krzyżu. W tym celu w Drugiej Modl. Euch. ksiądz mówi: "abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli", w Trzeciej Modl.Euch. ks. mówi: "Niech On nas uczyni wiecznym darem dla Ciebie"; a w Czwartej: "spraw, aby wszyscy w Chrystusie stali się żywą ofiarą ku Twojej chwale".
Trzeba więc, przy tych słowach pomyśleć, że chcąc się Bogu ofiarować, czyli kochać Boga ponad wszystko, musimy unikać grzechu i okazji do grzechu. Podam przykład: badania wykazały, że jeżeli dziewczyny chodzą z chłopcami przed ślubem dużo więcej niż rok, to połowa z nich zaczyna współżyć ze sobą przed ślubem, a więc zbyt długie chodzenie ze sobą jest okazją do grzechu; ponadto te badania wykazały, że 80 % rozwiedzionych to ci, którzy współżyli przed ślubem i że 80% chuligaństwa pochodzi z rodzin rozbitych i niepełnych. Jeszcze jeden przykład: badania wykazały, że kto pije naraz więcej niż jeden średni kieliszek wódki albo więcej niż lampkę wina, albo więcej niż pół litra piwa, a nawet takie ilości wg niektórych -częściej niż 5 do 6 razy w tygodniu, a wg prof. Entina członka akademii nauk częściej niż raz w tygodniu, to przeważnie po roku, a najpóźniej po kilku latach wpada w nałóg.
A więc ofiarować siebie Bogu znaczy unikać grzechu, okazji do grzechu, czynić jak najwięcej dobra. Stąd prosimy w tej modlitwie Ducha Św., by nas zjednoczył w jedno ciało - pomógł nam kochać. Gdyby tak wszyscy ofiarowali siebie w Modlitwie Euch. Bogu, to wyszliby z kościoła święci.
8. Modlitwy Wstawiennicze: "Wyrażają one prawdę, że Eucharystia jest sprawowana w zjednoczeniu zarówno z całym Kościołem niebiańskim jak i ziemskim i, że ofiarę składamy za Kościół i za wszystkich jego członków żywych i zmarłych". KKK 1370 mówi: "Kościół składa Ofiarę Euch. w łączności z Najśw. Dziewicą Maryją". A więc możemy wnioskować , że z nami obecnymi na Mszy św. - Jezusa, czyli Jego największą miłość na Krzyżu, Maryja ofiaruje także za nas. Dlatego KKK dalej tak mówi : " W Eucharystii Kościół z Maryją znajduje się jakby u stóp krzyża, zjednoczony z ofiarą i wstawiennictwem Chrystusa".
W modlitwach wstawienniczych modlimy się:
a ) za Kościół, a więc za papieża, za naszego biskupa, duchowieństwo, cały lud wierny
b ) za żywych (w 1-szej Modl. Euch. w ciszy możemy wymienić swoich bliskich)
c) za zmarłych ( w 1 -szej Modl. Euch. w chwili ciszy wymieńmy swoich zmarłych)
d) za nas samych.
W tych wszystkich intencjach ofiaruje się za nas Chrystus, a więc te modlitwy są ważniejsze niż intencje
w Modlitwie Powszechnej. W tych modlitwach wstawienniczych wspominamy też świętych, zwłaszcza Matkę Najśw.. W Pierwszej Modl. Euch. część modlitw wstawienniczych jest przed konsekracją, a część po konsekracji. Dawniej, jeśli ktoś był ogłoszony świętym ( a nie błogosławionym ), to wymieniano go w Kanonie - czyli w 1-szej Modl. Euch., stąd mówiono, że go kanonizowano. W nowych Modl. Euch. wymienia się świętego danego dnia lub patrona, np. parafii, diecezji, Polski, Europy, Kościoła.
9. Modlitwę Eucharystyczną kończymy Doksologią (z gr. pochwalanymi słowami ) na cześć Trójcy św.,
w czasie których to słów: "Przez Chrystusa, z Chrystusem..." kapłan podnosi święte postacie na znak, że to przez Chrystusa, zwłaszcza przez Jego Ofiarę, jest oddawana B.Ojcu wszelka chwała..
10. Amen. Tą aklamacją potwierdzamy wszystko, cośmy słyszeli w tej Modlitwie. Ponieważ potwierdzamy najważniejsze prawdy, dlatego ta aklamacja może być szczególnie uroczysta - przez potrójny śpiew : Amen.
"Modlitwa Eucharystyczna ...jest ośrodkiem i szczytem całej celebracji" (Wstęp do Mszału 78).
I. Historia Modlitwy Eucharystycznej
1. W pierwszych wiekach kapłan, naśladując Chrystusa w tym, co On czynił w Wieczerniku, składał Bogu dzięki ( w Prefacji, znanej w Rzymie już w II wieku), błogosławił chleb i wino, wypowiadał słowa ustanowienia Eucharystii. Czynił to, albo - być może - układając sobie odpowiednie słowa w czasie Mszy św.(improwizował) albo - być może - przygotowywał je sobie wcześniej na piśmie. Później korzystał też ze wzorów napisanych przez innych, np. już w drugim wieku była znana Modl. Eucharystyczna Hipolita, której najważniejsze części stanowią dziś Drugą Modlitwę. Eucharystyczną. W III wieku pojawił się dialog przed Prefacją ("W górę serca..." itd.). W IV wieku były już używane najważniejsze części Pierwszej Modlitwy Eucharystycznej, które w V wieku uzupełniono różnymi Prefacjami (przed Soborem Wat. II było ich 15), a w VI wieku był już ustalony tekst tej Pierwszej Modlitwy Eucharystycznej, którą odmawiamy do dziś. Ponieważ w Kościele Rzymskim była tylko ta jedna Modlitwa Eucharystyczna (do roku 1970), której tekst był niezmienny, dlatego nazwano ją Kanonem(od słowa gr. canon = coś stałego) Mszy.
2. Kapłan odmawiał tę Modl. Euch. głośno w języku zrozumiałym dla wszystkich (najpierw po grecku, a kiedy grecki wyszedł z użycia, po łacinie - z greckiego zostało tylko "Kyrie eleison" ). Ludzie uważnie jej słuchali i na znak, że się z tym wszystkim zgadzają, wołali głośno: Amen.
3. Później i łacina wychodziła już z użycia, nie była dla ogółu zrozumiała, być może z tego powodu od ok.VI w., kapłan dalej odmawiając ją po łacinie, zaczął ją odmawiać po cichu. Następnie nawet nakazano odmawiać ją po cichu, z wyj. Prefacji, którą w czasie Mszy śpiewanej zawsze śpiewał i śpiew "Święty", który nieco głośniej wypowiadał. Ale kiedy była Msza czytana, nawet w czasie Prefacji i śpiewu: "Święty" ludzie śpiewali różne pieśni, podobnie jak w czasie całej Modl. Euch. z wyj. Konsekracji. Tylko ostatnie jej słowa: "przez wszystkie wieki wieków" wymawiał nieco głośniej, by ministranci mogli odpowiedzieć: Amen, zaś we Mszy śpiewanej śpiewał je, a organista śpiewał: Amen. Niektórzy z tego powodu odrywali się od Kościoła, bo chcieli mieć Mszę św. w języku zrozumiałym (np. tzw. Kościół Narodowy), ale Sobór Trydencki (450 lat temu ) usankcjonował dotychczasowy zwyczaj, aby ktoś nie myślał, że jeżeli język jest niezrozumiały, to Msza nie ma dla jej uczestników wartości. Nakazał jednak we Mszy o niej pouczać.
4. W średniowieczu do Modlitwy Eucharystycznej wprowadzono nowe znaki, np. w czasie recytowania śpiewu :"Święty, święty..." kapłan głęboko się pochylał, żegnał się, a ministrant trzy razy dzwonił (w "Moim Niedzielnym Mszaliku" jest napisane, że wtedy powinni wszyscy uklęknąć, gdyż w niektórych regionach w czasie całego Kanonu wierni klęczeli). Kapłan w czasie tego Kanonu czynił 25 znaków krzyża. Czasem było trudne do zrozumienia, dlaczego akurat w czasie tego słowa czynił znak krzyża, np. przy zakończeniu tej Modlitwy w czasie słów: "Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie..." czynił Hostią 3 razy znak krzyża nad kielichem i 2 razy nad korporałem. Była obawa, że ktoś może na te znaki patrzeć jak na działanie magiczne, chociażby jeden z Lefebrystów w swojej książce ubolewał, że wielkie zło się stało, gdyż w tej Modlitwie skasowano 24 znaki krzyża, a został tylko jeden przy błogosławieniu darów chleba i wina.
Przepisy ogólne co do Modlitw Eucharystycznych.
1. Kiedy różni kapłani pojedynczo odprawiają Mszę św., to oczywiście wszyscy składają w sposób bezkrwawy jedną Ofiarę - jaką Jezus złożył na Krzyżu. Ale kiedy koncelebrują (z łac.- wspólnie celebrują) Mszę św., jaśniej wtedy widać, że składają jedną Ofiarę, dlatego Sobór Wat. II nie tylko zezwolił na koncelebrę, ale nawet do niej zachęca, np. w Wielki Czwartek . We Mszy koncelebrowanej wszyscy kapłani odmawiają wspólnie najważniejsze części Modlitwy Eucharystycznej, a na słowa błogosławieństwa darów chleba i wina wszyscy wyciągają ręce nad te dary (dłonią w dół) na znak, że proszą Boga o błogosławieństwo dla nich, a tylko główny celebrans czyni znak krzyża nad tym darami na znak, że to błogosławieństwo jest możliwe dzięki Ofierze Chrystusa. Podobnie wszyscy koncelebransi wyciągają ręce w kierunku darów chleba i wina na słowa Konsekracji : "To jest Ciało Moje...To jest Krew Moja". Następnie poszczególni koncelebransi odmawiają poszczególne modlitwy wstawiennicze w Modl. Euch.
2. Sobór ustalił zasadę, że wierni mają w Liturgii świadomie uczestniczyć . Dlatego papież Paweł VI postanowił, że Modlitwa Eucharystyczna będzie odmawiana głośno tak, by wszyscy uczestnicy Mszy mogli ją słyszeć i do tego w języku narodowym. Ponadto zezwolił na nowe Modlitwy Eucharystyczne dla większego urozmaicenia. Dlatego teraz w Mszale z 1970 r. mamy ich 10 ( łącznie z Modl. Euch. dla dzieci). Były nawet propozycje, by na każdą niedzielę była inna Modl. Euch. a nawet, by kapłan na wzór pierwszych wieków mógł je improwizować, ale na to Paweł VI nie zgodził się.
Pierwsza i Trzecia Modl. Euch. są przeznaczone zwłaszcza na niedziele; Druga Modl. Euch. jest przeznaczona zasadniczo na dzień powszedni; Czwarta Modl. Euch., która ma stałą Prefację, jest przeznaczona na Msze, które nie mają własnej Prefacji i na niedziele Okresu Zwykłego . Piąta Modl. Euch., która ma 4 wersje stałych Prefacji i 4 wersje modlitw wstawienniczych- też na Msze, które nie mają własnej Prefacji . Szósta i Siódma Modl. Euch. o tajemnicy pojednania z Bogiem i bliźnimi - na Wielki Post i Msze pokutne. Trzy Modl. Euch. dla dzieci - są przeznaczone dla nich, jeśli w kościele na Mszy są same dzieci.
3. Wstęp do Mszału mówi: "Modlitwa Eucharystyczna domaga się, aby wszyscy wsłuchiwali się w nią w pełnym czci skupieniu". Jeżeli więc ktoś w czasie Mszy stoi poza kościołem (chociaż może być w kościele ), do tego niedaleko szosy, po której często jeżdżą auta, czy on słucha tych modlitw w skupieniu? Pewnego razu, będąc w niedzielę w jednym mieście, poszedłem do kościoła, gdzie była Msza św. Mimo, że w kościele było jeszcze dużo miejsca, wielu ludzi stało poza kościołem, a część z nich tuż przy szosie międzynarodowej, gdzie jest stale szum aut. Poszedłem stanąć między nich i nic nie słyszałem ze Mszy, tylko szum aut. Czy w ogóle ta Msza była dla nich ważna? - niech się Czytelnik zastanowi.
4. Oczywiście, by ludziom było łatwiej słuchać tego tekstu w skupieniu , "Synod Archidiecezji Przemyskiej" (w skrócie - Synod A.P.), zatwierdzony przez ks. arcybiskupa Michalika 1 I 2000 r. mówi:
"Modlitwa Eucharystyczna powinna być wypowiadana powoli i dobitnie" (s. 327). Więc jeśli kapłan w tej Modlitwie mówi do Boga, np. tak wolno i dobitnie, jak wtedy, gdy przemawia publicznie do biskupa w czasie jego wizytacji w parafii, to ludziom pomaga w skupieniu.
5. By jeszcze bardziej pomóc w skupieniu w czasie tej Modlitwy, Wstęp do Mszału zachęca kapłanów, by śpiewali te części Modlitwy, które mają melodie (Prefacja i śpiew "Święty, święty..."; słowa ustanowienia Eucharystii i aklamacja po nich; zakończenie tej Modl.). Katechizm Kościoła Katolickiego ( w skrócie KKK), 1156 mówi: "śpiew kościelny, jako związany ze słowami, jest nieodzowną oraz integralną częścią liturgii". W nr 1157 mówi: "Śpiew i muzyka spełniają swoja funkcję znaków tym wymowniej, <<im ściślej zespoli się z czynnością liturgiczną>> wg trzech podstawowych kryteriów: pełne wyrazu piękno modlitwy...i uroczysty charakter celebracji". Wstęp do Mszału 40 mówi : "W doborze ...części śpiewanych należy przyznać pierwszeństwo elementom ważniejszym, zwłaszcza tym, które powinny być wykonywane przez kapłana, diakona albo lektora z odpowiedziami ludu lub też wspólnie przez kapłana i lud". A najważniejszym elementem we Mszy jest Modl. Eucharystyczna (por. 78). Stąd Wstęp do Mszału 147 mówi : "usilnie zaleca się, aby kapłani śpiewali części Modlitwy Eucharystycznej mające melodie". Zaś Synod A.P. (s.227, n.23 ) mówi: "W miarę możliwości Prefacja wraz z aklamacją "Święty" powinna być śpiewana". O żadnej części Mszy tak Synod nie mówi, tylko o Prefacji z aklamacją. Podobno Mozart miał powiedzieć, że oddałby całą twórczość za melodię Prefacji. Nic dziwnego, że Ojciec św. Benedykt XVI, choć inne części Mszy przeznaczone do śpiewu odmawia, to jednak Prefację zawsze śpiewa. Co więcej, w trzecim wydaniu Mszału Rzymskiego cała Modlitwa Eucharystyczna może być śpiewana, o ile w Mszale dla danego kraju będzie melodia do niej, bowiem śpiew pomaga w medytacji nad tekstem Mszy, tak jak śpiew kolęd pomaga do medytacji nad nimi.
6. Pomagają też do uważnego słuchania gesty kapłana, jak wyciągnięcie rąk (znak prośby do Boga); uklęknięcie, ukłon (znak uniżenia się przed Bogiem) oraz gesty wiernych, np. postawa stojąca w czasie Modl. Euch. (znak jedności z kapłanem w tej Modlitwie, podobnie jak, np. delegacja przemawia do biskupa, gdy jeden mówi, inni stoją na znak, że o to samo proszą i na znak szacunku), gdy klękają na błogosławienie darów i konsekrację (znak uniżenia przed Bogiem). Znaki te mają wielkie znaczenie (jeśli są poprawne), gdyż wzrok jest silniejszym (bardziej działa) zmysłem niż słuch, dlatego i Jezus posługiwał się znakami.
III. Budowa Modlitwy Eucharystycznej.
1.Prefacja ( z łac. - wstęp) to hymn uwielbienia Boga i dziękczynienia . Zaczyna się dialogiem kapłana z wiernymi słowami : "Pan z wami" na znak, że teraz Pan Jezus będzie obecny w sposób najdoskonalszy - pod postaciami chleba i wina; " W górę serca" - na znak, że mamy skierować myśli tylko do Boga; "Dzięki składajmy Panu Bogu naszemu" - a więc zapowiada, że będzie to hymn dziękczynny, a wierni odpowiadają, że to składanie dziękczynienia Bogu jest godne (przynosi zaszczyt) i sprawiedliwe (ze sprawiedliwości to się Bogu należy). Kapłan dalej w Prefacji potwierdza to słowem: "zaprawdę" i dodaje, że jest to też zbawienne (prowadzi do zbawienia). Następnie kapłan chwali Boga, np., że jest Wszechmogący, Miłosierny, Ojcem itd., wreszcie dziękuje Bogu za dobrodziejstwa, odpowiednio do treści święta, przede wszystkim za dzieło stworzenia i Odkupienia- zwłaszcza w niedziele. Dlatego w nowym Mszale jest 100 Prefacji i 47 w Mszale ku czci Matki Bożej, niedawno wydanym.
Aby łatwiej było zwrócić uwagę, za co ksiądz Bogu dziękuje, przed Prefacją może być wygłoszony komentarz, np. Dzięki Bogu składajmy w dzisiejszej Prefacji za to, że za nas poszedł na śmierć. Wstęp do Mszału 13 tak mówi: "`Sobór Watykański II wezwał ponadto do wykonania niektórych przepisów trydenckich, które nie wszędzie przyjęto, jak głoszenie homilii w niedziele i święta i możliwość wprowadzania wyjaśnień podczas świętych obrzędów". Te wyjaśnienia, do których zachęca Sobór- komentarze można głosić na początku Mszy, przed każdym Czytaniem i przed Prefacją.
Kapłan kończy śpiewać słowami, że w uwielbieniu Boga łączy się z Aniołami, którzy tak śpiewają: "Święty, święty.." Są to słowa proroka Izajasza. Potrójne święty oznacza, że jest - nieskończenie święty. Pan Bóg zastępów - całego wszechświata; pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej oznacza, że Bóg stworzył świat tak mądrze, że to mu przynosi chwałę. Dalej są śpiewane słowa dzieci witających Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy. Hosanna (hebr. = cześć) na wysokości - tzn. Bogu, który idzie w imię Pańskie - na polecenie Boga. My tymi słowami witamy Jezusa, który zaraz przyjdzie na ołtarz.
2. Przejście - nawiązanie od śpiewu "Święty" do błogosławienia darów. W Drugiej Modl. Euch. kapłan nawiązuje do śpiewu "Święty" słowami: "Zaprawdę święty jesteś Boże", a do błogosławienia słowami: "źródło wszelkiej świętości" . W Trzeciej Modl. Euch. to nawiązanie jest dłuższe, a w Czwartej Modl. Euch. w nim opowiedziana jest cała historia zbawienia od stworzenia świata do Odkupienia. W Drugiej i Trzeciej Modl. Euch. do tego przejścia jest dołączone wspomnienie bieżącego święta. W Pierwszej Modlitwie to wspomnienie jest po modlitwach wstawienniczych przed konsekracją.
3. Błogosławienie darów chleba i wina (z gr. Epikleza), aby mocą Ducha św. stały się Ciałem i Krwią Jezusa. Przed tym błogosławieństwem ministrant dzwoni, by wierni uklękli.
4. Opowiadanie z Ewangelii o ustanowieniu Eucharystii wraz ze słowami konsekracji, w czasie których Jezus staje się obecny pod postaciami chleba i wina, a przy konsekracji wina ofiaruje się za nas Bogu, gdyż wtedy symbolicznie oddziela się Krew od Ciała Jezusa, symbolicznie wtedy przedstawiona jest Jego śmierć, choć rzeczywiście i pod postacią Chleba jest Jego Ciało i Krew i pod postacią Wina jest Jego Ciało i Krew. Skoro Jezus powiedział: "To czyńcie na Moją pamiątkę", to nie tylko kazał przemieniać chleb w Ciało, a wino w Krew Swoją, ale też kazał siebie ofiarować Bogu, jak On w Wieczerniku ofiarował siebie Bogu. Kiedy kapłan podnosi Ciało Pańskie i Krew Pańską w kielichu, dobrze jest popatrzeć na te postacie z wiarą w obecność Jezusa i podziękować Mu za to, że Swoje Ciało wydał na śmierć i Krew Swoją wylał na odpuszczenie naszych grzechów.W tym czasie na znak uwielbienia Jezusa w Eucharystii, można w czasie Podniesienia Go okadzić, co zaleca Synod A.P.a zwłaszcza w święta.
5. Wspomnienie (z gr. anamneza) śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Skoro bowiem Jezus kazał to czynić na Swoją pamiątkę, tzn. na pamiątkę Swojej śmierci i zmartwychwstania, to najpierw tę śmierć i zmartwychwstanie wspominają wierni w aklamacji, np. : "Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu...", którą to aklamację wprowadził po Soborze nowy Mszał, a potem tę śmierć i zmartwychwstanie Jezusa wspomina ksiądz w modlitwie.
6. Ofiarowanie Pana Jezusa (Jego największą miłość na Krzyżu) pod postaciami. W Drugiej Modl. Euch. czyni to kapłan w słowach: "Ofiarujemy Tobie Boże Chleb życia i kielich zbawienia"; w Trzeciej Modlitwie Euch.: "Składamy Ci...tę żywą i świętą Ofiarę"; w Czwartej Modlitwie Eucharystycznej : " Składamy Ci, Boże, Jego Ciało i Krew".
7. Ofiarujemy z Chrystusem siebie samych- jak uczy KKK 1368, tzn., że chcemy podobnie kochać Boga i bliźnich, jak Pan Jezus na Krzyżu. W tym celu w Drugiej Modl. Euch. ksiądz mówi: "abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli", w Trzeciej Modl.Euch. ks. mówi: "Niech On nas uczyni wiecznym darem dla Ciebie"; a w Czwartej: "spraw, aby wszyscy w Chrystusie stali się żywą ofiarą ku Twojej chwale".
Trzeba więc, przy tych słowach pomyśleć, że chcąc się Bogu ofiarować, czyli kochać Boga ponad wszystko, musimy unikać grzechu i okazji do grzechu. Podam przykład: badania wykazały, że jeżeli dziewczyny chodzą z chłopcami przed ślubem dużo więcej niż rok, to połowa z nich zaczyna współżyć ze sobą przed ślubem, a więc zbyt długie chodzenie ze sobą jest okazją do grzechu; ponadto te badania wykazały, że 80 % rozwiedzionych to ci, którzy współżyli przed ślubem i że 80% chuligaństwa pochodzi z rodzin rozbitych i niepełnych. Jeszcze jeden przykład: badania wykazały, że kto pije naraz więcej niż jeden średni kieliszek wódki albo więcej niż lampkę wina, albo więcej niż pół litra piwa, a nawet takie ilości wg niektórych -częściej niż 5 do 6 razy w tygodniu, a wg prof. Entina członka akademii nauk częściej niż raz w tygodniu, to przeważnie po roku, a najpóźniej po kilku latach wpada w nałóg.
A więc ofiarować siebie Bogu znaczy unikać grzechu, okazji do grzechu, czynić jak najwięcej dobra. Stąd prosimy w tej modlitwie Ducha Św., by nas zjednoczył w jedno ciało - pomógł nam kochać. Gdyby tak wszyscy ofiarowali siebie w Modlitwie Euch. Bogu, to wyszliby z kościoła święci.
8. Modlitwy Wstawiennicze: "Wyrażają one prawdę, że Eucharystia jest sprawowana w zjednoczeniu zarówno z całym Kościołem niebiańskim jak i ziemskim i, że ofiarę składamy za Kościół i za wszystkich jego członków żywych i zmarłych". KKK 1370 mówi: "Kościół składa Ofiarę Euch. w łączności z Najśw. Dziewicą Maryją". A więc możemy wnioskować , że z nami obecnymi na Mszy św. - Jezusa, czyli Jego największą miłość na Krzyżu, Maryja ofiaruje także za nas. Dlatego KKK dalej tak mówi : " W Eucharystii Kościół z Maryją znajduje się jakby u stóp krzyża, zjednoczony z ofiarą i wstawiennictwem Chrystusa".
W modlitwach wstawienniczych modlimy się:
a ) za Kościół, a więc za papieża, za naszego biskupa, duchowieństwo, cały lud wierny
b ) za żywych (w 1-szej Modl. Euch. w ciszy możemy wymienić swoich bliskich)
c) za zmarłych ( w 1 -szej Modl. Euch. w chwili ciszy wymieńmy swoich zmarłych)
d) za nas samych.
W tych wszystkich intencjach ofiaruje się za nas Chrystus, a więc te modlitwy są ważniejsze niż intencje
w Modlitwie Powszechnej. W tych modlitwach wstawienniczych wspominamy też świętych, zwłaszcza Matkę Najśw.. W Pierwszej Modl. Euch. część modlitw wstawienniczych jest przed konsekracją, a część po konsekracji. Dawniej, jeśli ktoś był ogłoszony świętym ( a nie błogosławionym ), to wymieniano go w Kanonie - czyli w 1-szej Modl. Euch., stąd mówiono, że go kanonizowano. W nowych Modl. Euch. wymienia się świętego danego dnia lub patrona, np. parafii, diecezji, Polski, Europy, Kościoła.
9. Modlitwę Eucharystyczną kończymy Doksologią (z gr. pochwalanymi słowami ) na cześć Trójcy św.,
w czasie których to słów: "Przez Chrystusa, z Chrystusem..." kapłan podnosi święte postacie na znak, że to przez Chrystusa, zwłaszcza przez Jego Ofiarę, jest oddawana B.Ojcu wszelka chwała..
10. Amen. Tą aklamacją potwierdzamy wszystko, cośmy słyszeli w tej Modlitwie. Ponieważ potwierdzamy najważniejsze prawdy, dlatego ta aklamacja może być szczególnie uroczysta - przez potrójny śpiew : Amen.
czwartek, 1 marca 2012
Znaczenie Obrzędów Mszy św. (cz.IV).-Liturgia Ofiary-Przygotowanie Darów
Liturgia Ofiary - Przygotowanie Darów
1. Liturgia Ofiary odbywa się przy ołtarzu (od łac.- altare), który powinien być z kamienia, a przynajmniej wierzchnia jego część - mensa (z gr. = stół ) powinna być z kamienia, co przypomina, że w Starym Testamencie ołtarz, na którym składano krwawe ofiary, był z kamienia i przypomina, że Jezus siebie nazwał kamieniem węgielnym, na którym opiera się nasza wiara i życie religijne, a na Swoim Ciele - jak na ołtarzu, złożył krwawą Ofiarę. Ołtarz powinien być konsekrowany (z łac.= poświęcony, czyli przeznaczony wyłącznie do kultu Bożego). Powinien być nakryty białym obrusem na znak, że Msza św. jest też ucztą.
2. Liturgia Ofiary dzieli się na trzy mniejsze części :
a) Przygotowanie Darów
b) Modlitwę Eucharystyczną
c) Obrzędy Komunii św.(począwszy od Ojcze nasz).
3. Liturgia Ofiary jest powtórzeniem tego, co Apostołowie i Chrystus czynili w Wieczerniku:
a) Apostołowie przygotowali dary na Ostatnią Wieczerzę; przynieśli chleb, wino i inne rzeczy potrzebne do tej uczty, a Pan Jezus wziął chleb, a później wino do ręki. Podobnie wierni we Mszy przynoszą chleb i wino do ołtarza, a kapłan bierze je do ręki w czasie Przygotowania Darów.
b) Chrystus dzięki Bogu składał, błogosławił chleb i wino oraz mówił: bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje...bierzcie i pijcie, to jest Krew Moja. Podobnie kapłan w Prefacji dzięki Bogu składa, potem błogosławi chleb i wino, następnie wypowiada słowa konsekracji, a to wszystko dzieje się w Modlitwie Eucharystycznej.
c). Chrystus łamał chleb i dawał uczniom. Podobnie celebrans łamie Hostię, udziela Komunii, co czyni w Obrzędach Komunii św.
Przygotowanie Darów
1. W pierwszych wiekach chrześcijanie naśladowali Apostołów i na Mszę św. przynosili z domu bochenki pszenicznego chleba i w butelkach wino z winogron. W czasie Przygotowania Darów przynosili je procesyjnie do ołtarza, a kapłan rozdzielał je na trzy części. Jedną część przeznaczał do konsekracji i kładł je na ołtarzu, a trzeba było znaczną ilość konsekrować, gdyż wszyscy przystępowali do Komunii pod dwoma postaciami, a resztę umieszczał obok ołtarza.
Drugą część przeznaczał na utrzymanie swoje, gdyż tylko w ten sposób wierni utrzymywali kapłana. Trzecią część tych darów przeznaczał na pomoc biednym. Św. Justyn ok. 155 r. w swojej Apologii tak pisze;"Kogo na to stać, a ma dobrą wolę, ofiaruje datki, jakie chce i może, po czym całą zbiórkę składa się na ręce przełożonego. Roztacza on opiekę nad sierotami, wdowami, chorymi lub też cierpiącymi niedostatek z innego powodu, a także więźniami oraz przebywającymi w gminie gośćmi, jednym słowem spieszy z pomocą wszystkim potrzebującym" (KKK 1351). Po odebraniu tych bochenków chleba kapłan zabrudzone od nich ręce umywał, stąd ten zwyczaj jest do dziś.
W późniejszych wiekach zanikło przynoszenie darów przez wiernych w naturze i zastąpiono je ofiarami pieniężnymi na tacę na zakup hostii, wina i innych rzeczy potrzebnych do utrzymania parafii. Ofiary na rzecz kapłana zastąpiono ofiarami pieniężnymi przy prośbie o odprawienie Mszy św. w ich intencji (więc nie jest to zapłata za Mszę św. tylko dobrowolna ofiara na utrzymanie kapłana). Ofiary na rzecz biednych w czasie Mszy św. niestety zanikły do Soboru Watykańskiego II.
W średniowieczu w czasie Przygotowania Darów , którą to część Mszy nazwano Ofiarowaniem, wprowadzono ciche modlitwy dla kapłana, w których po wzięciu hostii do ręki mówił, że ofiaruje Bogu Niepokalaną Hostię (Jezusa), a po wzięciu kielicha, że ofiaruje Kielich Zbawienia, czyli Krew Najśw., chociaż jeszcze pod tymi postaciami nie było P. Jezusa. Dlatego już Sobór Trydencki miał zamiar zmienić te modlitwy, co uczynił dopiero Sobór Wat. II.
2. Po Soborze Wat.II papieże i inne władze kościelne apelują, by przywrócono procesję z darami chleba i wina, co ma oznaczać, że chcemy z Ofiarą Chrystusa ofiarować owoce swojej pracy, swego trudu, a więc i siebie; a także apelują, by przywrócono składanie w czasie Mszy ofiar pieniężnych na biednych, jako dowód, że z Ofiarą Chrystusa łączymy ofiarę - miłosierdzie dla najbardziej potrzebujących, np. umierających z głodu. Przypatrzmy się wypowiedziom władzy kościelnej;
a). Jan Paweł II o podawaniu przez wiernych Darów Ofiarnych we Mszy.
"Chleb i wino stają się poniekąd symbolem wszystkiego, co zgromadzenie eucharystyczne przynosi od siebie w darze Bogu i co ofiaruje w duchu. Ważne jest, aby ten pierwszy moment liturgii eucharystycznej znajdował swój wyraz w zachowaniu zgromadzonych. Odpowiada temu przewidziana przez niedawną reformę liturgiczną tzw. procesja z darami, której zgodnie z prastarą tradycją towarzyszy psalm lub pieśń. Odpowiednia miara czasu potrzebna jest także do tego, ażeby wszyscy uświadomili sobie wewnętrznie ten akt, który równocześnie wyrażają słowa celebransa" (List o tajemnicy i kulcie Eucharystii n. 9,s.27, 1985 r.)
b) Jan Paweł II o składce na biednych w czasie Mszy św.
" Św. Paweł ze swej strony wyraźnie podkreśla , że nie jest godziwa celebracja eucharystyczna, w której brakuje blasku miłości , potwierdzonej konkretnym świadectwem dzielenia się z najuboższymi (por. 1 Kor 11, 17-22. 27-34). Mam tu na myśli tragedię głodu, który dręczy setki ...milionów istot ludzkich...choroby ...samotność...starców...bezrobotnych...emigrantów. To właśnie jest kryterium , według którego będzie mierzona autentyczność naszych celebracji eucharystycznych" (List Ap "Mane nobiscum Domine" - "Zostań z nami Panie", bo ma się ku wieczorowi. Ostatni jego list Euch.X 2004 jakby testament)
c) Benedykt XVI o składce na biednych w czasie Mszy św.
"Od początku chrześcijanie starali się dzielić swoimi dobrami (por Dz 4, 32). Jałmużna , którą się zbiera podczas zgromadzeń eucharystycznych jest żywym przypomnieniem tego, jak też aktualną koniecznością" (Sacramentum caritatis n.90).
d) Katechizm Kościoła Katolickiego (1351).
"Chrześcijanie od początku przynoszą na Eucharystię wraz z chlebem i winem, swoje dary, które mają być rozdane potrzebującym. Ten zwyczaj kolekty, zawsze aktualny czerpie natchnienie z przykładu Chrystusa" .
f) Mszał Rzymski.
(We Wprowadzenie do Mszału 73)."Godne uznania jest, jeśli wierni przynoszą chleb i wino...obrzęd przynoszenia ich do ołtarza zachowuje swoją wymowę i duchowe znaczenie. Pożądane jest także przynoszenie przez wiernych lub zbieranie w kościele pieniędzy albo innych darów na potrzeby ubogich lub kościoła". ( W tekstach Mszy): "...lub przynosząc inne dary na potrzeby kościoła i ubogich".
g) Konferencja Episkopatu Polski
"Zaleca się, aby owoce ziemi i pracy człowieka, wyrażające ludzki udział w ofierze Chrystusa, były przynoszone w sposób uroczysty, w procesji. Do ołtarza można przynosić także dary na potrzeby ubogich"(Wskazania Episkopatu po wprowadzeniu nowego wydania wg wprowadzenia do Mszału Rz. ,n.27, 9 III 2005 ).
h) Kuria Arcybiskupia w Przemyślu z racji Kongresu Eucharystycznego za ks.abpa Tokarczuka przysłała do parafii instrukcję, by wierni w czasie Mszy z udziałem ludu podawali dary.
i). Ks. arcybiskup J. Michalik - Przewodniczący Episkopatu Polski
""Godny przypomnienia jest przepis liturgiczny: <<Jest rzeczą bardzo wskazaną, aby wierni przyjmowali Ciało Pańskie z Hostii konsekrowanych podczas tej Mszy św., w której uczestniczą>> (Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, Obrzęd Komunii, 56)" (List do księży archidiecezji przemyskiej z 12 lutego 2008 r.).
j) Sobór Watykański II o konieczności pomocy potrzebującym
"Zresztą każdemu przysługuje prawo posiadania części dóbr , wystarczającej dla niego i jego rodziny. Tak sądzili Ojcowie i Doktorowie Kościoła, nauczając, że ludzie mają obowiązek wspomagania ubogich, i to nie tylko z tego, co im zbywa. Kto natomiast byłby w skrajnej potrzebie, ma prawo z cudzego majątku wziąć dla siebie rzeczy konieczne do życia. Ponieważ tylu ludzi na świecie cierpi głód , Sobór święty przynagla wszystkich, tak jednostki, jak i pełniących władzę, by pamiętali na zdanie Ojców: "nakarm umierającego z głodu, bo jeżeli nie nakarmiłeś go, zabiłeś" (Konstytucja duszpasterska o Kościele, nr 69).
k) "Nasz Dziennik" o umierających z głodu w krajach Trzeciego Świata.
"Co roku w tych krajach umiera 11 milionów dzieci, ponad połowa z nich na skutek głodu i chorób wynikających z niedożywienia". A więc codziennie umiera 30.125 dzieci, co godzinę 1.255 dzieci; w ciągu minuty - 21 dzieci, czyli co 3 sekundy umiera jedno.
Tymczasem podano, że w Polsce więcej wydaje się na alkohol niż na żywność. Czy tych pieniędzy nie można przynieść na ofiarę w czasie Mszy na umierających z głodu ?
Kiedy byłem proboszczem, wprowadziłem zwyczaj, że na każdej Mszy w niedziele i święta obowiązkowe, za osobą, która w czasie Mszy szła za składką na potrzeby parafii, szedł ministrant z tacą za składką na potrzeby biednych. Czasem ministrant stał z puszką przed kościołem przed Mszą św., a potem te pieniądze w puszce wraz innymi darami przynoszono do ołtarza. Jeśli nie było w parafii osoby, której trzeba było koniecznie pomóc, to te pieniądze wysyłałem np. do Caritas Diecezjalnego, aby np. wysłali na głodujących. Ks. arcybiskup ogłosił na zebraniu księży, że w mojej parafii wypadło procentowo na jednego człowieka najwięcej ofiar na biednych w całej diecezji i za to m.in. dał mi odznaczenie.
3. We Wprowadzeniu do Mszału (nr 74) czytamy: "Procesji z darami towarzyszy śpiew na przygotowanie darów(...) Zasady wykonywania tego śpiewu są takie same, jak w odniesieniu do śpiewu na wejście (por. nr 48). Śpiew ma towarzyszyć obrzędom przygotowania darów także wtedy, gdy nie ma procesji z darami". Dlatego ma być zgodny z czynnością świętą, z treścią dnia lub okresu liturgicznego. Stąd jasną jest rzeczą , że w Okresie Wielkanocnym na Przygotowanie Darów powinny być śpiewane pieśni o Zmartwychwstaniu Chrystusa(od Uroczystości Wniebowstąpienia do Ur. Zesłania Ducha Świętego w dni powszednie tego tygodnia, w którym modlitwy mszalne są o Duchu Świętym, wg mnie, można śpiewać pieśni do Ducha Św.)
a w Okresie Zwykłym pieśni przeznaczone na Okres Zwykły do Boga Ojca i do Pana Jezusa ze śpiewnika zatwierdzonego przez Episkopat. Miesiące maj i październik nie są okresami liturgicznym, stąd zaleca się, by pieśni do Matki Bożej śpiewać dopiero po Mszy św. i w czasie nabożeństw pozaliturgicznych.
Skoro Ojciec św. zarządził w Mszale, że pieśni w czasie Mszy można śpiewać tylko ze śpiewnika zatwierdzonego przez Episkopat, a z drugiej strony ks. kard. Józef Glemp we wstępie do tego śpiewnika pisze, że mogą być do niego dołączane nowe pieśni w postaci dodatku diecezjalnego do tegoż śpiewnika, to w takim razie, jeśli ktoś w parafii uważa, że tradycyjnie w parafii śpiewa się jakąś piękną pieśń albo, że ktoś ułożył jakąś piękną pieśń i napisał nuty do niej, to niech ją prześle do Kurii Biskupiej, a tam Komisja Liturgiczna w porozumieniu z Komisją Lit Episkopatu może ją zatwierdzić do śpiewu w czasie Mszy św.
Może komuś wydaje się śmieszne słuchanie w takich sprawach papieża. Niech on sobie przypomni, że Pan Jezus powiedział, że ten Go kocha, kto spełnia Jego przykazania, jego nauczanie, a więc i to, że powiedział: kto was słucha, Mnie słucha. Czyli kocha Jezusa ten, kto słucha zarządzeń papieża. A Jan Paweł II tak powiedział: "Czuję się w obowiązku skierować gorący apel, ażeby podczas sprawowania ofiary eucharystycznej normy liturgiczne były zachowywane z wielką wiernością. Są one konkretnym wyrazem autentycznej eklezjalności...liturgia nie jest nigdy prywatną własnością kogokolwiek" ("Ecclesia de Eucharystia" nr 52 - Kościół żyje z Eucharystii ). A dalej mówi, że kapłan który wiernie sprawuje Mszę św. wg norm liturgicznych, okazuje swą miłość do Kościoła.
4. W czasie przynoszenia przez ludzi darów ministranci przynoszą z kredensu na ołtarz Mszał, kielich (z niem.kelch a to z łac. calix- jest to ozdobne naczynie do picia, zwłaszcza wina), który wewnątrz powinien być pozłocony i pobłogosławiony, a który dotychczas powinien być nakryty welonem (z łac. vellun=zasłona) najlepiej w kolorze dnia i teraz ten welon zdejmują i zabierają na kredens, rozkładają na ołtarzu korporał (od łac. corpus =ciało), czyli mały obrus, na którym będzie leżeć Hostia, puryfikateterz (łac. purifico = czyszczę) czyli ręczniczek do wycierania kielicha , palkę, sztywne kwadratowe nakrycie kielicha, które chroni np. przed wpadnięciem muchy do Krwi Najśw. Te przedmioty mogą być na ołtarzu tylko do czyszczenia kielicha po Komunii św., dlatego, że ołtarz jako symbol Chrystusa i poświęcony do kultu Bożego nie może służyć jako podstawa do przetrzymywania różnych rzeczy, tylko tych, które są w danej chwili potrzebne. Przed Soborem nie wolno było ministrantom nieść kielicha i rozkładać tych rzeczy na ołtarzu. Jednak Instrukcja Stolicy Apostolskiej "Redemptionis Sacramentum" mówi, że ministranci wprawdzie stoją w prezbiterium jako usługujący (ministrant z łac.=usługujący), ale nie mogą stać na tym stopniu, na którym kapłan odprawia Mszę
św. a tym bardziej stać obok kapłana jak diakoni i gdzie siedzą inni kapłani., na znak, że nie mają tej godności co kapłan. Ministranci we Mszy św. przyjmują tę samą postawę: siedzącą lub stojącą jak i wszyscy wierni.
Wierni podają kapłanowi komunikanty na patenie ( z łac. jest to talerzyk pozłacany). Zaleca się, by ta patena była głębsza, by na każdej Mszy można było konsekrować tyle komunikantów, ile ludzi idzie do Komunii . Wprawdzie jeśli ksiądz komunikuje z komunikantów, które były ofiarowane Bogu w dawniejszej Mszy św. to też łączymy się w Komunii z Ofiarą Jezusa, ale lepiej widać, że łączymy się z tą Ofiarą, jeśli te komunikanty są ofiarowane Bogu w tej Mszy, w której aktualnie uczestniczymy.
5. Gdy wierni śpiewają , kapłan bierze patenę z komunikantami i po cichu błogosławi, czyli wychwala Boga za dar chleba, który stanie się Ciałem Jezusa.
6. Potem do wina dolewa wody na znak, że i Pan Jezus tak czynił na Ostatniej Wieczerzy, podobnie jak wszyscy Żydzi. Wino oznacza naturę Boga, woda naturę człowieka, dlatego przy tej czynności kapłan modli się, byśmy stali się uczestnikami Boskiej natury (kochali Boga).
7. Podobnie błogosławi Boga za wino. Jeśli ludzie nie śpiewają, może te oba błogosławieństwa wypowiedzieć głośno, a ludzie wtedy odpowiadają: Błogosławiony jesteś Boże teraz i na wieki.
8. Kapłan na środku ołtarza głęboko się pochyla i prosi Boga, by przyjął tę ofiarę.
9.Kapłan może te dary, ołtarz, krzyż okadzić. Kiedy okadza się celebransa, wierni na znak szacunku mają stać. Podobnie, kiedy się okadza wiernych na znak szacunku (że mają być świątynią Bożą).
10. Kapłan obmywa palce na pamiątkę dawnego umywania rąk, a dziś to oznacza , że prosi Boga o obmycie z grzechów słowami psalmu.
11. Kapłan jako przewodniczący kończy tę część Mszy Modlitwą nad złożonymi Darami. By zdążyć ze zbieraniem składki, zaleca się , by zbierało więcej osób, jak to jest w niektórych kościołach. Kapłan wzywa wiernych do modlitwy, a wierni nie modlą się po cichu, tylko głośno. Dawniej tę modlitwę musiał wymawiać po cichu, dlatego nazywała się Secreta (czyt.Sekreta). Dziś ją wypowiada głośno- odpowiednią do treści Mszy św., a "lud...przez odpowiedź: "Amen" uznaje modlitwę za swoją"( 77).
1. Liturgia Ofiary odbywa się przy ołtarzu (od łac.- altare), który powinien być z kamienia, a przynajmniej wierzchnia jego część - mensa (z gr. = stół ) powinna być z kamienia, co przypomina, że w Starym Testamencie ołtarz, na którym składano krwawe ofiary, był z kamienia i przypomina, że Jezus siebie nazwał kamieniem węgielnym, na którym opiera się nasza wiara i życie religijne, a na Swoim Ciele - jak na ołtarzu, złożył krwawą Ofiarę. Ołtarz powinien być konsekrowany (z łac.= poświęcony, czyli przeznaczony wyłącznie do kultu Bożego). Powinien być nakryty białym obrusem na znak, że Msza św. jest też ucztą.
2. Liturgia Ofiary dzieli się na trzy mniejsze części :
a) Przygotowanie Darów
b) Modlitwę Eucharystyczną
c) Obrzędy Komunii św.(począwszy od Ojcze nasz).
3. Liturgia Ofiary jest powtórzeniem tego, co Apostołowie i Chrystus czynili w Wieczerniku:
a) Apostołowie przygotowali dary na Ostatnią Wieczerzę; przynieśli chleb, wino i inne rzeczy potrzebne do tej uczty, a Pan Jezus wziął chleb, a później wino do ręki. Podobnie wierni we Mszy przynoszą chleb i wino do ołtarza, a kapłan bierze je do ręki w czasie Przygotowania Darów.
b) Chrystus dzięki Bogu składał, błogosławił chleb i wino oraz mówił: bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje...bierzcie i pijcie, to jest Krew Moja. Podobnie kapłan w Prefacji dzięki Bogu składa, potem błogosławi chleb i wino, następnie wypowiada słowa konsekracji, a to wszystko dzieje się w Modlitwie Eucharystycznej.
c). Chrystus łamał chleb i dawał uczniom. Podobnie celebrans łamie Hostię, udziela Komunii, co czyni w Obrzędach Komunii św.
Przygotowanie Darów
1. W pierwszych wiekach chrześcijanie naśladowali Apostołów i na Mszę św. przynosili z domu bochenki pszenicznego chleba i w butelkach wino z winogron. W czasie Przygotowania Darów przynosili je procesyjnie do ołtarza, a kapłan rozdzielał je na trzy części. Jedną część przeznaczał do konsekracji i kładł je na ołtarzu, a trzeba było znaczną ilość konsekrować, gdyż wszyscy przystępowali do Komunii pod dwoma postaciami, a resztę umieszczał obok ołtarza.
Drugą część przeznaczał na utrzymanie swoje, gdyż tylko w ten sposób wierni utrzymywali kapłana. Trzecią część tych darów przeznaczał na pomoc biednym. Św. Justyn ok. 155 r. w swojej Apologii tak pisze;"Kogo na to stać, a ma dobrą wolę, ofiaruje datki, jakie chce i może, po czym całą zbiórkę składa się na ręce przełożonego. Roztacza on opiekę nad sierotami, wdowami, chorymi lub też cierpiącymi niedostatek z innego powodu, a także więźniami oraz przebywającymi w gminie gośćmi, jednym słowem spieszy z pomocą wszystkim potrzebującym" (KKK 1351). Po odebraniu tych bochenków chleba kapłan zabrudzone od nich ręce umywał, stąd ten zwyczaj jest do dziś.
W późniejszych wiekach zanikło przynoszenie darów przez wiernych w naturze i zastąpiono je ofiarami pieniężnymi na tacę na zakup hostii, wina i innych rzeczy potrzebnych do utrzymania parafii. Ofiary na rzecz kapłana zastąpiono ofiarami pieniężnymi przy prośbie o odprawienie Mszy św. w ich intencji (więc nie jest to zapłata za Mszę św. tylko dobrowolna ofiara na utrzymanie kapłana). Ofiary na rzecz biednych w czasie Mszy św. niestety zanikły do Soboru Watykańskiego II.
W średniowieczu w czasie Przygotowania Darów , którą to część Mszy nazwano Ofiarowaniem, wprowadzono ciche modlitwy dla kapłana, w których po wzięciu hostii do ręki mówił, że ofiaruje Bogu Niepokalaną Hostię (Jezusa), a po wzięciu kielicha, że ofiaruje Kielich Zbawienia, czyli Krew Najśw., chociaż jeszcze pod tymi postaciami nie było P. Jezusa. Dlatego już Sobór Trydencki miał zamiar zmienić te modlitwy, co uczynił dopiero Sobór Wat. II.
2. Po Soborze Wat.II papieże i inne władze kościelne apelują, by przywrócono procesję z darami chleba i wina, co ma oznaczać, że chcemy z Ofiarą Chrystusa ofiarować owoce swojej pracy, swego trudu, a więc i siebie; a także apelują, by przywrócono składanie w czasie Mszy ofiar pieniężnych na biednych, jako dowód, że z Ofiarą Chrystusa łączymy ofiarę - miłosierdzie dla najbardziej potrzebujących, np. umierających z głodu. Przypatrzmy się wypowiedziom władzy kościelnej;
a). Jan Paweł II o podawaniu przez wiernych Darów Ofiarnych we Mszy.
"Chleb i wino stają się poniekąd symbolem wszystkiego, co zgromadzenie eucharystyczne przynosi od siebie w darze Bogu i co ofiaruje w duchu. Ważne jest, aby ten pierwszy moment liturgii eucharystycznej znajdował swój wyraz w zachowaniu zgromadzonych. Odpowiada temu przewidziana przez niedawną reformę liturgiczną tzw. procesja z darami, której zgodnie z prastarą tradycją towarzyszy psalm lub pieśń. Odpowiednia miara czasu potrzebna jest także do tego, ażeby wszyscy uświadomili sobie wewnętrznie ten akt, który równocześnie wyrażają słowa celebransa" (List o tajemnicy i kulcie Eucharystii n. 9,s.27, 1985 r.)
b) Jan Paweł II o składce na biednych w czasie Mszy św.
" Św. Paweł ze swej strony wyraźnie podkreśla , że nie jest godziwa celebracja eucharystyczna, w której brakuje blasku miłości , potwierdzonej konkretnym świadectwem dzielenia się z najuboższymi (por. 1 Kor 11, 17-22. 27-34). Mam tu na myśli tragedię głodu, który dręczy setki ...milionów istot ludzkich...choroby ...samotność...starców...bezrobotnych...emigrantów. To właśnie jest kryterium , według którego będzie mierzona autentyczność naszych celebracji eucharystycznych" (List Ap "Mane nobiscum Domine" - "Zostań z nami Panie", bo ma się ku wieczorowi. Ostatni jego list Euch.X 2004 jakby testament)
c) Benedykt XVI o składce na biednych w czasie Mszy św.
"Od początku chrześcijanie starali się dzielić swoimi dobrami (por Dz 4, 32). Jałmużna , którą się zbiera podczas zgromadzeń eucharystycznych jest żywym przypomnieniem tego, jak też aktualną koniecznością" (Sacramentum caritatis n.90).
d) Katechizm Kościoła Katolickiego (1351).
"Chrześcijanie od początku przynoszą na Eucharystię wraz z chlebem i winem, swoje dary, które mają być rozdane potrzebującym. Ten zwyczaj kolekty, zawsze aktualny czerpie natchnienie z przykładu Chrystusa" .
f) Mszał Rzymski.
(We Wprowadzenie do Mszału 73)."Godne uznania jest, jeśli wierni przynoszą chleb i wino...obrzęd przynoszenia ich do ołtarza zachowuje swoją wymowę i duchowe znaczenie. Pożądane jest także przynoszenie przez wiernych lub zbieranie w kościele pieniędzy albo innych darów na potrzeby ubogich lub kościoła". ( W tekstach Mszy): "...lub przynosząc inne dary na potrzeby kościoła i ubogich".
g) Konferencja Episkopatu Polski
"Zaleca się, aby owoce ziemi i pracy człowieka, wyrażające ludzki udział w ofierze Chrystusa, były przynoszone w sposób uroczysty, w procesji. Do ołtarza można przynosić także dary na potrzeby ubogich"(Wskazania Episkopatu po wprowadzeniu nowego wydania wg wprowadzenia do Mszału Rz. ,n.27, 9 III 2005 ).
h) Kuria Arcybiskupia w Przemyślu z racji Kongresu Eucharystycznego za ks.abpa Tokarczuka przysłała do parafii instrukcję, by wierni w czasie Mszy z udziałem ludu podawali dary.
i). Ks. arcybiskup J. Michalik - Przewodniczący Episkopatu Polski
""Godny przypomnienia jest przepis liturgiczny: <<Jest rzeczą bardzo wskazaną, aby wierni przyjmowali Ciało Pańskie z Hostii konsekrowanych podczas tej Mszy św., w której uczestniczą>> (Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, Obrzęd Komunii, 56)" (List do księży archidiecezji przemyskiej z 12 lutego 2008 r.).
j) Sobór Watykański II o konieczności pomocy potrzebującym
"Zresztą każdemu przysługuje prawo posiadania części dóbr , wystarczającej dla niego i jego rodziny. Tak sądzili Ojcowie i Doktorowie Kościoła, nauczając, że ludzie mają obowiązek wspomagania ubogich, i to nie tylko z tego, co im zbywa. Kto natomiast byłby w skrajnej potrzebie, ma prawo z cudzego majątku wziąć dla siebie rzeczy konieczne do życia. Ponieważ tylu ludzi na świecie cierpi głód , Sobór święty przynagla wszystkich, tak jednostki, jak i pełniących władzę, by pamiętali na zdanie Ojców: "nakarm umierającego z głodu, bo jeżeli nie nakarmiłeś go, zabiłeś" (Konstytucja duszpasterska o Kościele, nr 69).
k) "Nasz Dziennik" o umierających z głodu w krajach Trzeciego Świata.
"Co roku w tych krajach umiera 11 milionów dzieci, ponad połowa z nich na skutek głodu i chorób wynikających z niedożywienia". A więc codziennie umiera 30.125 dzieci, co godzinę 1.255 dzieci; w ciągu minuty - 21 dzieci, czyli co 3 sekundy umiera jedno.
Tymczasem podano, że w Polsce więcej wydaje się na alkohol niż na żywność. Czy tych pieniędzy nie można przynieść na ofiarę w czasie Mszy na umierających z głodu ?
Kiedy byłem proboszczem, wprowadziłem zwyczaj, że na każdej Mszy w niedziele i święta obowiązkowe, za osobą, która w czasie Mszy szła za składką na potrzeby parafii, szedł ministrant z tacą za składką na potrzeby biednych. Czasem ministrant stał z puszką przed kościołem przed Mszą św., a potem te pieniądze w puszce wraz innymi darami przynoszono do ołtarza. Jeśli nie było w parafii osoby, której trzeba było koniecznie pomóc, to te pieniądze wysyłałem np. do Caritas Diecezjalnego, aby np. wysłali na głodujących. Ks. arcybiskup ogłosił na zebraniu księży, że w mojej parafii wypadło procentowo na jednego człowieka najwięcej ofiar na biednych w całej diecezji i za to m.in. dał mi odznaczenie.
3. We Wprowadzeniu do Mszału (nr 74) czytamy: "Procesji z darami towarzyszy śpiew na przygotowanie darów(...) Zasady wykonywania tego śpiewu są takie same, jak w odniesieniu do śpiewu na wejście (por. nr 48). Śpiew ma towarzyszyć obrzędom przygotowania darów także wtedy, gdy nie ma procesji z darami". Dlatego ma być zgodny z czynnością świętą, z treścią dnia lub okresu liturgicznego. Stąd jasną jest rzeczą , że w Okresie Wielkanocnym na Przygotowanie Darów powinny być śpiewane pieśni o Zmartwychwstaniu Chrystusa(od Uroczystości Wniebowstąpienia do Ur. Zesłania Ducha Świętego w dni powszednie tego tygodnia, w którym modlitwy mszalne są o Duchu Świętym, wg mnie, można śpiewać pieśni do Ducha Św.)
a w Okresie Zwykłym pieśni przeznaczone na Okres Zwykły do Boga Ojca i do Pana Jezusa ze śpiewnika zatwierdzonego przez Episkopat. Miesiące maj i październik nie są okresami liturgicznym, stąd zaleca się, by pieśni do Matki Bożej śpiewać dopiero po Mszy św. i w czasie nabożeństw pozaliturgicznych.
Skoro Ojciec św. zarządził w Mszale, że pieśni w czasie Mszy można śpiewać tylko ze śpiewnika zatwierdzonego przez Episkopat, a z drugiej strony ks. kard. Józef Glemp we wstępie do tego śpiewnika pisze, że mogą być do niego dołączane nowe pieśni w postaci dodatku diecezjalnego do tegoż śpiewnika, to w takim razie, jeśli ktoś w parafii uważa, że tradycyjnie w parafii śpiewa się jakąś piękną pieśń albo, że ktoś ułożył jakąś piękną pieśń i napisał nuty do niej, to niech ją prześle do Kurii Biskupiej, a tam Komisja Liturgiczna w porozumieniu z Komisją Lit Episkopatu może ją zatwierdzić do śpiewu w czasie Mszy św.
Może komuś wydaje się śmieszne słuchanie w takich sprawach papieża. Niech on sobie przypomni, że Pan Jezus powiedział, że ten Go kocha, kto spełnia Jego przykazania, jego nauczanie, a więc i to, że powiedział: kto was słucha, Mnie słucha. Czyli kocha Jezusa ten, kto słucha zarządzeń papieża. A Jan Paweł II tak powiedział: "Czuję się w obowiązku skierować gorący apel, ażeby podczas sprawowania ofiary eucharystycznej normy liturgiczne były zachowywane z wielką wiernością. Są one konkretnym wyrazem autentycznej eklezjalności...liturgia nie jest nigdy prywatną własnością kogokolwiek" ("Ecclesia de Eucharystia" nr 52 - Kościół żyje z Eucharystii ). A dalej mówi, że kapłan który wiernie sprawuje Mszę św. wg norm liturgicznych, okazuje swą miłość do Kościoła.
4. W czasie przynoszenia przez ludzi darów ministranci przynoszą z kredensu na ołtarz Mszał, kielich (z niem.kelch a to z łac. calix- jest to ozdobne naczynie do picia, zwłaszcza wina), który wewnątrz powinien być pozłocony i pobłogosławiony, a który dotychczas powinien być nakryty welonem (z łac. vellun=zasłona) najlepiej w kolorze dnia i teraz ten welon zdejmują i zabierają na kredens, rozkładają na ołtarzu korporał (od łac. corpus =ciało), czyli mały obrus, na którym będzie leżeć Hostia, puryfikateterz (łac. purifico = czyszczę) czyli ręczniczek do wycierania kielicha , palkę, sztywne kwadratowe nakrycie kielicha, które chroni np. przed wpadnięciem muchy do Krwi Najśw. Te przedmioty mogą być na ołtarzu tylko do czyszczenia kielicha po Komunii św., dlatego, że ołtarz jako symbol Chrystusa i poświęcony do kultu Bożego nie może służyć jako podstawa do przetrzymywania różnych rzeczy, tylko tych, które są w danej chwili potrzebne. Przed Soborem nie wolno było ministrantom nieść kielicha i rozkładać tych rzeczy na ołtarzu. Jednak Instrukcja Stolicy Apostolskiej "Redemptionis Sacramentum" mówi, że ministranci wprawdzie stoją w prezbiterium jako usługujący (ministrant z łac.=usługujący), ale nie mogą stać na tym stopniu, na którym kapłan odprawia Mszę
św. a tym bardziej stać obok kapłana jak diakoni i gdzie siedzą inni kapłani., na znak, że nie mają tej godności co kapłan. Ministranci we Mszy św. przyjmują tę samą postawę: siedzącą lub stojącą jak i wszyscy wierni.
Wierni podają kapłanowi komunikanty na patenie ( z łac. jest to talerzyk pozłacany). Zaleca się, by ta patena była głębsza, by na każdej Mszy można było konsekrować tyle komunikantów, ile ludzi idzie do Komunii . Wprawdzie jeśli ksiądz komunikuje z komunikantów, które były ofiarowane Bogu w dawniejszej Mszy św. to też łączymy się w Komunii z Ofiarą Jezusa, ale lepiej widać, że łączymy się z tą Ofiarą, jeśli te komunikanty są ofiarowane Bogu w tej Mszy, w której aktualnie uczestniczymy.
5. Gdy wierni śpiewają , kapłan bierze patenę z komunikantami i po cichu błogosławi, czyli wychwala Boga za dar chleba, który stanie się Ciałem Jezusa.
6. Potem do wina dolewa wody na znak, że i Pan Jezus tak czynił na Ostatniej Wieczerzy, podobnie jak wszyscy Żydzi. Wino oznacza naturę Boga, woda naturę człowieka, dlatego przy tej czynności kapłan modli się, byśmy stali się uczestnikami Boskiej natury (kochali Boga).
7. Podobnie błogosławi Boga za wino. Jeśli ludzie nie śpiewają, może te oba błogosławieństwa wypowiedzieć głośno, a ludzie wtedy odpowiadają: Błogosławiony jesteś Boże teraz i na wieki.
8. Kapłan na środku ołtarza głęboko się pochyla i prosi Boga, by przyjął tę ofiarę.
9.Kapłan może te dary, ołtarz, krzyż okadzić. Kiedy okadza się celebransa, wierni na znak szacunku mają stać. Podobnie, kiedy się okadza wiernych na znak szacunku (że mają być świątynią Bożą).
10. Kapłan obmywa palce na pamiątkę dawnego umywania rąk, a dziś to oznacza , że prosi Boga o obmycie z grzechów słowami psalmu.
11. Kapłan jako przewodniczący kończy tę część Mszy Modlitwą nad złożonymi Darami. By zdążyć ze zbieraniem składki, zaleca się , by zbierało więcej osób, jak to jest w niektórych kościołach. Kapłan wzywa wiernych do modlitwy, a wierni nie modlą się po cichu, tylko głośno. Dawniej tę modlitwę musiał wymawiać po cichu, dlatego nazywała się Secreta (czyt.Sekreta). Dziś ją wypowiada głośno- odpowiednią do treści Mszy św., a "lud...przez odpowiedź: "Amen" uznaje modlitwę za swoją"( 77).
wtorek, 28 lutego 2012
Znaczenie Obrzędów Mszy św.(cz.III ) - Liturgia Słowa.
1. Liturgię Słowa, zwłaszcza Czytania i psalm (które należą głównych w Liturgii Słowa) głosi się z ambony (z gr.ambon= podwyższenie), która powinna być stała i pobłogosławiona..
2. W pierwszych wiekach długość czytania Słowa B. zależała od kapłana przewodniczącego Liturgii. Po czytaniu psalmista na stopniu prowadzącym na ambonę śpiewał psalm, stąd nazwa tego śpiewu w starym Mszale: graduał (od łac. gradus = stopień). Później ten psalm skracano tak, że przed Soborem Wat. II często w graduale była tylko 1 antyfona i jeden werset psalmu, który ksiądz odmawiał zawsze po cichu. Podobnie zaraz po cichu odmawiał śpiew Alleluja. Kapłan wygłaszał homilię na temat przeczytanego Słowa Bożego, a potem wszyscy odmawiali lub śpiewali symbol wiary Nicejsko- Konstantynopolitański. Przed Soborem Wat. II sam ksiądz go odmawiał, a we Mszy śpiewanej tylko intonował po łac. jego śpiew: "Credo in unum Deum" a dalej po cichu odmawiał. W tym czasie organista przygrywał lub czasem ludzie śpiewali symbol wiary - Skład Apostolski.. Podobnie we Mszy śpiewanej ksiądz hymn: "Chwała na wysokości Bogu" po łac. tylko intonował : "Gloria in excelsis Deo", a dalej sam go po cichu odmawiał. Po wyznaniu wiary modlono się w różnych intencjach. W średniowieczu te modlitwy zanikły, tak, że do Soboru Wat.II nie było Modlitwy Powszechnej.
3. Przed Soborem Czytania Słowa Bożego powtarzały się co roku, a przed Ewangelią było tylko jedno Czytanie, zasadniczo z Listu Apostoła , w większości św. Pawła.
4. Sobór Wat.II wprowadził zasadę, że Czytania Słowa Bożego w niedziele powtarzają się co trzy lata. W jednym roku czyta się Ewangelię wg św. Mateusza i jest to tzw. rok A; w następnym roku czyta się Ewangelię wg św. Marka i jest to tzw. rok B; a w następnym roku czyta się Ewangelię wg św. Łukasza i jest tzw. rok C ( w 2012 r. jest rok B). Ewangelię wg św. Jana czyta się w większości niedziel Okresu Wielkanocnego i niektóre niedziele Wielkiego Postu, Adwentu i Okresu Bożego Narodzenia.
5. W Okresie Zwyczajnym Ewangelię czyta się w sposób ciągły. Podobnie w sposób prawie ciągły czyta się Drugie Czytanie, wzięte przeważnie z Listu Apostoła. Pierwsze Czytanie - poza Okresem Wielkanocnym - wzięte ze Starego Testamentu jest dobrane tematycznie do danej Ewangelii, aby przypomnieć, że to, co było zapowiedziane lub w niedoskonały sposób wykonywane w Starym Testamencie, Pan Jezus wypełnił, udoskonalił w Ewangelii (jest więc po Soborze Wat.II ukazana bardziej jedność obu Testamentów). Podobnie psalm jest dobrany tematycznie do Pierwszego Czytania, w którym Słowem Bożym odpowiadamy Bogu na to, co Bóg nam powiedział. Ten psalm jako słowo Boże powinien być zasadniczo wykonywany z ambony, a gdy nie ma psalmisty, może go wykonać np. organista z miejsca przy organach. Sama nazwa psalmu ( z gr.psalmos, z łac. psalmus) oznacza utwór poetycki przeznaczony do śpiewu przy instrumentach, dlatego wypada ten psalm śpiewać, zwłaszcza w święta, gdyż śpiew, jak mówi Wprowadzenie do Mszału, jest oznaką radości. Melodie do tego psalmu na każdy okres liturgiczny, zatwierdzone przez Episkopat Polski, znajdują się w "Śpiewniku Liturgicznym" wyd. KUL 1998 ( a jak pisze kard. Prymas Polski Józef Glemp we wstępie do tego Śpiewnika, że on " odtąd też będzie stanowić obowiązujący wzorzec wykonywania pieśni").
6. Przed Ewangelią wykonuje się śpiew Alleluja, którego werset jest często wzięty z Ewangelii, która ma być czytana, dlatego ten śpiew jest zapowiedzią Ewangelii, toteż w czasie tego śpiewu stoimy. W Wielkim Poście słowo ,,Alleluja" zastępuje się wezwaniem: "Chwała Tobie Słowo Boże" lub "Chwała Tobie Królu wieków".
7. W Okresach : Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu, Wielkanocnym, a także w uroczystości i święta, Czytania są dobrane tematycznie do tych okresów czy świąt.
8. Mszał mówi, że przed każdym Czytaniem można powiedzieć krótki komentarz do tych Czytań. Ojciec św. Benedykt XVI w adhortacji : "Sacramentum caritatis" (Sakrament miłości) o Eucharystii, jako owocu Synodu Biskupów na temat Eucharystii (w 2005 r.), pisze, że nieraz są wskazane komentarze przed tymi Czytaniami, zwłaszcza, że niektóre Czytania są trudne do zrozumienia, jak np. z Apokalipsy, więc jednym zdaniem dobrze by było przed przeczytaniem powiedzieć, o co chodzi. Dobrze by było przed Pierwszym Czytaniem powiedzieć, jaki jest jego związek z Ewangelią, a przed Ewangelią powiedzieć, jak się wypełniło to, co było zapowiedziane w St. Test. Są opracowania książkowe tych komentarzy.
9. Ks. arcybiskup I. Tokarczuk na terenie dawnej wielkiej diecezji przemyskiej wprowadził przed Czytaniami śpiew do Ducha Świętego, by nam Duch Święty pomógł zrozumieć Słowo Boże i wprowadzić je w życie. Komisja Lit. Episkopatu zaaprobowała ten zwyczaj. Przed Soborem ten śpiew wykonywano zawsze przed kazaniem.
10. Czytania są ułożone wg godności: w Pierwszym Czytaniu Bóg mówi przez Proroka, w drugim Czytaniu przez Apostoła, a w Ewangelii przez Syna Bożego.
11. W dnie powszednie przed Ewangelią jest tylko jedno Czytanie : ze Starego lub z Nowego Testamentu. Ewangelię co roku powtarza się tą samą . Najpierw czyta się w sposób ciągły Ewangelię wg św. Marka (do czerwca ), później wg. św. Mateusza (prawie do końca sierpnia) i Ewangelię wg św. Łukasza (do Adwentu). Pierwsze Czytanie jest rozłożone na dwa lata i dobiera się zależnie od tego, czy jest rok parzysty czy nieparzysty ( rok 2012 jest parzysty).
Wniosek z tego prosty, że Sobór otworzył nam w Liturgii szerszy stół Słowa Bożego, tak że niektórzy Bracia Odłączeni wzięli po Soborze zestaw Czytań od Kościoła katolickiego.
12. Ewangelię przy czytaniu czci się w sposób specjalny; a) może ją czytać tylko kapłan lub diakon; b) kapłan czy diakon przed jej czytaniem na środku ołtarza modlą się o godne jej czytanie; c) to Czytanie można śpiewać a Ewangeliarz okadzić, który wcześniej można położyć na ołtarzu; d) tego Czytania ludzie słuchają na stojąco; e) na początku tego Czytania kapłan ( i wierni )czyni znaki krzyża; na czole (na znak,że chce wierzyć w to), na ustach(że chce to głosić), na sercu (że chce to kochać i wykonywać); f) kapłan całuje księgę z tekstem Ewangelii; g) kapłan specjalnie pozdrawia ludzi : {Pan z Wami) na znak, że P.J.jest z nami w Swoim Słowie, a ludzie pozdrawiają Ewangelię jak samego Jezusa: Chwała Tobie Panie; Chwała Tobie Chryste.
13. W każdą niedzielę i święto obowiązkowe kapłan ma obowiązek głosić homilię, w której ma wyjaśniać, jak tę Ewangelię wprowadzić w nasze życie i zachęcić do tego. Może też głosić kazanie tematyczne.
14. Po homilii zalecona jest chwila ciszy. We Wprowadzeniu do Mszału nr 56 czytamy: "Stosowne są(...)krótkie chwile milczenia, w których wierni pod wpływem Ducha Świętego mogliby przyjąć słowo sercem i przygotować na nie odpowiedź przez modlitwę. Te chwile można z pożytkiem zachować np. (...) po homilii". Widzieliśmy w telewizji, że Ojciec św. Benedykt XVI, gdy celebruje Mszę św., po homilii przez dwie lub trzy minuty siedzi w milczeniu i do tego zachęca innych kapłanów. Zaleca się więc, jeśli taka chwila ciszy jest, zastanowić się, do czego konkretnie wzywa mnie Słowo Boże, jakie racje mnie do tego skłaniają, jakie mogą być przeszkody w realizacji tego postanowienia i prosić Boga o pomoc w wykonaniu tego np. odmawiając po cichu w tej intencji jeden dziesiątek różańca (jedną tajemnicę), przypominając sobie, jak Pan Jezus czy Matka Najświętsza mogli to wykonywać i prosić Ich o pomoc.
15. Po homilii w każdą niedzielę i uroczystość należy wspólnie wyznać wiarę."aby cały lud dał odpowiedź na Słowo Boże zwiastowane w Czytaniach Pisma św. i wyjaśnione w homilii" . Wyznajemy tę wiarę w Symbolu Wiary ułożonym na pierwszym Soborze w Nicei ( w dzisiejszej Turcji) w r. 325 i uzupełnionym o artykuł o Duchu Św. na Soborze w Konstantynopolu w 381 r. Można go śpiewać lub recytować. Wg trzeciego wyd. Mszału można też śpiewać lub recytować Symbol Apostolski, czyli skład Apostolski, który odmawiamy w pacierzu. Ten "Symbol Apostolski został nazwany w ten sposób, ponieważ słusznie jest uważany za wierne streszczenie wiary Apostołów. Jest to starożytny symbol chrzcielny Kościoła rzymskiego" ( KKK 194). Kapłan z miejsca przewodniczenia intonuje śpiew tego Symbolu lub zaczyna go recytować. Na słowa: "który stał się Człowiekiem", wszyscy obecni na Mszy mają głęboko się pochylić, a w Uroczystość Narodzenia Pana Jezusa i Zwiastowania NMP - 25 III - uklęknąć.
16. Po wyznaniu wiary lub po homilii w pierwszych wiekach katechumeni ( z gr. - nauczani ) przygotowujący się do chrztu musieli wyjść z kościoła, zostawali wierni - ochrzczeni. Dlatego w starych mszalikach pierwszą część Mszy nazywano Mszą Katechumenów, a dalszą część - Mszą Wiernych.
17.Teraz następuje Modlitwa Powszechna - Modlitwa Wiernych. Wstęp do Mszału mówi, że "w tej modlitwie lud w pewien sposób odpowiada na Słowo Boże (...)zanosi do Boga błaganie za zbawienie wszystkich". Do tej modlitwy we wstępie zachęca kapłan a poszczególne wezwania w różnych intencjach wypowiadają wierni z ambony lub z innego miejsca. Poszczególne wezwania powinny być w następującym porządku:
a) za Kościół (np. za papieża, biskupów, kapłanów, parafię, stowarzyszenia katolickie itd.);
b) za rządzących, za zbawienie świata i społeczność świecką (np. za Ojczyznę , prezydenta, wójta itd.)
c) za cierpiących ( za zmarłych w czyśćcu, za chorych, grzeszników np. alkoholików itd.).
d) za zgromadzonych na tej Mszy, zwłaszcza w tej intencji, do której zachęcało Słowo Boże.
Wg Komisji Episkopatu liczba wezwań nie powinna przekraczać sześciu.
Tę modlitwę kończy kapłan, prosząc, by Bóg jej wysłuchał przez pośrednictwo Chrystusa, na co wierni na znak, że się z tym zgadzają - odpowiadają: Amen.
2. W pierwszych wiekach długość czytania Słowa B. zależała od kapłana przewodniczącego Liturgii. Po czytaniu psalmista na stopniu prowadzącym na ambonę śpiewał psalm, stąd nazwa tego śpiewu w starym Mszale: graduał (od łac. gradus = stopień). Później ten psalm skracano tak, że przed Soborem Wat. II często w graduale była tylko 1 antyfona i jeden werset psalmu, który ksiądz odmawiał zawsze po cichu. Podobnie zaraz po cichu odmawiał śpiew Alleluja. Kapłan wygłaszał homilię na temat przeczytanego Słowa Bożego, a potem wszyscy odmawiali lub śpiewali symbol wiary Nicejsko- Konstantynopolitański. Przed Soborem Wat. II sam ksiądz go odmawiał, a we Mszy śpiewanej tylko intonował po łac. jego śpiew: "Credo in unum Deum" a dalej po cichu odmawiał. W tym czasie organista przygrywał lub czasem ludzie śpiewali symbol wiary - Skład Apostolski.. Podobnie we Mszy śpiewanej ksiądz hymn: "Chwała na wysokości Bogu" po łac. tylko intonował : "Gloria in excelsis Deo", a dalej sam go po cichu odmawiał. Po wyznaniu wiary modlono się w różnych intencjach. W średniowieczu te modlitwy zanikły, tak, że do Soboru Wat.II nie było Modlitwy Powszechnej.
3. Przed Soborem Czytania Słowa Bożego powtarzały się co roku, a przed Ewangelią było tylko jedno Czytanie, zasadniczo z Listu Apostoła , w większości św. Pawła.
4. Sobór Wat.II wprowadził zasadę, że Czytania Słowa Bożego w niedziele powtarzają się co trzy lata. W jednym roku czyta się Ewangelię wg św. Mateusza i jest to tzw. rok A; w następnym roku czyta się Ewangelię wg św. Marka i jest to tzw. rok B; a w następnym roku czyta się Ewangelię wg św. Łukasza i jest tzw. rok C ( w 2012 r. jest rok B). Ewangelię wg św. Jana czyta się w większości niedziel Okresu Wielkanocnego i niektóre niedziele Wielkiego Postu, Adwentu i Okresu Bożego Narodzenia.
5. W Okresie Zwyczajnym Ewangelię czyta się w sposób ciągły. Podobnie w sposób prawie ciągły czyta się Drugie Czytanie, wzięte przeważnie z Listu Apostoła. Pierwsze Czytanie - poza Okresem Wielkanocnym - wzięte ze Starego Testamentu jest dobrane tematycznie do danej Ewangelii, aby przypomnieć, że to, co było zapowiedziane lub w niedoskonały sposób wykonywane w Starym Testamencie, Pan Jezus wypełnił, udoskonalił w Ewangelii (jest więc po Soborze Wat.II ukazana bardziej jedność obu Testamentów). Podobnie psalm jest dobrany tematycznie do Pierwszego Czytania, w którym Słowem Bożym odpowiadamy Bogu na to, co Bóg nam powiedział. Ten psalm jako słowo Boże powinien być zasadniczo wykonywany z ambony, a gdy nie ma psalmisty, może go wykonać np. organista z miejsca przy organach. Sama nazwa psalmu ( z gr.psalmos, z łac. psalmus) oznacza utwór poetycki przeznaczony do śpiewu przy instrumentach, dlatego wypada ten psalm śpiewać, zwłaszcza w święta, gdyż śpiew, jak mówi Wprowadzenie do Mszału, jest oznaką radości. Melodie do tego psalmu na każdy okres liturgiczny, zatwierdzone przez Episkopat Polski, znajdują się w "Śpiewniku Liturgicznym" wyd. KUL 1998 ( a jak pisze kard. Prymas Polski Józef Glemp we wstępie do tego Śpiewnika, że on " odtąd też będzie stanowić obowiązujący wzorzec wykonywania pieśni").
6. Przed Ewangelią wykonuje się śpiew Alleluja, którego werset jest często wzięty z Ewangelii, która ma być czytana, dlatego ten śpiew jest zapowiedzią Ewangelii, toteż w czasie tego śpiewu stoimy. W Wielkim Poście słowo ,,Alleluja" zastępuje się wezwaniem: "Chwała Tobie Słowo Boże" lub "Chwała Tobie Królu wieków".
7. W Okresach : Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu, Wielkanocnym, a także w uroczystości i święta, Czytania są dobrane tematycznie do tych okresów czy świąt.
8. Mszał mówi, że przed każdym Czytaniem można powiedzieć krótki komentarz do tych Czytań. Ojciec św. Benedykt XVI w adhortacji : "Sacramentum caritatis" (Sakrament miłości) o Eucharystii, jako owocu Synodu Biskupów na temat Eucharystii (w 2005 r.), pisze, że nieraz są wskazane komentarze przed tymi Czytaniami, zwłaszcza, że niektóre Czytania są trudne do zrozumienia, jak np. z Apokalipsy, więc jednym zdaniem dobrze by było przed przeczytaniem powiedzieć, o co chodzi. Dobrze by było przed Pierwszym Czytaniem powiedzieć, jaki jest jego związek z Ewangelią, a przed Ewangelią powiedzieć, jak się wypełniło to, co było zapowiedziane w St. Test. Są opracowania książkowe tych komentarzy.
9. Ks. arcybiskup I. Tokarczuk na terenie dawnej wielkiej diecezji przemyskiej wprowadził przed Czytaniami śpiew do Ducha Świętego, by nam Duch Święty pomógł zrozumieć Słowo Boże i wprowadzić je w życie. Komisja Lit. Episkopatu zaaprobowała ten zwyczaj. Przed Soborem ten śpiew wykonywano zawsze przed kazaniem.
10. Czytania są ułożone wg godności: w Pierwszym Czytaniu Bóg mówi przez Proroka, w drugim Czytaniu przez Apostoła, a w Ewangelii przez Syna Bożego.
11. W dnie powszednie przed Ewangelią jest tylko jedno Czytanie : ze Starego lub z Nowego Testamentu. Ewangelię co roku powtarza się tą samą . Najpierw czyta się w sposób ciągły Ewangelię wg św. Marka (do czerwca ), później wg. św. Mateusza (prawie do końca sierpnia) i Ewangelię wg św. Łukasza (do Adwentu). Pierwsze Czytanie jest rozłożone na dwa lata i dobiera się zależnie od tego, czy jest rok parzysty czy nieparzysty ( rok 2012 jest parzysty).
Wniosek z tego prosty, że Sobór otworzył nam w Liturgii szerszy stół Słowa Bożego, tak że niektórzy Bracia Odłączeni wzięli po Soborze zestaw Czytań od Kościoła katolickiego.
12. Ewangelię przy czytaniu czci się w sposób specjalny; a) może ją czytać tylko kapłan lub diakon; b) kapłan czy diakon przed jej czytaniem na środku ołtarza modlą się o godne jej czytanie; c) to Czytanie można śpiewać a Ewangeliarz okadzić, który wcześniej można położyć na ołtarzu; d) tego Czytania ludzie słuchają na stojąco; e) na początku tego Czytania kapłan ( i wierni )czyni znaki krzyża; na czole (na znak,że chce wierzyć w to), na ustach(że chce to głosić), na sercu (że chce to kochać i wykonywać); f) kapłan całuje księgę z tekstem Ewangelii; g) kapłan specjalnie pozdrawia ludzi : {Pan z Wami) na znak, że P.J.jest z nami w Swoim Słowie, a ludzie pozdrawiają Ewangelię jak samego Jezusa: Chwała Tobie Panie; Chwała Tobie Chryste.
13. W każdą niedzielę i święto obowiązkowe kapłan ma obowiązek głosić homilię, w której ma wyjaśniać, jak tę Ewangelię wprowadzić w nasze życie i zachęcić do tego. Może też głosić kazanie tematyczne.
14. Po homilii zalecona jest chwila ciszy. We Wprowadzeniu do Mszału nr 56 czytamy: "Stosowne są(...)krótkie chwile milczenia, w których wierni pod wpływem Ducha Świętego mogliby przyjąć słowo sercem i przygotować na nie odpowiedź przez modlitwę. Te chwile można z pożytkiem zachować np. (...) po homilii". Widzieliśmy w telewizji, że Ojciec św. Benedykt XVI, gdy celebruje Mszę św., po homilii przez dwie lub trzy minuty siedzi w milczeniu i do tego zachęca innych kapłanów. Zaleca się więc, jeśli taka chwila ciszy jest, zastanowić się, do czego konkretnie wzywa mnie Słowo Boże, jakie racje mnie do tego skłaniają, jakie mogą być przeszkody w realizacji tego postanowienia i prosić Boga o pomoc w wykonaniu tego np. odmawiając po cichu w tej intencji jeden dziesiątek różańca (jedną tajemnicę), przypominając sobie, jak Pan Jezus czy Matka Najświętsza mogli to wykonywać i prosić Ich o pomoc.
15. Po homilii w każdą niedzielę i uroczystość należy wspólnie wyznać wiarę."aby cały lud dał odpowiedź na Słowo Boże zwiastowane w Czytaniach Pisma św. i wyjaśnione w homilii" . Wyznajemy tę wiarę w Symbolu Wiary ułożonym na pierwszym Soborze w Nicei ( w dzisiejszej Turcji) w r. 325 i uzupełnionym o artykuł o Duchu Św. na Soborze w Konstantynopolu w 381 r. Można go śpiewać lub recytować. Wg trzeciego wyd. Mszału można też śpiewać lub recytować Symbol Apostolski, czyli skład Apostolski, który odmawiamy w pacierzu. Ten "Symbol Apostolski został nazwany w ten sposób, ponieważ słusznie jest uważany za wierne streszczenie wiary Apostołów. Jest to starożytny symbol chrzcielny Kościoła rzymskiego" ( KKK 194). Kapłan z miejsca przewodniczenia intonuje śpiew tego Symbolu lub zaczyna go recytować. Na słowa: "który stał się Człowiekiem", wszyscy obecni na Mszy mają głęboko się pochylić, a w Uroczystość Narodzenia Pana Jezusa i Zwiastowania NMP - 25 III - uklęknąć.
16. Po wyznaniu wiary lub po homilii w pierwszych wiekach katechumeni ( z gr. - nauczani ) przygotowujący się do chrztu musieli wyjść z kościoła, zostawali wierni - ochrzczeni. Dlatego w starych mszalikach pierwszą część Mszy nazywano Mszą Katechumenów, a dalszą część - Mszą Wiernych.
17.Teraz następuje Modlitwa Powszechna - Modlitwa Wiernych. Wstęp do Mszału mówi, że "w tej modlitwie lud w pewien sposób odpowiada na Słowo Boże (...)zanosi do Boga błaganie za zbawienie wszystkich". Do tej modlitwy we wstępie zachęca kapłan a poszczególne wezwania w różnych intencjach wypowiadają wierni z ambony lub z innego miejsca. Poszczególne wezwania powinny być w następującym porządku:
a) za Kościół (np. za papieża, biskupów, kapłanów, parafię, stowarzyszenia katolickie itd.);
b) za rządzących, za zbawienie świata i społeczność świecką (np. za Ojczyznę , prezydenta, wójta itd.)
c) za cierpiących ( za zmarłych w czyśćcu, za chorych, grzeszników np. alkoholików itd.).
d) za zgromadzonych na tej Mszy, zwłaszcza w tej intencji, do której zachęcało Słowo Boże.
Wg Komisji Episkopatu liczba wezwań nie powinna przekraczać sześciu.
Tę modlitwę kończy kapłan, prosząc, by Bóg jej wysłuchał przez pośrednictwo Chrystusa, na co wierni na znak, że się z tym zgadzają - odpowiadają: Amen.
czwartek, 23 lutego 2012
Znaczenie Obrzędów Mszy św. (cz.II) - Obrzędy Wstępne
Obrzędy Wstępne
1.Msza św. dzieli się na 4 części: Obrzędy Wstępne; Liturgia Słowa; Liturgia Ofiary; Obrzędy Komunii św.; Obrzędy Zakończenia (Liturgia Słowa i Liturgia Ofiary należą do głównych części).
2. Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego ( w skrócie - OWMR) w n. 46 mówi, że ,,ich celem jest to, aby wierni gromadzący się razem, stanowili wspólnotę oraz przygotowali się do uważnego słuchania słowa Bożego i godnego sprawowania Eucharystii".
3. Jeśli chodzi o osobiste przygotowanie wiernego do Mszy, to jeśli ma grzech ciężki, zaleca się, aby przed Mszą wyspowiadał się, aby przed pierwszą Mszą uczestniczył w śpiewie Godzinek, przed sumą brał udział w odmawianym różańcu. (Przed Soborem, jako przygotowanie do Mszy, w każdą niedzielę przed sumą było pokropienie wodą święconą na pamiatke naszego chrztu i wyrzeczenia się grzechu, w czasie ktorego organista śpiewał po łacinie dwa wersety z psalmu (51(50) w. 9 i 1): Asperges me..."Pokrop mnie hizopem a stanę się czysty, obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję. Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej", po czym ksiądz w komży i kapie prowadził procesję dookoła kościoła). Przed samą Mszą to Wprowadzenie do Mszału zaleca ciszę, aby wierni mogli w skupieniu pomyśleć o Męce Jezusa, którą będą we Mszy ofiarować (dobrze jak człowiek wyobrazi sobie dokładnie cierpienia Jezusa i pomyśli, jakby to jego bolało) i postanowi tę Mękę Jezusa i siebie ofiarować Bogu, aby Mu okazać miłość, podziękować za wszelkie dobrodziejstwa, przepraszać za grzechy i poprosić o łaski dla siebie i innych. Dobrze jest poprosić Matkę Najśw. o godne przyjęcie Komunii św.
4. Sobór Wat.II zarządził, że uczestnictwo we Mszy św. ma być świadome (myśleć o tekstach mszalnych); czynne (wykonywać to, co Kościół przepisuje, np. odpowiedzi kapłanowi, wstawanie, klękanie itd.), społeczne (każdy ma wykonywać to, co do niego należy - np. Pierwsze Czytanie ma wykonywać nie ksiądz, tylko lektor, psalm ma śpiewać psalmista itd.). Dlatego przed Mszą św., np. lektorzy i inni powinni starannie przygotować swoje funkcje.
5. Kapłan w zakrystii ubiera się w szaty liturgiczne. Te szaty, to starożytny strój świąteczny każdego mężczyzny i tak: humerał (z łac.humerale = naramiennik) okrywa ramiona; alba (z łac.biała) to suknia mężczyzny, a dziś oznacza czystość duszy; cingulum (z łac. sznur), którym przepasywano suknię, a dziś oznacza powściągliwość; stuła (z łac. stola =. szata) to podobno dawny szal, a dziś oznacza władzę kapłańską; ornat (z łac.ornatus = ozdobny) to dawny płaszcz, a dziś oznacza ozdobę duszy przez dobre czyny i ciężar pracy kapłańskiej. Stuła i ornat są używane w kolorach odpowiednich do danej Mszy św. Kolor biały oznacza radość i czystość, dlatego używa się go w uroczystości, w Okresie Wielkanocnym i Bożego Narodzenia. Kolor zielony jest symbolem życia (roślina, która jest zielona, żyje) przypomina, że mamy rozwijać w sobie życie Boże (życie w Bogu polega na tym, że Bóg poznaje i kocha, a więc i my mamy coraz bardziej Boga poznawać i kochać Go). Używa się go w Okresie Zwyczajnym.
Kolor czerwony jest symbolem krwi i ognia, dlatego używa się go w Wielki Piątek, w święta męczenników, w Urocz. Zesłania Ducha Św. Kolor fioletowy, który przypomina wyszarzałe ubranie, jest symbolem pokuty i dlatego używa się go w Wielkim Poście i Adwencie, a także w Mszach żałobnych. W Mszach żałobnych można też użyć koloru czarnego - symbolu żałoby.
6. W starożytności, kiedy nie było światła elektrycznego, a Msza odbywała się w nocy, w czasie procesji do ołtarza niesiono obok krzyża dwie lub sześć świec dla oświetlenia drogi i ołtarza w czasie Mszy.
W starożytnym Rzymie zbierano się na Mszę w jednym kościele, a z niego w procesji wyruszano do kościoła, gdzie celebrowano Mszę. Po drodze śpiewano litanię do Wszystkich Świętych, a po wezwaniach początkowych odpowiadano: Panie zmiłuj się nad nami. Być może stąd pochodzi dzisiejszy śpiew: Panie zmiłuj się nad nami. Śpiewano też psalm przeplatany antyfoną. Kiedy zaprzestano śpiewu psalmu, sam celebrans po dojściu do ołtarza odmówił jego antyfonę i 1 werset psalmu. Dziś tę antyfonę z psalmem zastępuje przepisana pieśń, ale jeśli nikt nie śpiewa, tak samo kapłan po pozdrowieniu odmawia tę antyfonę. W średniowieczu, zanim kapłan doszedł do ołtarza, wprowadzono modlitwy kapłana przed stopniami ołtarza, w których odmawiał na przemian z klęczącymi przed stopniami ministrantami po łacinie psalm 42 (wg Wulgaty), w którym były słowa: '"przystąpię do ołtarza Bożego"; następnie głęboko pochylony odmawiał dłuższą formułę Spowiedzi Powszechnej, a ministranci modlili się, aby mu Bóg odpuścił grzechy. Następnie ministranci głęboko pochyleni w kierunku celebransa, tę samą Spowiedź Powszechną odmawiali , po czym kapłan prosił, by im Bóg odpuścił grzechy. Kapłan, wstępując na stopnie ołtarza, dalej modlił się o odpuszczenie grzechów za przyczyną tych świętych, których relikwie są w tym ołtarzu, który całował. Od tego czasu ministranci klęczeli na 1-szym stopniu ołtarza. Po Soborze Wat. II modlitwy przed stopniami ołtarza zniesiono.
Dziś tez można przy wchodzeniu kapłana z zakrystii do ołtarza nieść krzyż i świece oraz umieścić je obok lub na ołtarzu. Dziś mają znaczenie symboliczne. Świeca woskowa przy świeceniu wypala się, wyniszcza, stąd przypomina ofiarę Chrystusa, dlatego nie wolno ich zastępować światłem elektrycznym. Podobnie krzyż przypomina Tę ofiarę, dlatego ma być widoczny.
7. Kapłan, przechodząc przed Najśw. Sakramentem, przyklęka, a następnie głęboko kłania się ołtarzowi i całuje go, gdyż ołtarz jest symbolem Chrystusa, który na Swoim Ciele jak na ołtarzu złożył Ofiarę. Może też kapłan ołtarz i krzyż okadzić, zwłaszcza w większe święta na znak uczczenia go.
8. Kiedy kapłan podchodzi do ołtarza po znaku danym dzwonkiem przy zakrystii, rozpoczyna się śpiew na wejście kapłana. Jak mówi OWMR n.47, ma on "wprowadzić umysły zgromadzonych w przeżywanie misterium okresu liturgicznego lub święta", czyli ma być specjalnie dobrany, "którego tekst został zatwierdzony przez Konferencję Episkopatu". Ks. P. Kandefer, diecezjalny duszpasterz od Liturgii, ogłosił, że takimi śpiewnikami zatwierdzonymi do Mszy są: "Śpiewnik Liturgiczny" i "Exultate Deo". Jeśli nikt nie śpiewa, sam kapłan odmawia antyfonę po pozdrowieniu.
9. Następnie kapłan idzie na miejsce przewodniczenia - do krzesła, gdyż każda część Mszy ma być celebrowana w innym miejscu.
10. Tam żegna się na znak, że Mszę będzie odprawiał w Imię Trójcy Św. i jako przewodniczący Zgromadzenia - pozdrawia wiernych. Przed Soborem Wat.II była tylko jedna forma pozdrowienia: "Pan z wami" na znak, że Pan Jezus jest obecny w zgromadzonym ludzie i wspólnie się modlącym. Obecnie dodano jeszcze trzy inne pozdrowienia z Listów św. Pawła Apostoła.
11. Po pozdrowieniu kapłan lub świecki komentator może wprowadzić w treść Mszy św., np. powiedzieć, jakie jest święto, która niedziela danego okresu, jaka intencja mszalna.
12. Następuje teraz akt pokuty. Kapłan wzywa do przeproszenia Boga za grzechy, a w chwili ciszy dobrze jest przypomnieć sobie najważniejsze grzechy, wzbudzić żal doskonały, np. Boże z miłości ku Tobie żałuję za grzechy; lub: Ach żałuję za me złości jedynie dla twej miłości (żal doskonały natychmiast gładzi grzechy nawet ciężkie, ale do Komunii po ciężkim grzechu bez Spowiedzi iść nie wolno) i postanowienie poprawy.
Teraz wierni wspólnie proszą Boga o przebaczenie. Są cztery formy tego żalu: albo: Spowiadam się.. (przed Soborem tylko ta forma była, ale dłuższa), albo : Zmiłuj się Panie..., albo Panie, który zostałeś posłany, aby odpuszczać nasze grzechy - zmiłuj się nad nami (w tej formie kapłan może stosować różne wezwania), albo w niedzielę pokropienie wodą, co przypomina wyrzeczenie się grzechu na chrzcie. Śpiewy na pokropienie są w Śpiewniku Liturgicznym s.12-17.Akt Wspólnego żalu kończy kapłan modlitwą: Niech się zmiłuje nad nami Bóg wszechmogący...
13. Teraz następuje błaganie o miłosierdzie Boga: 2 lub 3 razy Panie zmiłuj się nad nami..., chyba że te słowa były już użyte w akcie pokuty.
14.Czasami akt pokuty zastępują inne obrzędy. Po akcie pokuty na znak radości śpiewamy lub mówimy hymn: "Chwała na wysokości Bogu" (który wprowadzono w średniowieczu), w którym to hymnie wielbimy Boga i Pana Jezusa z Duchem Świętym. Dlatego ten hymn śpiewa się w święta i w niedziele z wyj. W. Postu i Adwentu.
15. Po tym hymnie tę część Mszy św. kończy kapłan modlitwą zwaną Kolektą (od łac. zebrane) nad zgromadzonym ludem ( w starożytności od tej Kolekty zaczynała się Msza św. i dopiero przed tą Kolektą pozdrawiał słowami: Pan z wami)), w której kierujemy prośbę zawsze do Boga Ojca - odpowiednią do charakteru Mszy - przez pośrednictwo Chrystusa. Na początku tej modlitwy kapłan śpiewa: "Módlmy się". Następuje chwila ciszy, w której jak mówi Mszał, należy uświadomić sobie, że Bóg patrzy się na nasze myśli, czy szczerze do Niego się modlimy, a potem poprosić Boga o jakiś dar. Po cichej modlitwie kapłan zbiera (kolekta=zebrane) nasze prośby w głośnej modlitwie, a my na znak, że o to samo Boga prosimy, odpowiadamy "Amen" - czyli z hebrajskiego: "Niech tak będzie".
1.Msza św. dzieli się na 4 części: Obrzędy Wstępne; Liturgia Słowa; Liturgia Ofiary; Obrzędy Komunii św.; Obrzędy Zakończenia (Liturgia Słowa i Liturgia Ofiary należą do głównych części).
2. Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego ( w skrócie - OWMR) w n. 46 mówi, że ,,ich celem jest to, aby wierni gromadzący się razem, stanowili wspólnotę oraz przygotowali się do uważnego słuchania słowa Bożego i godnego sprawowania Eucharystii".
3. Jeśli chodzi o osobiste przygotowanie wiernego do Mszy, to jeśli ma grzech ciężki, zaleca się, aby przed Mszą wyspowiadał się, aby przed pierwszą Mszą uczestniczył w śpiewie Godzinek, przed sumą brał udział w odmawianym różańcu. (Przed Soborem, jako przygotowanie do Mszy, w każdą niedzielę przed sumą było pokropienie wodą święconą na pamiatke naszego chrztu i wyrzeczenia się grzechu, w czasie ktorego organista śpiewał po łacinie dwa wersety z psalmu (51(50) w. 9 i 1): Asperges me..."Pokrop mnie hizopem a stanę się czysty, obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję. Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej", po czym ksiądz w komży i kapie prowadził procesję dookoła kościoła). Przed samą Mszą to Wprowadzenie do Mszału zaleca ciszę, aby wierni mogli w skupieniu pomyśleć o Męce Jezusa, którą będą we Mszy ofiarować (dobrze jak człowiek wyobrazi sobie dokładnie cierpienia Jezusa i pomyśli, jakby to jego bolało) i postanowi tę Mękę Jezusa i siebie ofiarować Bogu, aby Mu okazać miłość, podziękować za wszelkie dobrodziejstwa, przepraszać za grzechy i poprosić o łaski dla siebie i innych. Dobrze jest poprosić Matkę Najśw. o godne przyjęcie Komunii św.
4. Sobór Wat.II zarządził, że uczestnictwo we Mszy św. ma być świadome (myśleć o tekstach mszalnych); czynne (wykonywać to, co Kościół przepisuje, np. odpowiedzi kapłanowi, wstawanie, klękanie itd.), społeczne (każdy ma wykonywać to, co do niego należy - np. Pierwsze Czytanie ma wykonywać nie ksiądz, tylko lektor, psalm ma śpiewać psalmista itd.). Dlatego przed Mszą św., np. lektorzy i inni powinni starannie przygotować swoje funkcje.
5. Kapłan w zakrystii ubiera się w szaty liturgiczne. Te szaty, to starożytny strój świąteczny każdego mężczyzny i tak: humerał (z łac.humerale = naramiennik) okrywa ramiona; alba (z łac.biała) to suknia mężczyzny, a dziś oznacza czystość duszy; cingulum (z łac. sznur), którym przepasywano suknię, a dziś oznacza powściągliwość; stuła (z łac. stola =. szata) to podobno dawny szal, a dziś oznacza władzę kapłańską; ornat (z łac.ornatus = ozdobny) to dawny płaszcz, a dziś oznacza ozdobę duszy przez dobre czyny i ciężar pracy kapłańskiej. Stuła i ornat są używane w kolorach odpowiednich do danej Mszy św. Kolor biały oznacza radość i czystość, dlatego używa się go w uroczystości, w Okresie Wielkanocnym i Bożego Narodzenia. Kolor zielony jest symbolem życia (roślina, która jest zielona, żyje) przypomina, że mamy rozwijać w sobie życie Boże (życie w Bogu polega na tym, że Bóg poznaje i kocha, a więc i my mamy coraz bardziej Boga poznawać i kochać Go). Używa się go w Okresie Zwyczajnym.
Kolor czerwony jest symbolem krwi i ognia, dlatego używa się go w Wielki Piątek, w święta męczenników, w Urocz. Zesłania Ducha Św. Kolor fioletowy, który przypomina wyszarzałe ubranie, jest symbolem pokuty i dlatego używa się go w Wielkim Poście i Adwencie, a także w Mszach żałobnych. W Mszach żałobnych można też użyć koloru czarnego - symbolu żałoby.
6. W starożytności, kiedy nie było światła elektrycznego, a Msza odbywała się w nocy, w czasie procesji do ołtarza niesiono obok krzyża dwie lub sześć świec dla oświetlenia drogi i ołtarza w czasie Mszy.
W starożytnym Rzymie zbierano się na Mszę w jednym kościele, a z niego w procesji wyruszano do kościoła, gdzie celebrowano Mszę. Po drodze śpiewano litanię do Wszystkich Świętych, a po wezwaniach początkowych odpowiadano: Panie zmiłuj się nad nami. Być może stąd pochodzi dzisiejszy śpiew: Panie zmiłuj się nad nami. Śpiewano też psalm przeplatany antyfoną. Kiedy zaprzestano śpiewu psalmu, sam celebrans po dojściu do ołtarza odmówił jego antyfonę i 1 werset psalmu. Dziś tę antyfonę z psalmem zastępuje przepisana pieśń, ale jeśli nikt nie śpiewa, tak samo kapłan po pozdrowieniu odmawia tę antyfonę. W średniowieczu, zanim kapłan doszedł do ołtarza, wprowadzono modlitwy kapłana przed stopniami ołtarza, w których odmawiał na przemian z klęczącymi przed stopniami ministrantami po łacinie psalm 42 (wg Wulgaty), w którym były słowa: '"przystąpię do ołtarza Bożego"; następnie głęboko pochylony odmawiał dłuższą formułę Spowiedzi Powszechnej, a ministranci modlili się, aby mu Bóg odpuścił grzechy. Następnie ministranci głęboko pochyleni w kierunku celebransa, tę samą Spowiedź Powszechną odmawiali , po czym kapłan prosił, by im Bóg odpuścił grzechy. Kapłan, wstępując na stopnie ołtarza, dalej modlił się o odpuszczenie grzechów za przyczyną tych świętych, których relikwie są w tym ołtarzu, który całował. Od tego czasu ministranci klęczeli na 1-szym stopniu ołtarza. Po Soborze Wat. II modlitwy przed stopniami ołtarza zniesiono.
Dziś tez można przy wchodzeniu kapłana z zakrystii do ołtarza nieść krzyż i świece oraz umieścić je obok lub na ołtarzu. Dziś mają znaczenie symboliczne. Świeca woskowa przy świeceniu wypala się, wyniszcza, stąd przypomina ofiarę Chrystusa, dlatego nie wolno ich zastępować światłem elektrycznym. Podobnie krzyż przypomina Tę ofiarę, dlatego ma być widoczny.
7. Kapłan, przechodząc przed Najśw. Sakramentem, przyklęka, a następnie głęboko kłania się ołtarzowi i całuje go, gdyż ołtarz jest symbolem Chrystusa, który na Swoim Ciele jak na ołtarzu złożył Ofiarę. Może też kapłan ołtarz i krzyż okadzić, zwłaszcza w większe święta na znak uczczenia go.
8. Kiedy kapłan podchodzi do ołtarza po znaku danym dzwonkiem przy zakrystii, rozpoczyna się śpiew na wejście kapłana. Jak mówi OWMR n.47, ma on "wprowadzić umysły zgromadzonych w przeżywanie misterium okresu liturgicznego lub święta", czyli ma być specjalnie dobrany, "którego tekst został zatwierdzony przez Konferencję Episkopatu". Ks. P. Kandefer, diecezjalny duszpasterz od Liturgii, ogłosił, że takimi śpiewnikami zatwierdzonymi do Mszy są: "Śpiewnik Liturgiczny" i "Exultate Deo". Jeśli nikt nie śpiewa, sam kapłan odmawia antyfonę po pozdrowieniu.
9. Następnie kapłan idzie na miejsce przewodniczenia - do krzesła, gdyż każda część Mszy ma być celebrowana w innym miejscu.
10. Tam żegna się na znak, że Mszę będzie odprawiał w Imię Trójcy Św. i jako przewodniczący Zgromadzenia - pozdrawia wiernych. Przed Soborem Wat.II była tylko jedna forma pozdrowienia: "Pan z wami" na znak, że Pan Jezus jest obecny w zgromadzonym ludzie i wspólnie się modlącym. Obecnie dodano jeszcze trzy inne pozdrowienia z Listów św. Pawła Apostoła.
11. Po pozdrowieniu kapłan lub świecki komentator może wprowadzić w treść Mszy św., np. powiedzieć, jakie jest święto, która niedziela danego okresu, jaka intencja mszalna.
12. Następuje teraz akt pokuty. Kapłan wzywa do przeproszenia Boga za grzechy, a w chwili ciszy dobrze jest przypomnieć sobie najważniejsze grzechy, wzbudzić żal doskonały, np. Boże z miłości ku Tobie żałuję za grzechy; lub: Ach żałuję za me złości jedynie dla twej miłości (żal doskonały natychmiast gładzi grzechy nawet ciężkie, ale do Komunii po ciężkim grzechu bez Spowiedzi iść nie wolno) i postanowienie poprawy.
Teraz wierni wspólnie proszą Boga o przebaczenie. Są cztery formy tego żalu: albo: Spowiadam się.. (przed Soborem tylko ta forma była, ale dłuższa), albo : Zmiłuj się Panie..., albo Panie, który zostałeś posłany, aby odpuszczać nasze grzechy - zmiłuj się nad nami (w tej formie kapłan może stosować różne wezwania), albo w niedzielę pokropienie wodą, co przypomina wyrzeczenie się grzechu na chrzcie. Śpiewy na pokropienie są w Śpiewniku Liturgicznym s.12-17.Akt Wspólnego żalu kończy kapłan modlitwą: Niech się zmiłuje nad nami Bóg wszechmogący...
13. Teraz następuje błaganie o miłosierdzie Boga: 2 lub 3 razy Panie zmiłuj się nad nami..., chyba że te słowa były już użyte w akcie pokuty.
14.Czasami akt pokuty zastępują inne obrzędy. Po akcie pokuty na znak radości śpiewamy lub mówimy hymn: "Chwała na wysokości Bogu" (który wprowadzono w średniowieczu), w którym to hymnie wielbimy Boga i Pana Jezusa z Duchem Świętym. Dlatego ten hymn śpiewa się w święta i w niedziele z wyj. W. Postu i Adwentu.
15. Po tym hymnie tę część Mszy św. kończy kapłan modlitwą zwaną Kolektą (od łac. zebrane) nad zgromadzonym ludem ( w starożytności od tej Kolekty zaczynała się Msza św. i dopiero przed tą Kolektą pozdrawiał słowami: Pan z wami)), w której kierujemy prośbę zawsze do Boga Ojca - odpowiednią do charakteru Mszy - przez pośrednictwo Chrystusa. Na początku tej modlitwy kapłan śpiewa: "Módlmy się". Następuje chwila ciszy, w której jak mówi Mszał, należy uświadomić sobie, że Bóg patrzy się na nasze myśli, czy szczerze do Niego się modlimy, a potem poprosić Boga o jakiś dar. Po cichej modlitwie kapłan zbiera (kolekta=zebrane) nasze prośby w głośnej modlitwie, a my na znak, że o to samo Boga prosimy, odpowiadamy "Amen" - czyli z hebrajskiego: "Niech tak będzie".
poniedziałek, 20 lutego 2012
Znaczenie Obrzędów Mszy św. wg Mszału z 2002 r.(cz.1).-Wstep
Wstęp.
I. Zaczynamy Wielki Post - przygotowanie do Święta Zmartwychwstania Jezusa, do odnowienia przyrzeczeń Chrztu św. (wyznania wiary i wyrzeczenia się grzechu) we Mszy św. w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę, która jest pierwszą i najuroczystszą Mszą o Zmartwychwstaniu Jezusa (jak mówi Mszał).
Przygotowujemy się do tego przez post (dawniej był post ścisły we wszystkie dni powszednie W.Postu, a oprócz piątku nie jedzono mięsa we środy i soboty), przez jałmużnę i przez modlitwę (byle nie dla pochwały), o czym mówi Ewangelia na Popielec, a z postem powinniśmy wiązać czyny miłosierdzia, o czym mówi Pierwsze Czytanie,by pojednać się z Bogiem (Drugie Czytanie). Dlatego:
W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu jest czytana Ewangelia o kuszeniu Jezusa na pustyni, aby dać nam przykład, jak mamy walczyć z pokusami; w 1-szym Czytaniu o pierwszym etapie historii zbawienia- o potopie, który jest symbolem chrztu (por.Drugie Czytanie) i jak po nim Bóg zawarł przymierze z Noem, co nam przypomina zawarcie przymierza z Bogiem w czasie Chrztu.
W drugą niedzielę W.Postu słyszymy Ewangelię o Przemienieniu Jezusa, aby umocnić naszą wiarę, a w Pierwszym Czytaniu o drugim etapie historii zbawienia- o początku wiary w jednego Boga - o ofierze Abrahama,która jest symbolem Ofiary Jezusa (por. Drugie Czytanie).
W trzecią niedzielę W. Postu w roku B w Ewangelii P.J. po wyrzuceniu przekupniów ze świątyni zapowiada swoją Mękę (przez co Bóg okazał swoją mądrość (por. Drugie Czytanie)i Zmartwychwstanie, a w pierwszym Czytaniu usłyszymy o trzecim etapie hist. zbaw. - o początku religii Starego Przymierza i nadaniu przykazań przez Boga, które szczeg. od Chrztu nas obowiązują.
W czwartą niedzielę W.P. słuchamy w Ewangelii Jezusa, który mówi, że po to będzie wywyższony na Krzyżu, aby świat został zbawiony przez łaskę- o czym też mówi Drugie Czytanie, a w Pierwszym Czytaniu słyszymy o czwartym etapie hist. zbaw. - o czasach królów izraelskich - o tym jak Bóg za grzechy dopuścił uprowadzenie Żydów do niewoli babilońskiej i jak po 70 latach okazał im miłosierdzie. Podobnie nam okazuje miłosierdzie na Chrzcie.
W piątą niedzielę W.P. usłyszymy w Ewangelii naukę Jezusa, że jak ziarno wpadłszy w ziemię obumiera, ale wydaje obfity plon, tak Jezus przez swoją śmierć - przez wywyższenie na Krzyżu "przyciągnie wszystkich do siebie". Wyjaśnia to Drugie Czytanie: "A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają". W Pierwszym Czytaniu w r. B. usłyszymy o piątym etapie hist.zbaw. o czasach proroków, jak Bóg przez Jeremiasza obiecuje zawrzeć nowe przymierze, które odnawiamy na Chrzcie św.
W szóstą niedzielę W.P. - Palmową Męki Pańskiej - usłyszymy Ewangelię na początku Mszy o tym, że P.J. jako Król wjechał do Jerozolimy, aby tam się dać umęczyć o czym Ewangelia w czasie Mszy i w Pierwszym Czytaniu, za to Bóg Go wywyższył- o czym w Drugim Czytaniu.
II. Abyśmy w Wielkim Poście mogli się pobożniej modlić, będę omawiał ( w odcinkach) Obrzędy Mszy św. wg Mszału Rzymskiego, zatwierdzonego przez Ojca św. bł. Jana Pawła II z racji jubileuszu dwutysiąclecia Narodzenia Jezusa.Będę omawiał na podstawie wstępu do tego Mszału.III. Aby docenić dobrodziejstwo, jakie przyniósł nam Sobór Wat.II w uczestniczeniu we Mszy św., przypomnę jak wyglądało to przed Soborem.
1. Ksiądz w czasie Mszy był zwrócony w kierunku tabernakulum, czyli stał tyłem do ludzi.
2. Cała Msza św. była po łacinie, tylko w niedziele i święta ksiądz po odczytaniu czy odśpiewaniu Ewangelii po łacinie wychodził na ambonę umieszczoną na filarze i tam czytał Ewangelię po polsku i tam głosił kazanie albo przede Mszą św.wychodził na tę ambonę czytać Ewangelię po polsku i głosić kazanie.
3. Teksty Mszy św. ksiądz czytał po cichu, a ludzie w tym czasie śpiewali pieśni, często nie dopasowane do danej Mszy św.albo nie zatwierdzone do śpiewu w czasie Mszy. W czasie pierwszej Mszy ludzie śpiewali Godzinki do NMP. Na innych Mszach niektórzy odmawiali sobie z książeczek prywatne modlitwy lub różaniec. Tylko nieliczni mieli mszaliki, dzięki którym mogli rozumieć teksty Mszy.
4. Tylko na sumie ksiądz śpiewał po łacinie Pierwsze Czytanie z Listu Apostoła, Ewangelię. Prefację, Ojcze nasz (Pater noster)-ale sam i śpiewał pozdrowienia, na które odpowiadał tylko organista. We Mszy cichej na wezwania po łacinie odpowiadali ministranci ( którzy całą Mszę z wyj. Ewangelii i kazania klęczeli).Reszta tekstów była odmawiana po cichu. A więc Msza św. praktycznie miała charakter prywatny księdza.
IV. Sobór Watykański II, który zaczął się w 1962 r.(50 lat temu i trwał do 1965 r.) jako pierwszy dokument uchwalił Konstytucję o Liturgii Świętej. Za tą Konstytucją głosowało 2147 biskupów, przeciw 4. Na podstawie tej Konstytucji papież Paweł VI ogłosił nowy Mszał w 1970 r.( w Polsce wyd.w 1986 r.), który dotychczas jest używany. Papież Jan Paweł II ogłosił II wydanie, które w Polsce nie weszło w życie,a w 2002 r. trzecie wydanie Mszału posoborowego z pewnymi poprawkami w porównaniu do poprzedniego. Nie wszyscy dokładnie zapoznali się z przepisami tego Mszału, dlatego Ojciec św. bł.Jan Paweł II rok przed śmiercią zachęcał kapłanów, by w parafiach przeprowadzali kursy na ten temat(ja w parafii wygłosiłem na ten temat ok. 10 kazań), a obecnie kard. Prefekt Kongregacji Kultu Bożego (jakby minister Ojca św. ) powiedział na łamach "Niedzieli" 15 I 2012 r., że Ojciec św. ma zamiar zachęcić księży do podobnego duszpasterstwa liturgicznego.
V. Sobór Wat. II stwierdza, że wszelkie zarządzenia liturgiczne mają być dokładnie wypełnione, a jeśli domaga się tego jakiś zwyczaj w danym kraju,to Konferencja wszystkich Biskupów z danego kraju ( a nie jeden biskup) może poprosić Stolicę Apostolską o dostosowanie przepisów liturgicznych w danej sprawie do zwyczajów krajowych (por. Konstutucja o Liturgii, 22, &2 i 40 pkt 1). Biskup ma władzę nad Liturgią w tych granicach, które przyznaje mu prawo (tamże,22 &1).np może ustalać, kiedy wolno przyjmować Komunię pod dwoma postaciami. Kapłan nie ma prawa wprowadzać żadnych zmian do obrzędów czy tekstów liturgicznych. W razie konieczności może prosić biskupa o dyspensę, ale na stałe nawet biskup nie ma prawa znosić jakiegoś przepisu czy wprowadzać nowego. Kapłan może dobierać teksty Mszy św., jeśli Mszał daje mu taką możliwość, np. wybór Modlitwy Eucharystycznej. Kapłan wprawdzie nie ma obowiązku wykonywać tych obrzędów Mszy, które są tylko zalecone, np. urządzać procesję z darami w czasie Mszy, ale gdyby matka coś dziecku zalecała, a ono by sobie to zlekceważyło, czy matce byłoby przyjemnie? A przecież Kościół jest naszą matką, a zwłaszcza naszą Matką jest Maryja. Czy ona się cieszy, jeśli ktoś lekceważy sobie zalecenia Kościoła, a więc i Jej Syna ?
VI. A jeśli chodzi o czynności nakazane, to skoro nakazuje dokładnie wypełniać je Sobór (czyli papież i wszyscy biskupi), skoro bł. Jan Paweł II pisał w liście do biskupów 24 II 1980 r.( nr 12, s.44 i 45) o konieczności zachowania przepisów we Mszy św. tak: "Musimy pozostać aż do najdrobniejszych szczegółów wierni temu, co ona w sobie wyraża i czego od nas wymaga:dziękczynieniu(...)Dowolne dysponowanie tekstem i całym najświętszym obrzędem (...) jest zawsze zdradą tej jedności, która się w tym sakramencie jedności winna wyrażać". Skoro tego zachowywania nakazuje Prawo Kanoniczne - zatwierdzone przez bł. Jana Pawła II; skoro tego nakazuje Synod Diecezjalny, zatwierdzony przez ks. arcybiskupa, to jasną jest rzeczą dla katolika, że kto nie słucha Kościoła w tym względzie, nie słucha też Pana Jezusa, który powiedział: "kto was słucha, Mnie słucha", a więc obraża Pana Boga, a czy lekki czy ciężki grzech popełnia, zależy od tego, jak ważny przepis przekracza, jak mówi podręcznik teologii moralnej dla studentów teologii i kleryków (Noldin - Summa Teologiae Moralis, volumen III`De Sacramentis, 210,pkt 2), np. gdyby ktoś udawał księdza i odprawiał Mszę św.- popełnia ciężkie przestępstwo - jak mówi Instrukcja :Redemptionis Sacramentum; gdyby nowożeńcy przy ślubie sami brali sobie w czasie Mszy Komunię z puszki i nawzajem udzielali sobie Komunii, popełniają poważne wykroczenie (tamże). Jeśli ktoś z lenistwa w czasie Mszy nie odpowiada na wezwania kapłana, np. Pan z wami, popełnia lekkie wykroczenie. Ale jeśliby ktoś nawet mniej ważnego przepisu nie wykonywał ze złośliwości(łac. ex malitia), bo czuje wstręt do tych przepisów, np. z tego powodu miał pretensje do tego, który go zachęca do przestrzegania ich i mówił, że są to głupie przepisy, bo nie kierują się miłosierdziem tylko legalizmem( uważa że tu jest mądrzejszy niż papież), to też ciężko obraża Pana Boga(por.Summa Teologiae M.,vol.1.De Principis,292.pkt 6). Nikt nie może powiedzieć, że za coś jest grzech lekki, więc go może popełniać, bo gdyby ktoś, komu powiedział, że ciężko go nie obrazi, ale lekko będzie go obrażał, czy chciałby z nim chodzić ? Ponadto, kto lekceważy lekkie grzechy, łatwo wpada w ciężkie, jak mówi Jezus : "kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie" (Łk 16, 10b). Wprawdzie Ojciec św. pisze w tym Liście z 1980 r., aby we Mszy unikać skrupulanctwa, ale każdy normalny człowiek odróżni chorobę skrupułów od lekceważenia przepisów.
VII.Dlatego też Ojciec św. w Instrukcji "Redemptionis sacramentum" mówi, że nad tymi przepisami ma czuwać zwłaszcza biskup, proboszcz, a nawet świecki człowiek ma w przyjaznej rozmowie pouczyć nawet duchownego, jeśliby przekraczał przepisy, a gdyby upomnienie nie pomogło, może donieść biskupowi, a gdyby i to nie pomogło, może donieść do Stolicy Apostolskiej.
VIII.Stąd w poszczególnych odcinkach będziemy się przypatrywać, jakie są Obrzędy Mszy św. i jakie jest ich znaczenie, aby wykonywać poprawnie zewnętrznie przepisy, by nam pomogły szczerze ofiarować się Bogu w czasie Konsekracji, kiedy to Chrystus za nas się ofiaruje, jak mówi Sobór Trydencki (por.K K K rozdział o Eucharystii), kiedy to ofiaruje przez kapłanów swoją Ofiarę Krzyżową, czyli swoją największą miłość (Chrystus w niebie o tym ofiarowaniu wie i zgadza się z tym). W trzeciej Prefacji Wielkanocnej słyszymy takie słowa: "On bowiem nie przestaje się za nas ofiarować i wstawia się za nami jako nasz obrońca. Raz ofiarowany więcej nie umiera, lecz zawsze żyje jako Baranek zabity". Moim zdaniem, te słowa należy rozumieć w ten sposób, że Jezus ofiaruje się i wstawia za nami przez okazywanie Ojcu, że jako Baranek był za nas zabity w czasie śmierci krzyżowej. Pismo Święte tak mówi: "Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami"(Rz 8,34). Jezus..." przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nami" (Hbr 7,25). Co Jezus w niebie ofiaruje Ojcu, aby się wstawiać za nami dla naszego zbawienia, niech każdy sam sobie odpowie.Ofiaruje się Jezus i my Go ofiarujemy, abyśmy mogli przez przyjęcie Go w Komunii jak najowocniej zjednoczyć się z tą Ofiarą, gdyż Eucharystia - jak mówi Sobór - jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. W Niej bowiem oddajemy największą cześć Bogu i najbardziej przyczyniamy się do naszego zbawienia. Czy jest coś ważniejszego w naszym życiu? Ufam, że czytelnicy tych wykładów nie tylko sami będą czytać, ale i innych do tego zachęcą i w tej intencji się pomodlą za przyczyną bł. Jana Pawła II.
Ksiądz Stanisław.
I. Zaczynamy Wielki Post - przygotowanie do Święta Zmartwychwstania Jezusa, do odnowienia przyrzeczeń Chrztu św. (wyznania wiary i wyrzeczenia się grzechu) we Mszy św. w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę, która jest pierwszą i najuroczystszą Mszą o Zmartwychwstaniu Jezusa (jak mówi Mszał).
Przygotowujemy się do tego przez post (dawniej był post ścisły we wszystkie dni powszednie W.Postu, a oprócz piątku nie jedzono mięsa we środy i soboty), przez jałmużnę i przez modlitwę (byle nie dla pochwały), o czym mówi Ewangelia na Popielec, a z postem powinniśmy wiązać czyny miłosierdzia, o czym mówi Pierwsze Czytanie,by pojednać się z Bogiem (Drugie Czytanie). Dlatego:
W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu jest czytana Ewangelia o kuszeniu Jezusa na pustyni, aby dać nam przykład, jak mamy walczyć z pokusami; w 1-szym Czytaniu o pierwszym etapie historii zbawienia- o potopie, który jest symbolem chrztu (por.Drugie Czytanie) i jak po nim Bóg zawarł przymierze z Noem, co nam przypomina zawarcie przymierza z Bogiem w czasie Chrztu.
W drugą niedzielę W.Postu słyszymy Ewangelię o Przemienieniu Jezusa, aby umocnić naszą wiarę, a w Pierwszym Czytaniu o drugim etapie historii zbawienia- o początku wiary w jednego Boga - o ofierze Abrahama,która jest symbolem Ofiary Jezusa (por. Drugie Czytanie).
W trzecią niedzielę W. Postu w roku B w Ewangelii P.J. po wyrzuceniu przekupniów ze świątyni zapowiada swoją Mękę (przez co Bóg okazał swoją mądrość (por. Drugie Czytanie)i Zmartwychwstanie, a w pierwszym Czytaniu usłyszymy o trzecim etapie hist. zbaw. - o początku religii Starego Przymierza i nadaniu przykazań przez Boga, które szczeg. od Chrztu nas obowiązują.
W czwartą niedzielę W.P. słuchamy w Ewangelii Jezusa, który mówi, że po to będzie wywyższony na Krzyżu, aby świat został zbawiony przez łaskę- o czym też mówi Drugie Czytanie, a w Pierwszym Czytaniu słyszymy o czwartym etapie hist. zbaw. - o czasach królów izraelskich - o tym jak Bóg za grzechy dopuścił uprowadzenie Żydów do niewoli babilońskiej i jak po 70 latach okazał im miłosierdzie. Podobnie nam okazuje miłosierdzie na Chrzcie.
W piątą niedzielę W.P. usłyszymy w Ewangelii naukę Jezusa, że jak ziarno wpadłszy w ziemię obumiera, ale wydaje obfity plon, tak Jezus przez swoją śmierć - przez wywyższenie na Krzyżu "przyciągnie wszystkich do siebie". Wyjaśnia to Drugie Czytanie: "A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają". W Pierwszym Czytaniu w r. B. usłyszymy o piątym etapie hist.zbaw. o czasach proroków, jak Bóg przez Jeremiasza obiecuje zawrzeć nowe przymierze, które odnawiamy na Chrzcie św.
W szóstą niedzielę W.P. - Palmową Męki Pańskiej - usłyszymy Ewangelię na początku Mszy o tym, że P.J. jako Król wjechał do Jerozolimy, aby tam się dać umęczyć o czym Ewangelia w czasie Mszy i w Pierwszym Czytaniu, za to Bóg Go wywyższył- o czym w Drugim Czytaniu.
II. Abyśmy w Wielkim Poście mogli się pobożniej modlić, będę omawiał ( w odcinkach) Obrzędy Mszy św. wg Mszału Rzymskiego, zatwierdzonego przez Ojca św. bł. Jana Pawła II z racji jubileuszu dwutysiąclecia Narodzenia Jezusa.Będę omawiał na podstawie wstępu do tego Mszału.III. Aby docenić dobrodziejstwo, jakie przyniósł nam Sobór Wat.II w uczestniczeniu we Mszy św., przypomnę jak wyglądało to przed Soborem.
1. Ksiądz w czasie Mszy był zwrócony w kierunku tabernakulum, czyli stał tyłem do ludzi.
2. Cała Msza św. była po łacinie, tylko w niedziele i święta ksiądz po odczytaniu czy odśpiewaniu Ewangelii po łacinie wychodził na ambonę umieszczoną na filarze i tam czytał Ewangelię po polsku i tam głosił kazanie albo przede Mszą św.wychodził na tę ambonę czytać Ewangelię po polsku i głosić kazanie.
3. Teksty Mszy św. ksiądz czytał po cichu, a ludzie w tym czasie śpiewali pieśni, często nie dopasowane do danej Mszy św.albo nie zatwierdzone do śpiewu w czasie Mszy. W czasie pierwszej Mszy ludzie śpiewali Godzinki do NMP. Na innych Mszach niektórzy odmawiali sobie z książeczek prywatne modlitwy lub różaniec. Tylko nieliczni mieli mszaliki, dzięki którym mogli rozumieć teksty Mszy.
4. Tylko na sumie ksiądz śpiewał po łacinie Pierwsze Czytanie z Listu Apostoła, Ewangelię. Prefację, Ojcze nasz (Pater noster)-ale sam i śpiewał pozdrowienia, na które odpowiadał tylko organista. We Mszy cichej na wezwania po łacinie odpowiadali ministranci ( którzy całą Mszę z wyj. Ewangelii i kazania klęczeli).Reszta tekstów była odmawiana po cichu. A więc Msza św. praktycznie miała charakter prywatny księdza.
IV. Sobór Watykański II, który zaczął się w 1962 r.(50 lat temu i trwał do 1965 r.) jako pierwszy dokument uchwalił Konstytucję o Liturgii Świętej. Za tą Konstytucją głosowało 2147 biskupów, przeciw 4. Na podstawie tej Konstytucji papież Paweł VI ogłosił nowy Mszał w 1970 r.( w Polsce wyd.w 1986 r.), który dotychczas jest używany. Papież Jan Paweł II ogłosił II wydanie, które w Polsce nie weszło w życie,a w 2002 r. trzecie wydanie Mszału posoborowego z pewnymi poprawkami w porównaniu do poprzedniego. Nie wszyscy dokładnie zapoznali się z przepisami tego Mszału, dlatego Ojciec św. bł.Jan Paweł II rok przed śmiercią zachęcał kapłanów, by w parafiach przeprowadzali kursy na ten temat(ja w parafii wygłosiłem na ten temat ok. 10 kazań), a obecnie kard. Prefekt Kongregacji Kultu Bożego (jakby minister Ojca św. ) powiedział na łamach "Niedzieli" 15 I 2012 r., że Ojciec św. ma zamiar zachęcić księży do podobnego duszpasterstwa liturgicznego.
V. Sobór Wat. II stwierdza, że wszelkie zarządzenia liturgiczne mają być dokładnie wypełnione, a jeśli domaga się tego jakiś zwyczaj w danym kraju,to Konferencja wszystkich Biskupów z danego kraju ( a nie jeden biskup) może poprosić Stolicę Apostolską o dostosowanie przepisów liturgicznych w danej sprawie do zwyczajów krajowych (por. Konstutucja o Liturgii, 22, &2 i 40 pkt 1). Biskup ma władzę nad Liturgią w tych granicach, które przyznaje mu prawo (tamże,22 &1).np może ustalać, kiedy wolno przyjmować Komunię pod dwoma postaciami. Kapłan nie ma prawa wprowadzać żadnych zmian do obrzędów czy tekstów liturgicznych. W razie konieczności może prosić biskupa o dyspensę, ale na stałe nawet biskup nie ma prawa znosić jakiegoś przepisu czy wprowadzać nowego. Kapłan może dobierać teksty Mszy św., jeśli Mszał daje mu taką możliwość, np. wybór Modlitwy Eucharystycznej. Kapłan wprawdzie nie ma obowiązku wykonywać tych obrzędów Mszy, które są tylko zalecone, np. urządzać procesję z darami w czasie Mszy, ale gdyby matka coś dziecku zalecała, a ono by sobie to zlekceważyło, czy matce byłoby przyjemnie? A przecież Kościół jest naszą matką, a zwłaszcza naszą Matką jest Maryja. Czy ona się cieszy, jeśli ktoś lekceważy sobie zalecenia Kościoła, a więc i Jej Syna ?
VI. A jeśli chodzi o czynności nakazane, to skoro nakazuje dokładnie wypełniać je Sobór (czyli papież i wszyscy biskupi), skoro bł. Jan Paweł II pisał w liście do biskupów 24 II 1980 r.( nr 12, s.44 i 45) o konieczności zachowania przepisów we Mszy św. tak: "Musimy pozostać aż do najdrobniejszych szczegółów wierni temu, co ona w sobie wyraża i czego od nas wymaga:dziękczynieniu(...)Dowolne dysponowanie tekstem i całym najświętszym obrzędem (...) jest zawsze zdradą tej jedności, która się w tym sakramencie jedności winna wyrażać". Skoro tego zachowywania nakazuje Prawo Kanoniczne - zatwierdzone przez bł. Jana Pawła II; skoro tego nakazuje Synod Diecezjalny, zatwierdzony przez ks. arcybiskupa, to jasną jest rzeczą dla katolika, że kto nie słucha Kościoła w tym względzie, nie słucha też Pana Jezusa, który powiedział: "kto was słucha, Mnie słucha", a więc obraża Pana Boga, a czy lekki czy ciężki grzech popełnia, zależy od tego, jak ważny przepis przekracza, jak mówi podręcznik teologii moralnej dla studentów teologii i kleryków (Noldin - Summa Teologiae Moralis, volumen III`De Sacramentis, 210,pkt 2), np. gdyby ktoś udawał księdza i odprawiał Mszę św.- popełnia ciężkie przestępstwo - jak mówi Instrukcja :Redemptionis Sacramentum; gdyby nowożeńcy przy ślubie sami brali sobie w czasie Mszy Komunię z puszki i nawzajem udzielali sobie Komunii, popełniają poważne wykroczenie (tamże). Jeśli ktoś z lenistwa w czasie Mszy nie odpowiada na wezwania kapłana, np. Pan z wami, popełnia lekkie wykroczenie. Ale jeśliby ktoś nawet mniej ważnego przepisu nie wykonywał ze złośliwości(łac. ex malitia), bo czuje wstręt do tych przepisów, np. z tego powodu miał pretensje do tego, który go zachęca do przestrzegania ich i mówił, że są to głupie przepisy, bo nie kierują się miłosierdziem tylko legalizmem( uważa że tu jest mądrzejszy niż papież), to też ciężko obraża Pana Boga(por.Summa Teologiae M.,vol.1.De Principis,292.pkt 6). Nikt nie może powiedzieć, że za coś jest grzech lekki, więc go może popełniać, bo gdyby ktoś, komu powiedział, że ciężko go nie obrazi, ale lekko będzie go obrażał, czy chciałby z nim chodzić ? Ponadto, kto lekceważy lekkie grzechy, łatwo wpada w ciężkie, jak mówi Jezus : "kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie" (Łk 16, 10b). Wprawdzie Ojciec św. pisze w tym Liście z 1980 r., aby we Mszy unikać skrupulanctwa, ale każdy normalny człowiek odróżni chorobę skrupułów od lekceważenia przepisów.
VII.Dlatego też Ojciec św. w Instrukcji "Redemptionis sacramentum" mówi, że nad tymi przepisami ma czuwać zwłaszcza biskup, proboszcz, a nawet świecki człowiek ma w przyjaznej rozmowie pouczyć nawet duchownego, jeśliby przekraczał przepisy, a gdyby upomnienie nie pomogło, może donieść biskupowi, a gdyby i to nie pomogło, może donieść do Stolicy Apostolskiej.
VIII.Stąd w poszczególnych odcinkach będziemy się przypatrywać, jakie są Obrzędy Mszy św. i jakie jest ich znaczenie, aby wykonywać poprawnie zewnętrznie przepisy, by nam pomogły szczerze ofiarować się Bogu w czasie Konsekracji, kiedy to Chrystus za nas się ofiaruje, jak mówi Sobór Trydencki (por.K K K rozdział o Eucharystii), kiedy to ofiaruje przez kapłanów swoją Ofiarę Krzyżową, czyli swoją największą miłość (Chrystus w niebie o tym ofiarowaniu wie i zgadza się z tym). W trzeciej Prefacji Wielkanocnej słyszymy takie słowa: "On bowiem nie przestaje się za nas ofiarować i wstawia się za nami jako nasz obrońca. Raz ofiarowany więcej nie umiera, lecz zawsze żyje jako Baranek zabity". Moim zdaniem, te słowa należy rozumieć w ten sposób, że Jezus ofiaruje się i wstawia za nami przez okazywanie Ojcu, że jako Baranek był za nas zabity w czasie śmierci krzyżowej. Pismo Święte tak mówi: "Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami"(Rz 8,34). Jezus..." przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nami" (Hbr 7,25). Co Jezus w niebie ofiaruje Ojcu, aby się wstawiać za nami dla naszego zbawienia, niech każdy sam sobie odpowie.Ofiaruje się Jezus i my Go ofiarujemy, abyśmy mogli przez przyjęcie Go w Komunii jak najowocniej zjednoczyć się z tą Ofiarą, gdyż Eucharystia - jak mówi Sobór - jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. W Niej bowiem oddajemy największą cześć Bogu i najbardziej przyczyniamy się do naszego zbawienia. Czy jest coś ważniejszego w naszym życiu? Ufam, że czytelnicy tych wykładów nie tylko sami będą czytać, ale i innych do tego zachęcą i w tej intencji się pomodlą za przyczyną bł. Jana Pawła II.
Ksiądz Stanisław.
środa, 1 lutego 2012
Stosunek Kościoła do Traktatu Lizbońskiego UE.
Drodzy Czytelnicy!
Ten artykuł jest dalszym ciągiem poprzedniego artykułu - o stosunku Kościoła do UE, więc dla lepszego zrozumienia tego artykułu proszę najpierw przeczytać poprzedni, jeśli ktoś go nie czytał.
1. Wobec Traktatu Lizbońskiego Unii Europejskiej pojawiały się nieraz absurdalne zarzuty. Wyliczmy je:
a) Ten Traktat ogranicza suwerenność państwa i jak byliśmy za komunizmu w niewoli moskiewskiej, tak teraz będziemy w niewoli brukselskiej, będziemy w imperium, jak były imperia np. hitlerowskie czy stalinowskie.
b) korzystniejszy był dla nas Traktat Nicejski, bo w Radzie Europy dawał nam tyle prawie głosów, co mieli Niemcy ludnościowo prawie dwa razy większe od nas.
c) Nie zawiera odwołania do Boga, więc będzie to związek państw ateistycznych.
d) Dopuszcza homoseksualizm w prawie państwowym.
2. Odpowiedzi na te zarzuty:
a) Kompendium Społecznej Nauki Kościoła (zatwierdzone przez bł. Jana Pawła II) mówi:435. "Magisterium Kościoła uznaje znaczenie suwerenności narodowej, postrzeganej przede wszystkim, jako wyraz wolności, która powinna regulować stosunki miedzy państwami (Jan XXIII)....Jednakże suwerenność narodowa nie jest wartością absolutną. Narody mogą w sposób wolny zrezygnować z niektórych swoich praw ze względu na wspólny cel, ze świadomością, że tworzą rodzinę narodów(Jan Paweł II).
b)Jan Paweł II w adhortacji "Ecclesia in Europa" stawia dwa warunki dla krajów wchodzących do Unii Europejskiej. Pierwszy : by w sposób dojrzały realizowane były zasady pomocniczości i solidarności. Po drugie: aby były doceniane szczególnie właściwości historyczne i kulturowe, tożsamość narodowa, i że jedność ma polegać przede wszystkim na harmonii wartości.
c) Przypatrzymy się, czy w Traktacie Lizbońskim jest zachowana zasada pomocniczości. Cytuję ten Traktat: " Art. 3a.
1. Zgodnie z art.3a wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w traktatach należą do państw członkowskich.
2. Unia szanuje równość państw członkowskich wobec traktatów, jak również ich tożsamość narodową, nierozerwanie związaną z ich podstawowymi strukturami politycznymi i konstytucyjnymi. Art.3b.1. Granice kompetencji Unii wyznacza zasada przyznania. Wykonywanie tych zadań podlega zasadom pomocniczości i proporcjalności.
3. Unia podejmuje działania tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim cele zamierzonego działania nie mogą być osiągnięte w sposób wystarczający przez państwa członkowskie.
Ten Traktat mówi, że parlamenty krajowe mają obowiązek strzec tej zasady pomocniczości. Trybunał Konstytucyjny w Polsce orzekł, że Polska ma prawo badać, czy zarządzenia UE są zgodne z Konstytucją. Więc UE nie jest superpaństwem. Ten Traktat wprowadził zasadę, że każde państwo ma prawo wystąpić z UE po uzgodnieniu warunków wystąpienia, wg prawa handlowego z Radą Europy, czyli z najwyższymi przedstawicielami rządów państw należących do UE. Dodam, że nie ma obawy, by ta Rada bezprawnie uniemożliwiała wystąpienie jakiegoś państwa z UE, gdyż za łamanie prawa mogą nie być wybrani w następnych wyborach, a ponadto ich to może spotkać. Jeśli więc każde państwo ma prawo wystąpić z UE, to wszystkie państwa zachowują suwerenność,której pewne uprawnienia przekazują na jakiś czas organizacji międzynarodowej (choćby dla obrony swej suwerenności, np.przed zakusami Rosji).
d) Jeśli chodzi o stosunek do Kościołów, to po pierwsze dzięki staraniom m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i kanclerz Angeli Merkel wprowadzono do tego Traktatu odwołanie się do wartości religijnych (które w Europie są w większości chrześcijańskie). Nie udało się wprowadzić odwołania wprost do wartości chrześcijańskich ze względu na upór podobno zwłaszcza Francji. Nie można więc mówić, że cała Unia nie chciała tych wartości, bo w sprawie konstytucji czy Traktatu Lizbońskiego obowiązywała jednomyślność wszystkich państw. Trzeba więc mówić, że UE nie udało się wprowadzenie tych wartości do Traktatu. A teraz o stosunku UE do Kościołów, cytuję Traktat Lizboński: "Art.17, P.1 Unia szanuje status przyznany na mocy prawa krajowego kościołom i stowarzyszeniom lub wspólnotom religijnym w państwach członkowskich i nie narusza tego statutu.P.3. Uznając tożsamość i szczególny wkład tych kościołów i organizacji, Unia utrzymuje z nimi otwarty, przejrzysty i regularny dialog". Jak wyjaśnia ks. profesor Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego - Józef Krukowski("Nasz Dziennik", 8 XII s.9) Konstytucja RP będzie wobec UE prawem nadrzędnym, a ta w art. 25 i 53 gwarantuje pełną wolność religijną. Mogą być ze strony UE pokusy niewłaściwego interpretowania tych praw, dlatego - mówi - mamy czuwać, by na to nie pozwolić.
d) Jeśli chodzi o zarzut, że wg Traktatu Nicejskiego Polska miała prawie tyle głosów w Radzie Europy co Niemcy, prawie dwa razy większe od Polski, to trzeba powiedzieć, że Polsce przyznano w tym Traktacie tyle głosów kosztem państw mniejszych, a miłość do Ojczyzny nie polega na robieniu innym państwom krzywdy. Teraz te głosy są rozłożone bardziej sprawiedliwie. Stąd nawet w "Naszym Dzienniku", który drukował artykuły krytyczne wobec tego Traktatu, ukazał się wywiad 30 XI 2011 r. z Krzysztofem Szczerskim - specjalistą do spraw europejskich, w którym stwierdził, że Unia Europejska jest związkiem państw suwerennych.
e) Jeśli chodzi o wprowadzenie homoseksualizmu w tym Traktacie, to w Karcie Praw Podstawowych UE było powiedziane o tolerancji różnych grup, że należy też tolerować związki homoseksualne. Sama tolerancja nie jest niczym złym, ale by ktoś w przyszłości nie interpretował tego zapisu, że należy w prawie dopuścić homoseksualizm, dlatego prezydent Kaczyński wynegocjował, że w Polsce w ogóle ta Karta nie będzie obowiązywać (podobnie jak w Wielkiej Brytanii). Ponieważ Traktat Lizboński jest złagodzonym projektem Konstytucji Europejskiej, więc nic dziwnego, że Jan Paweł II, pisząc w adhortacji "Ecclesia in Europa" o tej Konstytucji i innych instytucjach UE, tak napisał: "Wspomniane instytucje ...służą umacnianiu jedności kontynentu, a bardziej jeszcze służą człowiekowi" (nr 113).
3. O innych dobrych stronach tego Traktatu będzie można przeczytać w liście, który wysłałem do Romana Giertycha - ówczesnego wicepremiera i ministra edukacji narodowej.
Szanowny Pan Premier Roman Giertych
Szanowny Panie Premierze ! Z wielkim uznaniem odnoszę się do Pana Premiera za to, że tak stanowczo broni prawa naturalnego w Sejmie, zwłaszcza bezkompromisowo klub LPR stanął w prawnej obronie dzieci poczętych. Z przykrością jednak stwierdzam, że Pan Premier mija się z nauką Kościoła, zwłaszcza papieża Jana Pawła II w sprawie Unii Europejskiej i konstytucji europejskiej. Bowiem Pan powiedział:
" W mojej ocenie oraz Ligi Polskich Rodzin, jakakolwiek wersja tzw. konstytucji europejskiej jest zła...Polska mimo wszystko godzi się w tym traktacie na utratę części praw na rzecz UE" ("Nasz Dziennik" 29 VI 2007). Zaś Marian Miszalski na łamach "Niedzieli"(29 VI 2007) powiedział nawet, że przyjęcie tego traktatu będzie oznaczać rezygnację z państwowej suwerenności, czy też jak Pan mówi, że powstanie superpaństwo z osobowością prawną, ze wspólną walutą, z Kartą Praw Podstawowych UE, w której brak jest Invocatio Dei w preambule. Nie ma tam odniesienia do wartości chrześcijańskich, do Boga, do niczego (por."Nasz Dziennik"). Stąd będzie Pan namawiał Polaków, by odrzucili ten traktat w referendum. Tymczasem papież w przemówieniu do przewodniczących parlamentów UE w dniu 23 IX 2000 r. tak mówi na temat UE i jej konstytucji: Tu przytoczyłem słowa ojca św., które cytowałem w internecie w poprzednim artykule: "Stosunek Kościoła do Unii Europejskiej". Skoro więc papież stwierdza, że ze względu na dobro wspólne powinna być jakaś władza nad całym kontynentem ( i analogicznie nad całym światem), podobnie jak potrzebna jest władza nad państwem czy regionem, i że ta władza nad kontynentem powinna mieć tyle władzy, ile, wg zasad pomocniczości, jest to konieczne dla dobra wspólnego (zakres tej władzy ma ustalić konstytucja UE) oraz stwierdza, że ta prawda wynika z prawa naturalnego i Objawienia Bożego (m.in. z przykazania miłości wszystkich ludzi), a z drugiej strony wypowiada się jako głowa Stolicy Apostolskiej, a jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego, jeśli papież tłumaczy Objawienie Boże i prawo naturalne, chociaż nie uczy tego jako dogmat, to mamy obowiązek w sumieniu tę naukę przyjąć, a więc tym samym mamy obowiązek przyjąć też naukę o konieczności władzy nad kontynentem, np. europejskim wg zasady pomocniczości. Jeśli więc ma być realna władza nad kontynentem, to tym samym państwa z UE muszą zrzec się części swojej suwerenności i dokładnie ustalić zakres tej władzy oraz sposób jej wykonywania (które to ustalenia można nazwać konstytucją), aby pogodzić aspiracje obywateli, tzn. m.in. nie wykraczać poza zasadę pomocniczości, a z drugiej strony skutecznie- sprawnie służyć dobru wspólnemu, gdyż pamiętamy, do czego doprowadziło liberum veto w przedrozbiorowej Polsce. Papież dosłownie tak mówi: " Zgodnie ze swoim duchem, Unia Europejska wykształciła już wspólne instytucje ...teraz nadeszła prawdopodobnie pora, aby dokonać syntezy tych zdobyczy, tworząc nową strukturę, prostszą i zarazem sprawniejszą. Unia Europejska zdoła z pewnością znaleźć właściwą formułę, aby zaspokoić aspiracje swoich obywateli i skutecznie służyć dobru wspólnemu... Gdyby Unia Europejska miała przyjąć formalną konstytucję, będzie musiała dokonać wyboru systemu, który uzna za najbardziej stosowny. Możliwe jest dostosowanie różnych systemów"(tamże). Tu przytoczyłem słowa Ojca św. zachęcające Polaków do przystąpienia do UE, które cytowałem w poprzednim artykule. Czy w Traktacie Reformującym - Lizbońskim jest zachowana zasada pomocniczości?
Dr Karol Karski, omawiając na łamach "Naszego Dziennika"(29 VI 2007)w art.
"W kierunku Europy Ojczyzn", pisze, co ustalono na szczycie w Berlinie w sprawie tego Traktatu.
1. Głosowanie zasadniczo odbywać się będzie na zasadzie podwójnej większości:
a) większości państw (55%)
b) większości obywateli(65%), tzn. tyle państw musi za jakąś ustawą głosować, by te państwa liczyły włącznie 65% mieszkańców UE. Od siebie dodam, że Niemcy mają ok. 8% mieszkańców UE, a ponadto, jak wyjaśnił premier J.Kaczyński, Francja i Anglia mają nie tylko większy łącznie potencjał ludnościowy, ale każde z tych państw ma przewagę nad Niemcami w tym, że posiada broń atomową i, że należy do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ponadto jakichś praw nie będzie mogła państwom narzucać zwykła większość państw, lecz kwalifikowana 55% i 65%. Unia musi być sprawnie zarządzana, jeśli nie chce przegrać ze Stanami Zjednoczonymi, a zwłaszcza z Japonią, Chinami i innymi tygrysami wschodnioazjatyckimi.
2. Gdyby chciano przegłosować jakąś decyzję niekorzystną dla jakiegoś państwa czy grupy państw, to na podstawie tzw. prawa z Joaniny będzie mogła grupa państw mająca 19% obywateli UE (np. Polska i Francja) odwlekać ją przez rozsądny czas. Ograniczono prawo weta poszczególnych państw, bo przypomnę, że w Polsce przedrozbiorowej przez to nieszczęsne weto nie doszedł przez 30 lat ani jeden Sejm do skutku, co doprowadziło Polskę do zguby. Ale jednak w SPRAWACH NAJWAŻNIEJSZYCH POSZCZEGÓLNE PAŃSTWA ZACHOWAJĄ PRAWO WETA -jako suwerenne.
3. Do 2017 r. Polska będzie mogła korzystać z systemu Nicejskiego, korzystniejszego dla niej.
4.W Traktacie zostanie ustalona procedura dobrowolnego wyjścia danego państwa z UE. A więc państwa zostają suwerenne.
5. Unia Europejska będzie wykonywać tylko te zadania, które będą jej powierzone przez traktaty. Przyznanie Unii osobowości prawnej nie upoważnia jej do działań wykraczających poza zakres powierzonych jej zadań przez państwa członkowskie.
6. Parlamenty krajowe będą mieć 8 tygodni na zapoznanie się z projektami ustaw UE i na wydanie swoich opinii. Jeśli większość krajów wyda opinie negatywne, wraca ten projekt do Komisji Europejskiej. Jest to nowa procedura wzmacniająca demokrację w UE. Stąd wniosek, że UE pozostanie związkiem suwerennych państw, Europą Ojczyzn, zachowującą zasadę pomocniczości. A jeśli nawet niedoskonale realizuje zasadę pomocniczości, to, jak pisze senator Czesław Ryszka w "Niedzieli", Polska będzie mogła wpływać na jej udoskonalenie pod warunkiem, że będziemy wybierać rządy spod znaku naszego godła narodowego.
7.Każdy kraj będzie mógł ratyfikować ten traktat albo w Parlamencie, albo przez referendum.
8. Jeśli chodzi o odwołanie się do wartości chrześcijańskich, to z powodu upartego weta Francji i Belgii było niemożliwe umieszczenie tego zapisu (może Francji chodziło o to, że na Bałkanach pewne państwo kieruje się wartościami muzułmańskimi), to jednak umieszczono zapis w preambule: "Inspirowani kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwem Europy, z którego wynikają powszechne wartości stanowiące nienaruszalne i niezbywalne prawa człowieka...", to choć nie zawiera słowo "chrześcijaństwo", nie pozostawia jednak wątpliwości, że to "religijne dziedzictwo", to właśnie dziedzictwo chrześcijańskie. Dodam od siebie, że i w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej nie ma wprost odwołania do Boga: "W imię Boga" na znak, że prawa państwowe nie mogą być sprzeczne z prawem Bożym, jak to było w Konstytucji przedwojennej, tylko jest napisane: "W poczuciu przed Bogiem lub przed własnym sumieniem ustanawiamy tę Konstytucję".
9. Jeśli chodzi o Kartę Praw Podstawowych UE, to delegat Stolicy Apostolskiej -Jana Pawła II na konferencji w Krakowie pod hasłem: "Rola Kościoła w integracji europejskiej" - Sekretarz Stanu - pierwsza osoba po Ojcu św. powiedział, że te Prawa stanowią postęp, choć niedoskonały, np. mówią, że człowiekowi należy się ochrona prawna jego życia, ale nie precyzują, że od poczęcia. Ponadto dołączono w Unijnej Karcie Praw Podstawowych zapis, który wyklucza naruszenie prawa poszczególnych krajów - członków UE do stanowienia przepisów w kwestii <
Ze względu jednak, że w tej Karcie Praw Podstawowych był też zapis o tolerancji m.in. wobec homoseksualistów, prezydent Kaczyński wynegocjował, że ta Karta w Polsce nie będzie obowiązywać.
Zakończenie:
Premier Kaczyński odpowiedział, czy można było zawetować Ten Traktat w ten sposób: " Nasz stosunek do tego Traktatu jest stosunkiem wysoce krytycznym, tylko że nie jesteśmy w stanie wstrzymać jego złego ukierunkowania" ( wyjaśnienie moje - prawdopodobnie Kaczyńskiemu chodziło o to, że w tym Traktacie nie mamy prawie tyle głosów co Niemcy, jak to było w Traktacie Nicejskim). "W tej chwili członkostwo w UE daje nam ogromne korzyści. Ponadto nasza przynależność do UE, jak wykazują wszystkie badania, ma bardzo silną akceptację w społeczeństwie. W wielu dziedzinach notujemy postęp społeczny, także w tych, w których przez wiele lat go nie było, a na których nam bardzo zależy, np. na wsi. W związku z tym w żadnym razie nie możemy tego wszystkiego odrzucać . To byłoby w tych okolicznościach bez sensu. Znaleźlibyśmy się w bardzo trudnej sytuacji ("Nasz Dziennik" 26 VI 2007, s. 7).
Czy więc Panie Premierze, chciałby Pan Premier przez namawianie Polaków do odrzucenia tego Traktatu wziąć odpowiedzialność za słabszy rozwój gospodarczy Polski, za wzrost bezrobocia, ucięcie dotacji do zabytkowych kościołów?
Wprawdzie ojciec pana Premiera - Maciej Giertych powiedział na łamach "Naszego Dziennika" 14 IX 2005 r.s.12) o LPR: "Nie jesteśmy chadecją...staramy się być wierni nauce Kościoła, ale pozostajemy z rezerwą do polityki Kościoła . Kościół ma swoją politykę, ale niekoniecznie jest zawsze w interesie Polski". Otóż Panie Premierze, Kościół nawet w sprawach politycznych kieruje się zasadami moralnymi, zwłaszcza w ostatnich wiekach. Kiedy, np. papież Pius XI wydał encyklikę: "Mit brenender Sorge", to hitlerowcy też mówili, że ona jest niezgodna z interesem narodowym hitlerowskich Niemiec. Kiedy papież Jan Paweł II przestrzegał prezydenta Buscha, by nie wypowiadał wojny Irakowi (bo jest sprzeczna z 5 przykazaniem Bożym ), niestety Busch uznał, że ta rada jest sprzeczna z interesem narodowym USA. Widzimy, jak się pomylili.
Mam więc nadzieję, że Pan Premier przyjmie naukę papieża także w sprawach politycznych, a więc i o UE.
Z szacunkiem pozostaje - ks. Stanisław (podano dokładny adres).
Ksiądz arcybiskup, któremu przesłałem odpis tego listu, serdecznie mi za niego podziękował.
Ten artykuł jest dalszym ciągiem poprzedniego artykułu - o stosunku Kościoła do UE, więc dla lepszego zrozumienia tego artykułu proszę najpierw przeczytać poprzedni, jeśli ktoś go nie czytał.
1. Wobec Traktatu Lizbońskiego Unii Europejskiej pojawiały się nieraz absurdalne zarzuty. Wyliczmy je:
a) Ten Traktat ogranicza suwerenność państwa i jak byliśmy za komunizmu w niewoli moskiewskiej, tak teraz będziemy w niewoli brukselskiej, będziemy w imperium, jak były imperia np. hitlerowskie czy stalinowskie.
b) korzystniejszy był dla nas Traktat Nicejski, bo w Radzie Europy dawał nam tyle prawie głosów, co mieli Niemcy ludnościowo prawie dwa razy większe od nas.
c) Nie zawiera odwołania do Boga, więc będzie to związek państw ateistycznych.
d) Dopuszcza homoseksualizm w prawie państwowym.
2. Odpowiedzi na te zarzuty:
a) Kompendium Społecznej Nauki Kościoła (zatwierdzone przez bł. Jana Pawła II) mówi:435. "Magisterium Kościoła uznaje znaczenie suwerenności narodowej, postrzeganej przede wszystkim, jako wyraz wolności, która powinna regulować stosunki miedzy państwami (Jan XXIII)....Jednakże suwerenność narodowa nie jest wartością absolutną. Narody mogą w sposób wolny zrezygnować z niektórych swoich praw ze względu na wspólny cel, ze świadomością, że tworzą rodzinę narodów(Jan Paweł II).
b)Jan Paweł II w adhortacji "Ecclesia in Europa" stawia dwa warunki dla krajów wchodzących do Unii Europejskiej. Pierwszy : by w sposób dojrzały realizowane były zasady pomocniczości i solidarności. Po drugie: aby były doceniane szczególnie właściwości historyczne i kulturowe, tożsamość narodowa, i że jedność ma polegać przede wszystkim na harmonii wartości.
c) Przypatrzymy się, czy w Traktacie Lizbońskim jest zachowana zasada pomocniczości. Cytuję ten Traktat: " Art. 3a.
1. Zgodnie z art.3a wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w traktatach należą do państw członkowskich.
2. Unia szanuje równość państw członkowskich wobec traktatów, jak również ich tożsamość narodową, nierozerwanie związaną z ich podstawowymi strukturami politycznymi i konstytucyjnymi. Art.3b.1. Granice kompetencji Unii wyznacza zasada przyznania. Wykonywanie tych zadań podlega zasadom pomocniczości i proporcjalności.
3. Unia podejmuje działania tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim cele zamierzonego działania nie mogą być osiągnięte w sposób wystarczający przez państwa członkowskie.
Ten Traktat mówi, że parlamenty krajowe mają obowiązek strzec tej zasady pomocniczości. Trybunał Konstytucyjny w Polsce orzekł, że Polska ma prawo badać, czy zarządzenia UE są zgodne z Konstytucją. Więc UE nie jest superpaństwem. Ten Traktat wprowadził zasadę, że każde państwo ma prawo wystąpić z UE po uzgodnieniu warunków wystąpienia, wg prawa handlowego z Radą Europy, czyli z najwyższymi przedstawicielami rządów państw należących do UE. Dodam, że nie ma obawy, by ta Rada bezprawnie uniemożliwiała wystąpienie jakiegoś państwa z UE, gdyż za łamanie prawa mogą nie być wybrani w następnych wyborach, a ponadto ich to może spotkać. Jeśli więc każde państwo ma prawo wystąpić z UE, to wszystkie państwa zachowują suwerenność,której pewne uprawnienia przekazują na jakiś czas organizacji międzynarodowej (choćby dla obrony swej suwerenności, np.przed zakusami Rosji).
d) Jeśli chodzi o stosunek do Kościołów, to po pierwsze dzięki staraniom m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i kanclerz Angeli Merkel wprowadzono do tego Traktatu odwołanie się do wartości religijnych (które w Europie są w większości chrześcijańskie). Nie udało się wprowadzić odwołania wprost do wartości chrześcijańskich ze względu na upór podobno zwłaszcza Francji. Nie można więc mówić, że cała Unia nie chciała tych wartości, bo w sprawie konstytucji czy Traktatu Lizbońskiego obowiązywała jednomyślność wszystkich państw. Trzeba więc mówić, że UE nie udało się wprowadzenie tych wartości do Traktatu. A teraz o stosunku UE do Kościołów, cytuję Traktat Lizboński: "Art.17, P.1 Unia szanuje status przyznany na mocy prawa krajowego kościołom i stowarzyszeniom lub wspólnotom religijnym w państwach członkowskich i nie narusza tego statutu.P.3. Uznając tożsamość i szczególny wkład tych kościołów i organizacji, Unia utrzymuje z nimi otwarty, przejrzysty i regularny dialog". Jak wyjaśnia ks. profesor Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego - Józef Krukowski("Nasz Dziennik", 8 XII s.9) Konstytucja RP będzie wobec UE prawem nadrzędnym, a ta w art. 25 i 53 gwarantuje pełną wolność religijną. Mogą być ze strony UE pokusy niewłaściwego interpretowania tych praw, dlatego - mówi - mamy czuwać, by na to nie pozwolić.
d) Jeśli chodzi o zarzut, że wg Traktatu Nicejskiego Polska miała prawie tyle głosów w Radzie Europy co Niemcy, prawie dwa razy większe od Polski, to trzeba powiedzieć, że Polsce przyznano w tym Traktacie tyle głosów kosztem państw mniejszych, a miłość do Ojczyzny nie polega na robieniu innym państwom krzywdy. Teraz te głosy są rozłożone bardziej sprawiedliwie. Stąd nawet w "Naszym Dzienniku", który drukował artykuły krytyczne wobec tego Traktatu, ukazał się wywiad 30 XI 2011 r. z Krzysztofem Szczerskim - specjalistą do spraw europejskich, w którym stwierdził, że Unia Europejska jest związkiem państw suwerennych.
e) Jeśli chodzi o wprowadzenie homoseksualizmu w tym Traktacie, to w Karcie Praw Podstawowych UE było powiedziane o tolerancji różnych grup, że należy też tolerować związki homoseksualne. Sama tolerancja nie jest niczym złym, ale by ktoś w przyszłości nie interpretował tego zapisu, że należy w prawie dopuścić homoseksualizm, dlatego prezydent Kaczyński wynegocjował, że w Polsce w ogóle ta Karta nie będzie obowiązywać (podobnie jak w Wielkiej Brytanii). Ponieważ Traktat Lizboński jest złagodzonym projektem Konstytucji Europejskiej, więc nic dziwnego, że Jan Paweł II, pisząc w adhortacji "Ecclesia in Europa" o tej Konstytucji i innych instytucjach UE, tak napisał: "Wspomniane instytucje ...służą umacnianiu jedności kontynentu, a bardziej jeszcze służą człowiekowi" (nr 113).
3. O innych dobrych stronach tego Traktatu będzie można przeczytać w liście, który wysłałem do Romana Giertycha - ówczesnego wicepremiera i ministra edukacji narodowej.
Szanowny Pan Premier Roman Giertych
Szanowny Panie Premierze ! Z wielkim uznaniem odnoszę się do Pana Premiera za to, że tak stanowczo broni prawa naturalnego w Sejmie, zwłaszcza bezkompromisowo klub LPR stanął w prawnej obronie dzieci poczętych. Z przykrością jednak stwierdzam, że Pan Premier mija się z nauką Kościoła, zwłaszcza papieża Jana Pawła II w sprawie Unii Europejskiej i konstytucji europejskiej. Bowiem Pan powiedział:
" W mojej ocenie oraz Ligi Polskich Rodzin, jakakolwiek wersja tzw. konstytucji europejskiej jest zła...Polska mimo wszystko godzi się w tym traktacie na utratę części praw na rzecz UE" ("Nasz Dziennik" 29 VI 2007). Zaś Marian Miszalski na łamach "Niedzieli"(29 VI 2007) powiedział nawet, że przyjęcie tego traktatu będzie oznaczać rezygnację z państwowej suwerenności, czy też jak Pan mówi, że powstanie superpaństwo z osobowością prawną, ze wspólną walutą, z Kartą Praw Podstawowych UE, w której brak jest Invocatio Dei w preambule. Nie ma tam odniesienia do wartości chrześcijańskich, do Boga, do niczego (por."Nasz Dziennik"). Stąd będzie Pan namawiał Polaków, by odrzucili ten traktat w referendum. Tymczasem papież w przemówieniu do przewodniczących parlamentów UE w dniu 23 IX 2000 r. tak mówi na temat UE i jej konstytucji: Tu przytoczyłem słowa ojca św., które cytowałem w internecie w poprzednim artykule: "Stosunek Kościoła do Unii Europejskiej". Skoro więc papież stwierdza, że ze względu na dobro wspólne powinna być jakaś władza nad całym kontynentem ( i analogicznie nad całym światem), podobnie jak potrzebna jest władza nad państwem czy regionem, i że ta władza nad kontynentem powinna mieć tyle władzy, ile, wg zasad pomocniczości, jest to konieczne dla dobra wspólnego (zakres tej władzy ma ustalić konstytucja UE) oraz stwierdza, że ta prawda wynika z prawa naturalnego i Objawienia Bożego (m.in. z przykazania miłości wszystkich ludzi), a z drugiej strony wypowiada się jako głowa Stolicy Apostolskiej, a jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego, jeśli papież tłumaczy Objawienie Boże i prawo naturalne, chociaż nie uczy tego jako dogmat, to mamy obowiązek w sumieniu tę naukę przyjąć, a więc tym samym mamy obowiązek przyjąć też naukę o konieczności władzy nad kontynentem, np. europejskim wg zasady pomocniczości. Jeśli więc ma być realna władza nad kontynentem, to tym samym państwa z UE muszą zrzec się części swojej suwerenności i dokładnie ustalić zakres tej władzy oraz sposób jej wykonywania (które to ustalenia można nazwać konstytucją), aby pogodzić aspiracje obywateli, tzn. m.in. nie wykraczać poza zasadę pomocniczości, a z drugiej strony skutecznie- sprawnie służyć dobru wspólnemu, gdyż pamiętamy, do czego doprowadziło liberum veto w przedrozbiorowej Polsce. Papież dosłownie tak mówi: " Zgodnie ze swoim duchem, Unia Europejska wykształciła już wspólne instytucje ...teraz nadeszła prawdopodobnie pora, aby dokonać syntezy tych zdobyczy, tworząc nową strukturę, prostszą i zarazem sprawniejszą. Unia Europejska zdoła z pewnością znaleźć właściwą formułę, aby zaspokoić aspiracje swoich obywateli i skutecznie służyć dobru wspólnemu... Gdyby Unia Europejska miała przyjąć formalną konstytucję, będzie musiała dokonać wyboru systemu, który uzna za najbardziej stosowny. Możliwe jest dostosowanie różnych systemów"(tamże). Tu przytoczyłem słowa Ojca św. zachęcające Polaków do przystąpienia do UE, które cytowałem w poprzednim artykule. Czy w Traktacie Reformującym - Lizbońskim jest zachowana zasada pomocniczości?
Dr Karol Karski, omawiając na łamach "Naszego Dziennika"(29 VI 2007)w art.
"W kierunku Europy Ojczyzn", pisze, co ustalono na szczycie w Berlinie w sprawie tego Traktatu.
1. Głosowanie zasadniczo odbywać się będzie na zasadzie podwójnej większości:
a) większości państw (55%)
b) większości obywateli(65%), tzn. tyle państw musi za jakąś ustawą głosować, by te państwa liczyły włącznie 65% mieszkańców UE. Od siebie dodam, że Niemcy mają ok. 8% mieszkańców UE, a ponadto, jak wyjaśnił premier J.Kaczyński, Francja i Anglia mają nie tylko większy łącznie potencjał ludnościowy, ale każde z tych państw ma przewagę nad Niemcami w tym, że posiada broń atomową i, że należy do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ponadto jakichś praw nie będzie mogła państwom narzucać zwykła większość państw, lecz kwalifikowana 55% i 65%. Unia musi być sprawnie zarządzana, jeśli nie chce przegrać ze Stanami Zjednoczonymi, a zwłaszcza z Japonią, Chinami i innymi tygrysami wschodnioazjatyckimi.
2. Gdyby chciano przegłosować jakąś decyzję niekorzystną dla jakiegoś państwa czy grupy państw, to na podstawie tzw. prawa z Joaniny będzie mogła grupa państw mająca 19% obywateli UE (np. Polska i Francja) odwlekać ją przez rozsądny czas. Ograniczono prawo weta poszczególnych państw, bo przypomnę, że w Polsce przedrozbiorowej przez to nieszczęsne weto nie doszedł przez 30 lat ani jeden Sejm do skutku, co doprowadziło Polskę do zguby. Ale jednak w SPRAWACH NAJWAŻNIEJSZYCH POSZCZEGÓLNE PAŃSTWA ZACHOWAJĄ PRAWO WETA -jako suwerenne.
3. Do 2017 r. Polska będzie mogła korzystać z systemu Nicejskiego, korzystniejszego dla niej.
4.W Traktacie zostanie ustalona procedura dobrowolnego wyjścia danego państwa z UE. A więc państwa zostają suwerenne.
5. Unia Europejska będzie wykonywać tylko te zadania, które będą jej powierzone przez traktaty. Przyznanie Unii osobowości prawnej nie upoważnia jej do działań wykraczających poza zakres powierzonych jej zadań przez państwa członkowskie.
6. Parlamenty krajowe będą mieć 8 tygodni na zapoznanie się z projektami ustaw UE i na wydanie swoich opinii. Jeśli większość krajów wyda opinie negatywne, wraca ten projekt do Komisji Europejskiej. Jest to nowa procedura wzmacniająca demokrację w UE. Stąd wniosek, że UE pozostanie związkiem suwerennych państw, Europą Ojczyzn, zachowującą zasadę pomocniczości. A jeśli nawet niedoskonale realizuje zasadę pomocniczości, to, jak pisze senator Czesław Ryszka w "Niedzieli", Polska będzie mogła wpływać na jej udoskonalenie pod warunkiem, że będziemy wybierać rządy spod znaku naszego godła narodowego.
7.Każdy kraj będzie mógł ratyfikować ten traktat albo w Parlamencie, albo przez referendum.
8. Jeśli chodzi o odwołanie się do wartości chrześcijańskich, to z powodu upartego weta Francji i Belgii było niemożliwe umieszczenie tego zapisu (może Francji chodziło o to, że na Bałkanach pewne państwo kieruje się wartościami muzułmańskimi), to jednak umieszczono zapis w preambule: "Inspirowani kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwem Europy, z którego wynikają powszechne wartości stanowiące nienaruszalne i niezbywalne prawa człowieka...", to choć nie zawiera słowo "chrześcijaństwo", nie pozostawia jednak wątpliwości, że to "religijne dziedzictwo", to właśnie dziedzictwo chrześcijańskie. Dodam od siebie, że i w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej nie ma wprost odwołania do Boga: "W imię Boga" na znak, że prawa państwowe nie mogą być sprzeczne z prawem Bożym, jak to było w Konstytucji przedwojennej, tylko jest napisane: "W poczuciu przed Bogiem lub przed własnym sumieniem ustanawiamy tę Konstytucję".
9. Jeśli chodzi o Kartę Praw Podstawowych UE, to delegat Stolicy Apostolskiej -Jana Pawła II na konferencji w Krakowie pod hasłem: "Rola Kościoła w integracji europejskiej" - Sekretarz Stanu - pierwsza osoba po Ojcu św. powiedział, że te Prawa stanowią postęp, choć niedoskonały, np. mówią, że człowiekowi należy się ochrona prawna jego życia, ale nie precyzują, że od poczęcia. Ponadto dołączono w Unijnej Karcie Praw Podstawowych zapis, który wyklucza naruszenie prawa poszczególnych krajów - członków UE do stanowienia przepisów w kwestii <
Zakończenie:
Premier Kaczyński odpowiedział, czy można było zawetować Ten Traktat w ten sposób: " Nasz stosunek do tego Traktatu jest stosunkiem wysoce krytycznym, tylko że nie jesteśmy w stanie wstrzymać jego złego ukierunkowania" ( wyjaśnienie moje - prawdopodobnie Kaczyńskiemu chodziło o to, że w tym Traktacie nie mamy prawie tyle głosów co Niemcy, jak to było w Traktacie Nicejskim). "W tej chwili członkostwo w UE daje nam ogromne korzyści. Ponadto nasza przynależność do UE, jak wykazują wszystkie badania, ma bardzo silną akceptację w społeczeństwie. W wielu dziedzinach notujemy postęp społeczny, także w tych, w których przez wiele lat go nie było, a na których nam bardzo zależy, np. na wsi. W związku z tym w żadnym razie nie możemy tego wszystkiego odrzucać . To byłoby w tych okolicznościach bez sensu. Znaleźlibyśmy się w bardzo trudnej sytuacji ("Nasz Dziennik" 26 VI 2007, s. 7).
Czy więc Panie Premierze, chciałby Pan Premier przez namawianie Polaków do odrzucenia tego Traktatu wziąć odpowiedzialność za słabszy rozwój gospodarczy Polski, za wzrost bezrobocia, ucięcie dotacji do zabytkowych kościołów?
Wprawdzie ojciec pana Premiera - Maciej Giertych powiedział na łamach "Naszego Dziennika" 14 IX 2005 r.s.12) o LPR: "Nie jesteśmy chadecją...staramy się być wierni nauce Kościoła, ale pozostajemy z rezerwą do polityki Kościoła . Kościół ma swoją politykę, ale niekoniecznie jest zawsze w interesie Polski". Otóż Panie Premierze, Kościół nawet w sprawach politycznych kieruje się zasadami moralnymi, zwłaszcza w ostatnich wiekach. Kiedy, np. papież Pius XI wydał encyklikę: "Mit brenender Sorge", to hitlerowcy też mówili, że ona jest niezgodna z interesem narodowym hitlerowskich Niemiec. Kiedy papież Jan Paweł II przestrzegał prezydenta Buscha, by nie wypowiadał wojny Irakowi (bo jest sprzeczna z 5 przykazaniem Bożym ), niestety Busch uznał, że ta rada jest sprzeczna z interesem narodowym USA. Widzimy, jak się pomylili.
Mam więc nadzieję, że Pan Premier przyjmie naukę papieża także w sprawach politycznych, a więc i o UE.
Z szacunkiem pozostaje - ks. Stanisław (podano dokładny adres).
Ksiądz arcybiskup, któremu przesłałem odpis tego listu, serdecznie mi za niego podziękował.
Subskrybuj:
Posty (Atom)